Całkiem poradnikowo

Nie tylko wypełnianie ankiet, czyli jak znaleźć pracę zdalną

Z cie­ka­wo­ści doda­łam swo­ją oso­bę do gru­py „pra­ca w domu”, któ­ra ist­nie­je na Face­bo­oku. Pew­nie to jed­na z wie­lu, jed­nak mam wra­że­nie, że tema­ty w niej nie były niczym nowym. Jedy­ny­mi tema­ta­mi, jakie prze­wi­ja­ły się non stop w gru­pie były pro­po­zy­cje doty­czą­ce MLM, pira­mid finan­so­wych, Bit­co­inów czy też wypeł­nia­niu ankiet za gro­sze, cza­sem ktoś prze­bą­ki­wał o buk­ma­cher­ce, pro­gra­mach part­ner­skich czy inwe­sto­wa­niu. Jed­nak pra­ca zdal­na nie ozna­cza ani wąt­pli­wie etycz­nych, nie­pew­nych lub mizer­nie płat­nych zajęć. Wiem, bo „sie­dzę” w domu i już kil­ku­krot­nie uda­ło mi się dora­biać lub przez dłuż­szy czas zara­biać zdal­nie. Co wła­ści­wie moż­na nazwać zdal­ną pra­cą?

Praca dla własnego pracodawcy

Mimo, iż nie jest to zbyt popu­lar­ne, moż­na pra­co­wać nie w biu­rze, a mieć sta­łe­go pra­co­daw­cę. Mam za sobą trzy cią­że i wią­żą­ce się z nimi urlo­pu wycho­waw­cze czy też macie­rzyń­skie. Wszyst­kie pod­czas pra­cy u jed­ne­go pra­co­daw­cy. Mia­łam taką moż­li­wość, że kie­dy cią­ża była już zaawan­so­wa­na, mogłam pra­co­wać w domu. Moja pra­ca pole­ga­ła przede wszyst­kim na znaj­dy­wa­niu ofert współ­pra­cy firm zagra­nicz­nych, tłu­ma­cze­niu ich czę­sto na język pol­ski oraz wpro­wa­dza­niu za ich przy­zwo­le­niem do bazy danych fun­da­cji skie­ro­wa­nej do przed­się­bior­ców z regio­nu, w któ­rej pra­co­wa­łam. Taką pra­cę mogłam wyko­ny­wać z fote­la w biu­rze lub wła­sne­go łóż­ka. Wystar­czy­ła dobra wola pra­co­daw­cy, zaufa­nie do mojej oso­by oraz hasło do sys­te­mu. Nie bój­cie się spy­tać pra­co­daw­cy czy nie może­cie pra­co­wać zdal­nie – nic nie tra­ci­cie na ewen­tu­al­nej odmo­wie, a w przy­pad­ku zgo­dy wie­le zysku­je­cie.

Freelance

Jeśli posia­dasz umie­jęt­no­ści, któ­re możesz z powo­dze­niem użyć po pra­cy lub pra­cu­jąc z domu, nie zawa­haj się ich użyć. Tłu­macz, gra­fik, foto­graf, pro­gra­mi­sta, wir­tu­al­ny asy­stent czy też kore­pe­ty­tor to zawo­dy, któ­re nie obli­gu­ją do sie­dze­nia 8h w pra­cy. Wręcz prze­ciw­nie: zawo­dy kre­atyw­ne wyma­ga­ją czę­stych przerw, gdyż wena nie przy­cho­dzi na zawo­ła­nie i nie utrzy­mu­je się 8 robo­czo­go­dzin dzien­nie, by wypa­ro­wać zaraz za pro­giem open-space’a. Pra­cu­jąc jako fre­elan­cer zwy­kle będziesz w dłuż­szej per­spek­ty­wie musiał zało­żyć wła­sną dzia­łal­ność gospo­dar­czą lub choć­by pra­co­wać na pod­sta­wie umo­wy cywil­no-praw­nej. Nie jest to nic strasz­ne­go. Pro­ble­mem może być trud­ność w pozy­ski­wa­niu klien­tów. Obec­nie jed­nak chy­ba jesz­cze nie było lep­szych cza­sów, by bez zna­jo­mo­ści zna­leźć zle­ce­nio­daw­cę. Z pomo­cą przy­cho­dzą ser­wi­sy ofert, gru­py face­bo­oko­we lub spe­cjal­ne plat­for­my jak zdalnyninja.pl, któ­re skie­ro­wa­ne są wła­śnie do osób pra­gną­cych pra­co­wać zdal­nie. Sama mam na swo­im kon­cie m.in. pisa­nie tek­stów dla firm, popra­wia­nie lin­ków czy też trans­kryp­cję pod­ca­stów.

