-
Tam, gdzie pada śnieg. Druga książka Erin Doom
Debiut, jakim był „Rzeźbiarz łez”, nie do końca mi się spodobał. Tu jednak zdecydowanie widzimy polepszenie jakości. Co może się w „Tam gdzie pada śnieg” podobać? Opisy przyrody i odmienności dwóch odległych światów W opisach Erin Doom jest dobra, a właściwie coraz lepsza. Nie dość, ze otrzymujemy tu zapierającą dech w piersiach Kanadę, to jeszcze wszelkie kanadyjskie i kalifornijskie przyzwyczajenia czy sposób życia naprawdę wprowadzają nas w klimat. Dosłownie szłam za Ivy z karabinkiem w dłoni i polowałam na kaczki, przedzierałam się przez zaspy (czasem dosłownie, bo i u nas akurat zimowo było i śnieg po kolana), rozpalałam ogień w kominku i wciągałam na noc wełniane skarpety. Ba, zakupiłam nowy…
-
Do twarzy. Dlaczego się malujemy
Regały w drogerii uginają się pod ciężarem kolorowych kosmetyków, ale czy zastanawialiście się dlaczego i od kiedy się malujemy? My, jako gatunek ludzki. Przyznam się szczerze, że ja nie. Dopiero lektura książki „Do twarzy. Dlaczego się malujemy” Anny Skowrońskiej pokazała mi jak wielu rzeczy nie byłam świadoma! Co znajdziemy w książce To kolejna książka od Wydawnictwa Muchomor, w której znajdziemy ciekawostki, tym razem dotyczące społeczeństwa i jak komunikuje się malowanymi na ciałach wzorami. I nie zawsze, a nawet najczęściej, nie chodzi o tatuaże, a o rytualne wzory na ciele. Wraz z autorką przeniesiemy się do starożytnego Egiptu, wiktoriańskiej Anglii, na dwór Króla Słońce i pierwszej cesarzowej chińskiej, do amazońskiej puszczy…
-
Hummusy i pasty – czyli smarowidła na kanapkę i nie tylko
Właściwie całe życie moje śniadania wyglądały jak we Francji: pieczywo, masełko, dżem domowej roboty. Ale pewnego dnia na mój stół trafił ręcznie robiony przez sąsiadkę hummus (pozdrawiam Lidkę z Bahrajnu!) i przepadłam. A że jeden smak hummusu, jak dżemu, szybko się nudzi, nic dziwnego, że książka „Hummusy i pasty” spadła na mnie jak błogosławieństwo. Zobaczcie co można z jej przepisów zrobić!Właściwie całe życie moje śniadania wyglądały jak we Francji: pieczywo, masełko, dżem domowej roboty. Ale pewnego dnia na mój stół trafił ręcznie robiony przez sąsiadkę hummus (pozdrawiam Lidkę z Bahrajnu!) i przepadłam. A że jeden smak hummusu, jak dżemu, szybko się nudzi, nic dziwnego, że książka „Hummusy i pasty” spadła…
-
Kuchnia narodowa. Osobista podróż przez kultury, historię i smaki
Często jest tak, że pewne miejsca kojarzymy z zapachem albo jakąś tradycją kulinarną. Ale czasem może być jak w kawale z rybą, którą kolejne dwa pokolenia kobiet w domu dzieliły zawsze na pół przed usmażeniem. Żadna nie zastanawiała się dlaczego tak robi, a powód był prozaiczny: babcia miała za małą patelnię, by rybę usmażyć w całości. Kolejne pokolenia bezrefleksyjnie jedynie powielały tą tradycję. A zastanawialiście się dlaczego niektóre potrawy, takie jak pizza, ramen i tapas, są uznawane za symbole miejsc ich pochodzenia? Książka "Kuchnia narodowa. Osobista podróż przez kultury, historię i smaki" odsłania kulisy ich popularności!
-
Totalnie tofu – coś więcej niż książka kucharska
To? Fuuu... - niejeden raz tak właśnie ktoś reaguje na wzmiankę, że jakieś danie na moim stole nie jest mięsne, lecz wege, z dodatkiem tofu. A i ja sama długo przekonywałam się do tego składnika, bo, najzwyczajniej na świecie, nie potrafiłam go odpowiednio przyrządzić. Ale z tofu jak z mięsem - potrzeba odpowiednich przypraw i ślinianki działają już na sam zapach potrawy. Co, jak, z czego i kiedy, a przede wszystkim dlaczego tłumaczy Konrad Budzyk z przepisydlazielonych.pl w swojej książce "Totalnie tofu".