Całkiem poradnikowo

Jak rozmawiać z dzieckiem po powrocie ze szkoły?

Nie­śmier­tel­ne „Jak w szko­le? Co było na obiad w przed­szko­lu?” raczej nie poma­ga­ją w nawią­za­niu roz­mo­wy. Roz­mo­wa z dziec­kiem to nie­ła­twa sztu­ka. W jed­nym momen­cie może ono nas słu­chać, a za chwi­lę jego uwa­ga kon­cen­tru­je się na czymś innym. Albo zwy­czaj­nie dziec­ko odpo­wia­da jed­nym wyra­zem, bo i pyta­nie nie zachę­ca do jego roz­wi­nię­cia. Jak roz­ma­wiać z dzieć­mi, by cze­goś rze­czy­wi­ście się dowie­dzieć?

Uwaga to podstawa

Posta­raj się też poświę­cić dziec­ku mak­si­mum uwa­gi. Nie pro­wadź dys­ku­sji pod­czas przy­go­to­wy­wa­nia obia­du czy oglą­da­nia tele­wi­zji. Czy scrol­lo­wa­nia Face­bo­oka. Dzie­ci głu­pie nie są, co spraw­dzi­li ame­ry­kań­scy (jak zawsze!) naukow­cy. Bada­nia poka­zu­ją, że malu­chy dokład­nie wie­dzą, kie­dy rodzic jest roz­pro­szo­ny! Do tego pod­czas roz­mo­wy pod­no­sze­nie tomu, krzy­ki czy wul­ga­ry­zmy raczej nie będą na miej­scu. Prze­te­sto­wa­ne na wła­snych dzie­ciach: choć wie­dzą, że jadąc samo­cho­dem zawsze mówię gło­śniej, to im zawsze wyda­je się, że na nie krzy­czę i wolą odpo­wia­dać pół­gęb­kiem czy zamy­kać się w sobie, niż pro­wa­dzić kon­wer­sa­cję o dniu w szko­le.

Liczy się nastawienie

Zna­cie ten sta­ry kawał?

Kocha­na Mamu­siu,
Przy­kro mi, że muszę Ci powie­dzieć, ze wypro­wa­dzam się z domu do moje­go chło­pa­ka. To miłość moje­go życia. Powin­naś go poznać, jest taki cud­ny z tymi swo­imi tatu­aża­mi, pier­cin­giem, a w dodat­ku ma super motor. Ale to jesz­cze nie wszyst­ko, kocha­na mamo.
Wresz­cie uda­ło mi się zajść w cią­że, a Abdo­ul mówi, że będzie­my wieść cudow­ne życie w jego przy­cze­pie pośrod­ku lasu. Abdo­ul chce mieć ze mną dużo dzie­ci. Ja też o tym marzę. Zda­łam sobie wresz­cie spra­wę z tego, że mari­hu­ana jest zdro­wa i uśmie­rza ból. Będzie­my ją upra­wiać i roz­da­wać naszym przy­ja­cio­łom, żeby nie cier­pie­li, gdy będą na gło­dzie (jak im zabrak­nie hero­iny, czy koka­iny).
W mię­dzy­cza­sie, mam nadzie­ję, naukow­cy wynaj­dą wresz­cie jakieś lekar­stwo na AIDS, żeby Abdo­ul poczuł się tro­chę lepiej. Wiesz, on napraw­dę na to zasłu­gu­je.
Nie martw się o mnie, mamu­siu, mam już 13 lat i mogę sama się o sie­bie zatrosz­czyć. A nawet, gdy­by mi bra­ko­wa­ło tro­chę doświad­cze­nia, to rekom­pen­su­je to Abdo­ul, w koń­cu ma 44 lata…
Mam nadzie­je, że nie­dłu­go będę mogła Cię odwie­dzić, żebyś pozna­ła swo­je wnu­ki. Ale naj­pierw jadę przy­cze­pą z Abdo­ulem do jego rodzi­ców, żeby­śmy mogli wziąć ślub. To mu się przy­da, żeby dostał wresz­cie kar­tę sta­łe­go poby­tu.
Two­ja kocha­ją­ca cór­ka
PS:
Plo­tę bzdu­ry, mamu­siu. Jestem u sąsia­dów! Chcia­łam po pro­stu Ci powie­dzieć, że w życiu zda­rza­ją się gor­sze rze­czy niż kar­tecz­ka z oce­na­mi, któ­rą znaj­dziesz na noc­nym sto­li­ku…

