Całkiem poradnikowo

Pierwsza wizyta u specjalisty — logopeda

Wizy­ty u logo­pe­dy sta­ły się dla nas codzien­no­ścią. Arti nie wyma­wiał dłu­go R i miał pro­blem z pio­ni­za­cją języ­ka, Kinia seple­ni­ła gło­ski szu­mią­ce, a Nati po niej powta­rza. Posta­no­wi­łam zara­dzić nie­pra­wi­dło­wej mowie i jeste­śmy pod opie­ką porad­ni psy­cho­lo­gicz­no-peda­go­gicz­nej, w któ­rej pro­wa­dzo­ne są zaję­cia logo­pe­dycz­ne. Dodat­ko­wo też mają ćwi­cze­nia w przed­szko­lu. Czy war­to męczyć dzie­ci wizy­ta­mi u logo­pe­dy?

Po co potrzebny jest logopeda?

Roz­wój mowy prze­bie­ga eta­po­wo i do logo­pe­dy moż­na zgło­sić się wła­ści­wie w każ­dym momen­cie, gdy zanie­po­koi nas coś w roz­wo­ju dziec­ka.

Sche­mat roz­wo­ju mowy, według współ­cze­snej wie­dzy logo­pe­dycz­nej:

  • pół­rocz­ne dziec­ko powin­no reago­wać na swo­je imię
  • 12 mie­sięcz­ne dziec­ko powin­no wypo­wia­dać pierw­sze sło­wa
  • 2-latek powi­nien podej­mo­wać pró­by posłu­gi­wa­nia się zda­nia­mi
  • 3 i 4-latek powi­nien dosko­na­lić zdol­ność posłu­gi­wa­nia się zło­żo­ny­mi zda­nia­mi
  • 5-latek powi­nien mówić wszyst­kie gło­ski pra­wi­dło­wo, szcze­gól­nie sz, cz, dż, ż
  • pomię­dzy 5 a 6 rokiem życia może kształ­to­wać się gło­ska „R”

Czego spodziewać się podczas wizyty?

Prze­bieg wizy­ty u logo­pe­dy obej­mu­je kil­ka eta­pów:

1. wywiad z rodzicami/opiekunami

Logo­pe­da pod­czas pierw­szej wizy­ty może pytać o:

  • prze­bieg cią­ży i bra­ne przez mat­kę leki
  • poród, czy był natu­ral­ny i jak prze­bie­gał
  • oce­nę sta­nu zdro­wia dziec­ka po uro­dze­niu (uszko­dze­nia, waga, punk­ty w ska­li Apgar, podej­rze­nie nie­do­tle­nie­nia – infor­ma­cje te znaj­du­ją się w wypi­sie ze szpi­ta­la, a tak­że czę­sto w ksią­żecz­ce zdro­wia dziec­ka)
  • roz­wój dziec­ka: w któ­rym mie­sią­cu dziec­ko uśmiech­nę­ło się świa­do­mie, racz­ko­wa­ło, zaczę­ło cho­dzić, gawo­rzyć, powie­dzia­ło pierw­sze zna­czą­ce sło­wo, zaczę­ło mówić zda­nia­mi
  • cho­ro­by dziec­ka (prze­zię­bie­nia, angi­ny, zapa­le­nia uszu), czy prze­by­wa­ło w szpi­ta­lu, mia­ło ope­ra­cje
  • kar­mie­nie (pier­sią czy butel­ką), jak reago­wa­ło na roz­sze­rza­nie die­ty i jak radzi sobie z jedze­niem łyżecz­ką
  • wystę­pu­ją­ce w rodzi­nie wady wymo­wy i opóź­nie­nia

2. badanie wypowiadania przez dziecko głosek

Naj­czę­ściej logo­pe­da ma zestaw obraz­ków, któ­re dziec­ko nazy­wa. Obraz­ki są tak dobra­ne, aby każ­da gło­ska poja­wi­ła się na począt­ku, na koń­cu i w środ­ku wyra­zu.

Zanim wybie­rze­my się do logo­pe­dy powiedz­my dziec­ku, że będzie oglą­da­ło róż­ne rysun­ki i opi­sy­wa­ło, co na nich widzi. Uspo­kój­my je, że jak cze­goś nie zna, lepiej by powie­dzia­ło o tym leka­rzo­wi.

3. badanie aparatu mowy dziecka

Logo­pe­da spraw­dza jak gięt­ki i spraw­ny jest język, jakie pod­nie­bie­nia ma dziec­ko, czy ma pra­wi­dło­wy zgryz oraz dłu­gie i ela­stycz­ne wędzi­deł­ko. Zwy­kle lekarz wymy­śla zaba­wę, pod­czas któ­rej dziec­ko wyko­nu­je odpo­wied­nie ćwi­cze­nia. Nie­kie­dy jed­nak może oka­zać się koniecz­ne wło­że­nia pal­ca czy szpa­tuł­ki do buzi, cze­go nie lubią z regu­ły dzie­ci. War­to przy­go­to­wać na to dziec­ko i poćwi­czyć z nim np. wyty­ka­nie języ­ka, otwie­ra­nie buzi, doty­ka­nia wnę­trza jamy ist­nej języ­kiem. Poin­for­muj­my dziec­ko, że lekarz może chcieć spraw­dzić język.

4. sprawdzenie rozumienia słuchu fonematycznego oraz umiejętności samodzielnego wypowiadania się.

Słuch fone­ma­tycz­ny pozwa­la czło­wie­ko­wi roz­róż­niać i prze­twa­rzać mowę na zna­cze­nia. Pod­czas tej czę­ści wizy­ty logo­pe­da będzie przy­kła­do­wo spraw­dzał czy dziec­ko roz­róż­nia ze słu­chu sło­wa „góra” i „chmu­ra”.

Pod koniec pierw­szej wizy­ty logo­pe­da powi­nien poin­for­mo­wać rodzi­ców o swo­ich spo­strze­że­niach, przed­sta­wić zagro­że­nia i ewen­tu­al­nie zapro­po­no­wać tera­pię. Pamię­taj­my, że zawsze może­my pro­sić o opi­nię na piśmie oraz infor­ma­cje do prze­ka­za­nia w przed­szko­lu do dal­szej tera­pii tak­że w tej pal­ców­ce.

Pod­czas wizy­ty u logo­pe­dy zwy­kle obec­ny jest rodzic. Jeśli dziec­ku łatwiej współ­pra­co­wać, może wziąć na spo­tka­nie ulu­bio­ną zabaw­kę czy sie­dzieć na kola­nach rodzi­ca.

Fot. Ky, CC BY 2.0