Całkiem kulturalnie

Szancer – to jego ilustracje kojarzę z dzieciństwem

Dzieciństwo pod względem bibliofilskim miałam naprawdę piękne. Całą jedną ścianę mojego pokoju zajmował segment z czeczotu, który teraz znowu wraca do łask, a na nim piętrzyły się książki. Różne, bo nie wszystkie były dla dzieci. Pomiędzy wydaniami Cichego Donu Szołochowa czy Wojny i pokoju Tołstoja można było znaleźć nie tylko po poradnik Nastolatki pielęgnują urodę, astronomiczną perełkę Krótka historia czasu Hawkinga czy wspaniałe wydanie bajek z różnych stron świata jak Bajarka opowiada lub Bajki z dalekich mórz i oceanów, ale i Sztukę kochania Wisłockiej. Ale najwięcej czasu spędziłam przy pięknie ilustrowanych przez Szancera książkach!

Kim był Szancer?

Kto wie, czy gdyby nie umowa rodziców małego Jasia dorosły Jan zajmowałby się czymś innym niż ilustrowanie. A tak, dzięki korepetycjom z rysunku, jakie otrzymywał jako dziecko nie dość, że nauczyły małego Jasia sztuki rysunku, to pozwoliły jego nauczycielowi mieszkać w zamian za naukę na stancji u państwa Szancerów. Rodzice, jak to rodzice, średnio cieszyli się, że syn chce studiować Akademię Sztuk Pięknych, bo przecież sztuką na chleb się nie zarobi. A tu klops, bo współpraca ze Świerszczykiem i jego ponad 200 zilustrowanych książek było czymś, co dostarczyło dość spokojną gażę. Choć ilustrował już przed wojną, to słynna sygnatura jms pojawiła się po raz pierwszy w 1944 w książce Koziołeczek. Odtąd była stale obecna na wszystkich jego rysunkach.

Najlepsze książki ilustrowane przez Szancera

200 książek to nie byle co, ale ja pamiętam najbardziej te – sami zobaczcie jakie piękne ilustracje!

Akademia Pana Kleksa

Pinokio

O krasnoludkach i o sierotce Marysi

Brzechwa dzieciom

Lokomotywa, Rzepka, Ptasie radio

Baśnie Andersena

Gdzie znaleźć książki ilustrowane przez Szancera?

Jak kupić książkę, która nie jest już dostępna w regularnej sprzedaży? Wbrew pozorom wcale nie jest tak trudno!

Znajomi i rodzina

Jako dziecko uwielbiałam buszowanie po strychu babci, gdzie często napotykałam na prawdziwe książkowe perełki, ale nie trzeba wcale takiego miejsca, by znaleźć upragnioną książkę. Często pamiętamy, że np. u mamy czytywaliśmy Baśnie Andersena, a ciocia Grażyna ma Pinokia z ilustracjami ulubionego rysownika. Warto w pierwszej kolejności rozsiać wici wśród znajomych i rodzinie jeśli czegoś szukamy.

Biblioteka

Polowanie na takie dziecięce białe kruki warto rozpocząć od biblioteki, jednak zauważyłam, że sporo książek ze starszych wydań jest najzwyczajniej na świecie utylizowanych i zastępowane są nowymi. A szkoda, bo czasem to naprawdę perełki. Ale ma to swoje dobre strony: niektóre biblioteki wyprzedają za grosze swoje stare zasoby lub oferują je za darmo w akcji „uwolnij książkę”. Może Twoja właśnie bierze w niej udział? Mam sporo lektur dzięki takim akcjom. . 

Antykwariaty i księgarnie on-line

Jeśli nie można czegoś dostać, czasem warto kupić, ale jak kupić, skoro w popularnych sieciach książki już się nie znajdzie? Oczywiście warto wtedy odwiedzić małe lokalne księgarenki lub antykwariaty. Ja potrafię przepaść wśród uginających się od staroci półek na długie godziny. Ale… nie zawsze znajduję to, czego szukam (i wychodzę z toną innych książek, ale to już insza inszość). Jeśli zależy na upolowaniu konkretnego tytułu można zostawić antykwariuszowi/księgarzowi swój numer telefonu z prośbą o kontakt, gdyby pozycja się u nich pojawiła. Czasami się udaje. Ale czasami w zamian otrzymamy wizytówkę z opcją zamówienia książki on-line. Ja sporo książek znajduję np. na tezeusz.pl. Czy nie ma czegoś lepszego niż sprawdzanie stanu półek jak z własnego domu?

Serwisy aukcyjne

W internecie naprawdę jest wszystko, dlatego jeśli nie znajdziemy czegoś w miejscu specjalnie temu dedykowanemu (antykwariacie książkowym czy księgarni) warto sprawdzić czy serwisy aukcyjne, ogłoszeniowe bądź grupy sprzedażowe na portalach i forach, które odwiedzamy (choćby Facebook) nie mają przypadkiem białego kruka na sprzedaż. Także wiele antykwariatów czy księgarni ma tu swoje konta firmowe! Niektóre portale jak Allegro proponuje powiadamianie, jeśli znajdzie się w sprzedaży oferta, której nie mogliśmy znaleźć.

Kiermasze i pchle targi

Uliczne kiermasze, giełdy czy pchle targi to prawdziwe książkowe eldorado! Najczęściej spotyka się je w dużych miastach, a ja mam o tyle dobrze, że najwięcej ich jest tu, w nadmorskich miejscowościach. Za kilka złotych mogę czasem dostać coś przepięknego! Warto podczas wakacji zatrzymać się i poszperać.

Pamiętajcie, że praktycznie każda książka jest do zdobycia. Potrzeba tylko czasu i cierpliwości.

A Wy mieliście styczność z ilustracjami Jana Marcina Szancera?

W tekście znajduje się link reklamowy.