Czy­ta­jąc taki list rze­czy­wi­ście moż­na zmie­nić nasta­wie­nie do nie­cie­ka­wych ocen, więc war­to przy­po­mnieć sobie przed roz­mo­wą z dziec­kiem i zmie­nić swo­je nasta­wie­nie na pozy­tyw­ne nawet jeśli wie­my, że w e-dzien­ni­ku cza­ją się nowe jedyn­ki czy uwa­ga. Jeśli będziesz trzy­mać ner­wy na wodzy, wyra­żać się jasno i pre­cy­zyj­nie, pomo­żesz dziec­ku roz­wią­zać pro­blem. Jeśli to doce­ni, to jest spo­ra szan­sa, że w przy­szło­ści nie tyl­ko opo­wie jak mu minął dzień, ale tak­że przyj­dzie z radą czy pomo­cą wła­śnie do Cie­bie.

Nie tylko słowa

Choć wcze­śniej pisa­łam, że war­to sku­pić uwa­gę na dziec­ku i nie robić nic inne­go poza roz­mo­wą, to jed­nak nie­kie­dy przy trud­niej­szych tema­tach dzie­ci prze­ja­wia­ją chęć roz­mo­wy pod­czas wspól­nie wyko­ny­wa­nych czyn­no­ści. Sor­to­wa­nie pra­nia czy przy­go­to­wy­wa­nie kola­cji może się stać oka­zją do roz­mo­wy o cał­kiem poważ­nych spra­wach. Ba, psy­cho­lo­go­wie dowo­dzą, że regu­lar­ne posił­ki spo­ży­wa­ne w gro­nie rodzi­ny mają dla dzie­ci wręcz tera­peu­tycz­ną moc: nie tyl­ko wpły­wa­ją na zdro­wie psy­chicz­ne, ale i fizycz­ne ucząc pra­wi­dło­wych zasad żywie­nia, doda­ją pew­no­ści sie­bie, sta­bi­li­zu­ją emo­cje nawet w okre­sie bun­tu, a nawet potra­fią dobro­czyn­nie wpły­wać na wyni­ki w nauce. Jed­nak pod jed­nym warun­kiem: roz­mo­wa to nie mono­log i nie wywiad. To wymia­na zdań, nawet jeśli cza­sem pod­nie­sio­nym gło­sem. Lep­sze to niż obo­jęt­ność.

Dziecko to odrębny byt

Jeśli two­ja pocie­cha mówi, że nie lubi czy­tać “Dzie­ci z Bul­ler­byn” czy „Anię z Zie­lo­ne­go Wzgó­rza”? Cóż, ma pra­wo. Dziec­ko ma swo­je ulu­bio­ne kolo­ry, potra­wy, gatun­ki lite­rac­kie czy spo­sób spę­dza­nia cza­su, bo jest sobą, a nie Tobą. Zaak­cep­tuj to, mimo że może Ty te książ­ki uwiel­biasz. Podob­nie jak mówiąc do spła­ka­ne­go z powo­du roz­bi­te­go kola­na kil­ku­lat­ka, że to nie boli (aku­rat!) czy że szcze­pie­nie to jak ugry­zie­nie koma­ra (ale zmu­to­wa­ne­go, zawsze zapo­mi­na­ją tego dodać!), wma­wia­jąc dziec­ku że lubi coś cze­go nie lubi zaprze­czasz jego emo­cjom. A to czę­sto pro­wa­dzi zakoń­cze­nia roz­mo­wy w zło­ści i wza­jem­nym nie­zro­zu­mie­niu. Waż­ne też, by dziec­ku nie prze­ry­wać, ale posta­rać się wysłu­chać jego wypo­wie­dzi do koń­ca. Jeśli jest nie­skład­na albo dziec­ko się „zaci­na” naj­le­piej i tak pocze­kać do koń­ca roz­mo­wy i wte­dy dopy­tać o szcze­gó­ły.

Szcze­gól­nie dziw­nie się dzie­je, kie­dy sta­ram się być jak inni. Sło­wa nie współ­gra­ją ze mną, idą pod prąd. Nawet kie­dy chcę rzu­cić zwy­kły komen­tarz na temat obia­du, zawsze wycho­dzi nie tak.

- Z kre­ma­to­rium zala­tu­je dziś sma­żo­nym bocz­kiem.

