Emigracja i codzienne życie w Turcji — Kiedy Polska to za mało

Emigracja i codzienne życie w Turcji — Kiedy Polska to za mało Image

Emigracja i codzienne życie w Turcji — Kiedy Polska to za mało

Od pewnego cza­su w medi­ach głośno jest o Tur­cji. Nowy prezy­dent, zmi­any ustro­jowe, prob­lem Kur­dów… W tym państ­wie na styku Europy i Azji, kul­tu­ry Wschodu i Zachodu miesz­ka Pauli­na. Wielu z Was zna Tur­cję ze swo­jej turysty­cznej strony, poz­na­j­cie więc ją od pod­szew­ki.

Kon­faula: Jak dłu­go mieszkasz w Tur­cji?
Pauli­na: Na stałe wyjechałam w 2015 roku. W sum­ie wyjechałam do mojego obec­nego męża. Poz­nal­iśmy się przez inter­net, później on przy­jechał do Pol­s­ki na wymi­anę stu­dencką. Jak wracał zabrał mnie ze sobą. Nie wiedzi­ałam co będzie z naszym świeżym związkiem, ale jak poz­nałam Tur­cję, to zakochałam się w niej chy­ba bardziej niż w nim samym. Postanow­iłam tu zostać nawet jeśli miałabym być tu bez niego.

Konf­bu­la: Są rzeczy, które do dziś Cię zadzi­wia­ją?
Pauli­na: Tak. Pozy­ty­wnie — sza­cunek i chęć niesienia pomo­cy każde­mu potrze­bu­jące­mu. Negaty­wnie -brak samodziel­noś­ci po zawar­ciu małżeńst­wa. Rodz­ice nadal chcą kierować życiem młodych i wtrą­ca­ją się dosłown­ie we wszys­tko. Jest to nor­malne i akcep­towalne, a o złych teś­ciowych nawet kawałów się tu nie mówi.

Kon­fab­u­la: Jakie są ceny w Tur­cji?
Pauli­na: Nie trze­ba przeliczać, bo 1 lira to obec­nie trochę pon­ad 1 zł. Tak więc boch­enek chle­ba to 80 gr, litr mle­ka 1,80 zł, ben­zy­na za ok 4,15–4,50 zł. Wyna­jem mieszka­nia dwupoko­jowego to koszt 500 zł miesięcznie. Min­i­mal­na pła­ca to praw­ie 1800 zł.

Kon­fab­u­la: Rzeczy­wiś­cie Tur­cy lubią kebab?
Pauli­na: Tak, don­ner jest nar­o­dową potrawą. Tak naprawdę nie oznacza to mięsa w bułce czy chlebie pit­ta, a rodzaj przyrządza­nia na pio­nowym rożnie baraniny, jag­nięciny i wołowiny. Kur­czak jada se tu niezwyk­le rzad­ko. Ze słod­koś­ci najbardziej znana jest tu balka­va, czyli cias­ta przy­pom­i­na­jącego fran­cuskie przekładanego orzecha­mi z mio­dem i cukrem, polanym sosem z cukru, wody i soku z cytryny. Jest strasznie słod­ki, ale pyszny.

Kon­fab­u­la: Czego braku­je Ci, by ugo­tować po pol­sku?
Pauli­na: Braku­je mi tu sosów w proszku, zup typu żurek, barszcz, no i sera żółtego.

Kon­fab­u­la: Jak żyją na co dzień Tur­cy?
Pauli­na: Przede wszys­tkim o każdej porze dnia i nocy moż­na mężczyzn znaleźć w kafe­jkach. Jeśli jesteś w domu to częs­to masz nieza­powiedzianych goś­ci. To jeszcze nic – są to goś­cie, których nie da się wyprosić, siedzą do oporu.

Kon­fab­u­la: Jak wychowywane są małe tureck­ie dzieci?
Pauli­na: Dzieci mają tu jak­by dwa różne okresy w życiu: przed i po 6 rodz­i­nach. Do sześ­ciu lat dziecko ma poz­wolone na wszys­tko, nie ogranicza­ją go żadne zakazy, może nawet całą noc bie­gać po pod­wórku. Powyżej tego wieku nagle wszys­tko obra­ca się o 180 stop­ni i zabra­nia się więk­szoś­ci rzeczy, na które jeszcze niedawno nie było zakazu. Bezwzględ­nie uczy się dzieci poszanowa­nia osób starszych. Niko­mu starsze­mu nie moż­na okazać braku sza­cunku, nawet swoim wro­gom czy komuś niemiłe­mu. Dla mnie czymś, co zdzi­wiło mnie w wychowa­niu dzieci w Tur­cji, było to, że zimą dzieci do trze­ciego roku życia nie wychodzą na dwór. Wcale!

Kon­fab­u­la: Jak Pola­cy są postrze­gani w Tur­cji?
Pauli­na: Więk­szość Polaków to dla Turków źródło dochodu, ponieważ dus­zo przy­jeżdża tu na wakac­je. Tur­cy bard­zo lubią Polaków. Mają na względzie wspól­ną przeszłość. Oso­biś­cie nie spotkałam się z negaty­wną reakcją na to, że jestem Polką.

Fot. Esther Lee, CC BY 2.0


Je­śli lu­bisz po­dróże z pal­cem po ma­pie, za­pra­szam na wy­prawę z jed­ną z Pol­ek miesz­ka­ją­cych za gra­nicą. Wpi­sy już pu­bli­ko­wane znaj­dzie­cie tu.

Autor | Monika Kilijańska Komentarze | 16 Data | 26 kwietnia 2017

kategorie i tagi

W kategorii: Całkiem emigracyjnie