Całkiem kulturalnie

W tym roku nie będzie prezentów od Mikołaja

Miko­łaj­ki to czas dawa­nia. Zawsze jest masa sło­dy­czy i wie­czor­ny ból brzu­cha z prze­je­dze­nia. Do tego jakieś dro­bia­zgi, któ­re nie raz się zgu­bią albo są sła­bej jako­ści. Porząd­ne pre­zen­ty lądu­ją pod cho­in­ką dopie­ro w Wigi­lię. W tym roku się zbun­to­wa­łam. W tym roku nie będzie pre­zen­tów od Miko­ła­ja!

Ale jak to?

Choć kalen­darz adwen­to­wy wisi już od kil­ku dni, a w stra­te­gicz­nych miej­scach pocho­wa­ne są już pierw­sze bożo­na­ro­dze­nio­we pre­zen­ty, dziś moje dzie­ci nie otrzy­ma­ły nic. A wła­ści­wie nie, ina­czej: nie otrzy­ma­ły żad­nej rze­czy. Dziś otrzy­ma­ły wspo­mnie­nie! Zamiast wyda­wać pie­nią­dze na kolej­ne­go kurzą­ce­go się na sza­fie plu­sza­ka, cze­ko­la­dę z wize­run­kiem reni­fe­ra czy liza­ka w kształ­cie cho­in­ki wola­łam zapa­ko­wać całą trój­kę w pociąg i wyru­szyć pra­wie 3 godzi­ny na wizy­tę w Wiel­kiej Fabry­ce Elfów w Gdań­sku. Już sama podróż jest dla dzie­ci mega prze­ży­ciem, bo teraz tak rzad­ko jeż­dżą pocią­ga­mi. Przy oka­zji poka­za­łam im tak­że Sopot i Gdańsk: Molo, Nep­tu­na, Zło­tą Bra­mę, Żura­wia nad Motła­wą i sto­ją­ce­go przy brze­gu Sołd­ka.

Wielka Fabryka Elfów

 

Na samą Wiel­ką Fabry­kę Elfów prze­zna­czy­li­śmy 2,5 godzi­ny. I był to czas wypeł­nio­ny po brze­gi świet­ną zaba­wą! Mama? Mama nie ist­nia­ła! Ist­niał Elf Waż­niak i jego pomoc­ni­cy, któ­rzy poma­ga­li mu uło­żyć pio­sen­kę do Miko­ła­ja. To wła­śnie ona jest moty­wem prze­wod­nim tego­rocz­nej zaba­wy w Wiel­kiej Fabry­ce Miko­ła­ja. Dzie­ci gra­ły na instru­men­tach, ska­ka­ły po kolo­ro­wym wyświe­tla­nym inte­rak­tyw­nym pia­nin, ukła­da­ły nut­ki. Gdy­by nie to, że chcia­ła dzie­ciom zro­bić zdję­cia pod­czas zaba­wy, z pew­no­ścią mogła­bym jak inni rodzi­ce posie­dzieć wygod­nie w elfo­wej kawiar­ni i pocze­kać na koniec zaba­wy – pie­czę nad malu­cha­mi przej­mu­ją bowiem elfy.

Ale to nie wszyst­ko, bo do dys­po­zy­cji było aż pięć pomiesz­czeń, każ­de z inną tema­ty­ką. Była sala zabaw z drew­nia­ny­mi gra­mi, sala gigan­tycz­nych kloc­ków, sala z dmu­cha­ny­mi zam­ka­mi, cicha sala do pisa­nia listów i wresz­cie sala z Miko­ła­jem. Każ­de z dzie­ci otrzy­ma­ło Dyplom Pomoc­ni­ka Elfa i pły­tę z muzy­ką z Wiel­kiej Fabry­ki Elfów.

 

Co, gdzie, do kiedy?

Wiel­ka Fabry­ka Elfów będzie czyn­na w Gdań­sku (ul. Żaglo­wa 11, Ambe­rE­xpo) do 23 grud­nia. Zaba­wić mogą się bez prze­szkód dzie­ci w wie­ku 3–10 lat. W tygo­dniu poran­ne godzi­ny zare­zer­wo­wa­ne są dla grup szkol­nych, a od 15:00 moż­na przyjść pry­wat­nie. W week­end Wiel­ka Fabry­ka Elfów zapra­sza do zaba­wy w godz. 9–17:30. Cen­nik i wię­cej szcze­gó­łów na Wiel­ka Fabry­ka Elfów

Czy warto?

Niech naj­lep­szą reko­men­da­cją na świet­ną zaba­wę będą sło­wa moich dzie­ci:

Arti, lat 10: „Naj­bar­dziej podo­ba­ło mi się pomiesz­cze­nie z gra­mi. Byłem pierw­szy w tur­la­niu kul­ki po takiej drew­nia­nej ram­pie. Przez to wyćwi­czy­łem jesz­cze bar­dziej rów­no­wa­gę!”

Kinia, lat 7: „Pisa­nie listu do Miko­ła­ja było faj­ne. Pan Elf mi pomógł, bo jesz­cze nie znam wszyst­kich lite­rek. Ale nie powiem co napi­sa­łam, bo to powie­dzia­łam tyl­ko Miko­ła­jo­wi na uszko i tyl­ko on ma to wie­dzieć!”

Natka, lat 5: „Podo­ba­ły mi się te rur­ki, co ude­rza­łam i robi­ły puuut, puuut. I dmu­cha­ne zam­ki! I ścia­na z ceki­na­mi. Nary­so­wa­łam na niej reni­fe­ra.”