“O czym moż­na roz­ma­wiać tyl­ko z kró­li­ka­mi”, Anna Höglund

Równy z równym

Dziec­ko to nie nisko­ro­sły doro­sły. To dziec­ko. Żeby oka­zać, że je sza­nu­jesz i napraw­dę chcesz wysłu­chać, naj­le­piej przy­brać podob­ny poziom: kuca — Ty kucasz, leży – leżysz obok, sie­dzi – sie­dzisz naprze­ciw­ko. Patrz­cie sobie w oczy albo cho­ciaż bądź­cie rów­ni wzro­stem, co może ozna­czać Two­je zni­że­nie się do tych np. 128 cm. Jak ina­czej zasłu­żyć sobie na szcze­rość, jak nie byciem na rów­ni?

Jeśli jest królikiem – bądź królikiem

Są rze­czy, o któ­rych moż­na roz­ma­wiać tyl­ko z kimś podob­nym do sie­bie same­go. Dla­te­go empa­tia czy wczu­wa­nie się jest takie waż­ne. W książ­ce „O tym moż­na roz­ma­wiać tyl­ko z kró­li­ka­mi” Anny Höglund (Wydaw­nic­two Zaka­mar­ki) boha­te­rem jest czu­ją­cy się ina­czej od innych trzy­na­sto­la­tek. Sły­szy wię­cej niż inni, czu­je wię­cej niż inni i nie potra­fi jak inni dosto­so­wać się do spo­łecz­nych ram. Nawet leka­rze roz­kła­da­ją ręce. Ale taka wraż­li­wa oso­ba potra­fi zna­leźć kon­takt wła­śnie z innym kró­li­kiem – oso­bą rów­nie wyco­fa­ną czy inną jak on. Bo o czym kró­lik roz­ma­wia tyl­ko z kró­li­kiem? O wszyst­kim! Wła­śnie taką oso­bą do roz­mów powin­ni­śmy być my, rodzi­ce. Bez zbęd­ne­go smę­ce­nia, maru­dze­nia, gde­ra­nia. Akcep­tu­ją­cy inność i odręb­ność wła­sne­go dziec­ka. Takich roz­mów­ców potrze­bu­je każ­de dziec­ko, nie tyl­ko to o kró­li­czym ser­cu.

Moje pytania po powrocie ze szkoły

Moje dzie­ci zwy­kle nie opo­wia­da­ją same z sie­bie jak minął im dzień w szko­le czy w przed­szko­lu. Nigdy nie śpie­wa­ły pio­se­nek uczo­nych na przed­sta­wie­nia, nie recy­to­wa­ły wier­szy­ków itd. Samo pyta­nie „jak było w szkole/przedszkolu?” koń­czy­ło się krót­kim „dobrze”, a pró­by uszcze­gó­ło­wie­nia „co robi­łaś?” kwi­to­wa­ły „jadłam obiad”. Dla­te­go mam w zana­drzu kil­ka pytań, któ­re pozwa­la­ją wyłu­skać z ich pamię­ci te cie­kaw­sze wyda­rze­nia. Zwy­kle wra­ca­jąc ze szko­ły pytam je więc mniej wię­cej tak:

1. Jaka była naj­za­baw­niej­sza rzecz, któ­ra Ci się dzi­siaj przy­da­rzy­ła?
2. Czy ktoś powie­dział Ci coś miłe­go?
3. Czy ktoś spra­wił Ci dziś przy­krość?
4. Kto spra­wił, że się dzi­siaj uśmiech­ną­łeś?
5. Któ­ry nauczy­ciel powie­dział coś, co Cię zacie­ka­wi­ło? Co to było?
6. Cze­go cie­ka­we­go się dzi­siaj nauczy­łeś?
7.Jak oce­niasz swój dzień w ska­li od 1 do 10? Dla­cze­go?
8. Co chciał­byś robić w szko­le na lek­cjach? Dla­cze­go?
9. Kto jest Two­im przy­ja­cie­lem? Co lubisz z nim robić?
10. Co robiłeś/w co gra­łeś na prze­rwach mię­dzy lek­cja­mi?
11. Co jest naj­po­pu­lar­niej­szym zaję­ciem na prze­rwach w Two­jej szko­le?
12. Czy było coś, z czym nie mogłeś sobie pora­dzić?
13. Co w Two­jej szko­le jest naj­bar­dziej zabaw­ne?
14. Co w Two­jej szko­le jest naj­bar­dziej trud­ne?
15. Co dziś robi­li­ście nie­zwią­za­ne­go z nauką jako klasa/grupa?

Fot 1. Daniel Hall,CC BY 2.0