Całkiem poradnikowo

Im też jest ciężko

To była długa noc i jeszcze dłuższy wieczór. Długo zasypiałaś. W połowie ostatniego zdania bajki na dobranoc podniosłaś z poduszki głowę. „Picia?” zapytałaś. Spojrzałam na biurko obok łóżka, na którym nie zauważyłam butelki z wodą. „Nie ma butelki, poza tym myłaś zęby”. „Piciu.”. „Nie kochanie”. „Piciu!!!”. Rozmowa wkroczyła na agresywną drogę, a i mnie jest ciężko dłużej  powstrzymać się od złości. Byłam zmęczona całym dniem, czytaniem, śpiewaniem kołysanek. Zazgrzytałam zębami, zacisnęłam pięści i dokończyłam nerwowo czytanie. Twoje małe ciałko skuliło się pod pierzynką, bo osoba którą kochasz najbardziej na świecie nagle zaczęła się zmieniać w potwora. Tylko dlatego, że chciałaś wody. Do jesteś za mała, by sobie sama poradzić i rozwiązać tak błahe dla dorosłych problemy.

Co czuje dziecko?

Wyobraź sobie jak by wyglądało Twoje życie jako dziecka. Totalny brak kontroli, problem z podstawowymi czynnościami, oglądanie świata na wysokości cudzych kolan. Wiele się mówi o tym jak ciężko jest rodzicom, ale nigdzie się nie mówi, że i dzieciom najłatwiej nie jest.

Jak to jest być dzieckiem?

Cały dzień słyszysz co robić, jak , kiedy – tak w nieskończoność. Masz jeść rzeczy, które pierwszy raz widzisz na oczy i to jeszcze ze smakiem, do końca porcji. Nie rób głupich min (a jakie to są?). Musisz iść tam, gdzie akurat w tym momencie nie chcesz i szybko, szybko, bo się spóźnimy jakby czas cokolwiek dla Ciebie znaczył.

 

Czy chciałabyś tak często upadać jak przewracają się dzieci? Rozlewać za każdym razem mleko wlewając je do kubka, bo jeszcze nie masz takiej kontroli nad rękami? Albo próbować wyciąć kotka z papieru kiedy palce odmawiają posłuszeństwa („no i znowu obcinasz mu uszy”)? Chcesz coś powiedzieć, ale nikt Cię nie rozumie albo przeinacza sens pytania. A przecież dokładnie wiesz co chcesz usłyszeć, tylko jeszcze nie możesz tego składnie określić. Za każdym razem. Dzień za dniem próbujesz znaleźć pasujące słowa, sklecić je w odpowiednie zdania, czasem wymyślasz nowe wyrazy, których nikt poza Tobą nie rozumie. Jesteś sfrustrowani i wszyscy wokoło także.

Jest ciężko, ale codziennie lepiej

I wyobraź sobie, że mimo wszystko zamiast zmieniać się w gnuśnego dzieciaka Ty każdego dnia ćwiczysz, uczysz się, idziesz dalej mimo upadków. Z uśmiechem i entuzjazmem eksperymentujesz z wszystkim co napotykasz po drodze. Zapominasz, że jeszcze przed chwilą mama zgrzytała zębami i przytulasz się do niej mocno bez strachu.

 

Kiedy następnym razem dojdziesz do miejsca, od którego zamieniasz się z rodzica w strasznego potwora, pamiętaj, że powodujące Twoją transformację dzieci mają tak samo ciężko jak Ty.

Fot. Bailey Weaver, CC BY 2.0