Dziewczyna na telefon, chłopak z Internetu

Nie cho­dzi mi wca­le o por­ta­le rand­ko­we 😉 Raczej o moż­li­wo­ści, jakie otwie­ra przed nami np. VoIP. Dziś call-cen­ter to nie tyl­ko wiel­kie biu­ro z mini-boxa­mi dla każ­de­go ze słu­chaw­ką przy uchu, ale sieć pra­cu­ją­cych w domu osób, któ­re łączą się ze swo­ich domów i np. dora­dza­ją i poma­ga­ją klien­tom, sprze­da­ją kar­ty kre­dy­to­we, a nawet obli­cza­ją zaocz­nie wyso­kość szko­dy u ubez­pie­czy­cie­la. Zwy­kle wystar­czy dobre łącze inter­ne­to­we i słu­chaw­ki z mikro­fo­nem. War­to poszu­kać na ryn­ku firm, któ­re mają info­li­nię, bo być może uda się pra­co­wać dla nich zdal­nie. Nawet nie wie­cie jakie to cie­ka­we, choć dla nie­któ­rych wyczer­pu­ją­ce zaję­cie. Bar­dzo uczy odpo­wied­nie­go podej­ścia do klien­ta, wysła­wia­nia się czy prze­ko­ny­wa­nia.

Sprzedaż internetowa

Poza pra­cą jako fre­elan­cer oso­ba posia­da­ją­ca kon­kret­ne umie­jęt­no­ści może jesz­cze w inny spo­sób je sprze­dać: ofe­ru­jąc naukę zain­te­re­so­wa­nym. Porząd­ny kurs inter­ne­to­wy, webi­nar czy e-book może zachę­cić wie­lu klien­tów do jego kup­na. Bo sprze­da­wać moż­na nie tyl­ko pro­duk­ty fizycz­ne. Jeśli jed­nak nie czu­jesz się na siłach nic nie stoi na prze­szko­dzie, byś sam zało­żył sklep. Od Cie­bie tyl­ko zale­ży, czy będziesz sprze­da­wać wła­sne wyro­by, cudze z dodat­ko­wą mar­żą czy nawet sko­rzy­stasz z mode­lu drop­ship­pin­gu, czy­li sprze­da­ży cudze­go towa­ru zma­ga­zy­no­wa­ne­go tak­że u kogoś inne­go.

Influencer marketing

Inter­net spra­wił, że powsta­ły nowe zawo­dy zwią­za­ne z mar­ke­tin­giem: blo­ger i youtu­ber. Jeśli masz dobry pomysł, to nic nie stoi na prze­szko­dzie byś dołą­czył do gro­na osób publi­ku­ją­cych tre­ści w inter­ne­cie. Kon­ku­ren­cja jest spo­ra, jed­nak próg wej­ścia zwy­kle też nie jest wyso­ki: wystar­czy Inter­net, odro­bi­na wie­dzy zwią­za­nej z budo­wa­niem stro­ny lub pro­wa­dze­niem kana­łu na You Tubie, mon­ta­żem fil­mów czy obrób­ką zdjęć. Ze swo­jej per­spek­ty­wy napi­sze jed­nak, że jest to bar­dzo cza­so­żer­ny spo­sób zara­bia­nia pie­nię­dzy, a i zyski nie­ko­niecz­nie przy­cho­dzą w mie­siąc po roz­po­czę­ciu pra­cy.

Fot. Perzon­seo Web­by­ra, CC BY 2.0

A jakie inne spo­so­by zdal­nej pra­cy Wy zna­cie?