Całkiem poradnikowo

Waporyzacja, e-papieros – wszystko co rodzic powinien wiedzieć

Co rusz elektryzują mnie szokujące zwierzenia wielu matek na grupach facebookowych, z których wynika, że dzieci ledwo nastoletnie popalają, częściej lub rzadziej, elektroniczne papierosy i nijak nie daje się rady z tym walczyć. To skąd mają na palenie pieniądze jest tu najmniejszym problemem. Problemem jest to, że część dorosłych nadal twierdzi, że to i tak lepiej niż palić tradycyjne papierosy. Jednak waporyzacja nawet substancji bez nikotyny nie jest wcale zdrowy. Oto dlaczego:

Waporyzacja – co to jest?

Według amerykańskiego NCASA waporyzacja to „czynność polegająca na wdychaniu i wydychaniu aerozolu, często określanego jako para, wytwarzana przez e-papierosa lub podobne urządzenie”. Dym zwykle nie pachnie, więc nie przeszkadza, co daje złudne wrażenie, że także nie szkodzi. To także skutek wciąż i tylko negatywnych informajcji o paleniu papierosów. Przy nim wdychanie aerozolu wydaje się być bezpieczną alternatywą i stąd spora popularność waporyzacji wśród nastolatków. Robią to licealiści, a coraz częściej również gimnazjaliści i uczniowie podstawówek.

E-papieros – jak to działa?

E-papierosy zostały wprowadzone na rynek masowy w 2007 roku. Zamiast dymu wytwarzają aerozol, który wygląda jak para wodna. Opary te mogą być dostarczane za pomocą dowolnej liczby urządzeń do wapowania (w tym e-papierosów, długopisów do wapowania, podobnych do kart pamięci urządzeń o nazwie Juuls i zaawansowanych waporyzerów osobistych). E-papieros wygląda jak standardowy papieros, długopis waporyzacyjny wygląda jak duży długopis, a Juul jak pendrive, przy czym tu substancje są dostarczane ze specjalnych z kapsułek, a nie płynu jak w pozostałych. Wszystkie systemy mają następujące cechy wspólne: ustnik, baterię, nabój, który przechowuje liquid oraz element grzewczy. Podstawą mechanizmu jest to, że element grzewczy zasilany z akumulatora podgrzewa i zamienia płyn w parę, która jest wdychana do płuc, a następnie wydychana.

E-papieros – co jest wdychane?

Liquidy w produktach waporyzujących zwykle zawierają glikol propylenowy lub płyn na bazie gliceryny roślinnej z nikotyną, aromatami oraz innymi chemikaliami i metalami. E-papierosy można również stosować do odparowywania opiatów i substancji syntetycznych. Istnieją tysiące smaków e-płynów. Coś jak dopalacze – niby narkotyki, a jednak nie, bo przecież to inna substancja.

Czy waporyzacja jest bezpieczna?

Są tacy, którzy twierdzą, że palenie e-petów jest mniej szkodliwe niż palenie papierosów, ale chyba nikt nie twierdzi, że jest całkowicie bezpieczne. Ważne jest – wiem, ze to powtarzam, lecz to naprawdę ważne – że wielu nastolatków uważa, że jest to całkowicie bezpieczna alternatywa dla palenia papierosów. Co więcej, nie mają pojęcia, co wdychają i wielu uważa, że nie pali. Możesz przecież waporyzować produkt z nikotyną lub bez niej!

Nawet bez dostarczania nikotyny, badania wykazały, że substancje chemiczne znajdujące się w płynie do e-papierosów, środkach aromatyzujących i aerozolach są niebezpieczne. Cząsteczki uwalniane przez parę zawierają różne ilości toksycznych substancji chemicznych, które zostały powiązane z rakiem, a także z układem oddechowym (zarostowe zapalenie oskrzelików) i chorobami serca. Te zawierające nikotynę działają uzależniająco jak papierosy. Ot, tylko dłonie i oddech tak nie śmierdzi dymem.

Istnieją również obawy, że waporyzacja jest bramą do trudniejszego zażywania narkotyków.

Konieczne są dodatkowe badania w celu ustalenia bezpieczeństwa lub jego braku chemikaliów wdychanych podczas waporyzacji. Odrobinę o tych już prowadzonych można poczytać tu:

Dlaczego dzieci to uwielbiają?

Dzieci uwielbiają waporyzowanie, ponieważ jest zabawne, smaczne, łatwe do ukrycia, a do tego ich przyjaciele to robią i mają się dobrze. Istnieje wiele smaków, którymi można się pochwalić, dzielić. Wreszcie mogą oni zaimponować innym robiąc sztuczki za pomocą pary z waporyzera (YouTube ma mnóstwo filmów instruktażowych). Pakiet startowy jest stosunkowo niedrogi i łatwy do zdobycia, mimo obostrzeń prawnych.

Regulacje prawne w Polsce a e-apierosy

Nieletni Amerykanie nie mogą już kupować e-papierosów w sklepach ani w Internecie. Tam też jest już uregulowana cała produkcja, import, pakowanie, etykietowanie, reklama, promocja, sprzedaż i dystrybucję e-papierosów. U nas od 2016 roku istnieje internetowy zakaz sprzedawania e-papierosów osobom nieletnim. Do tego według szefa Głównego Inspektoratu Sanitarnego Jarosława Pinkasa e-papierosy mogą być wykorzystywane do wapowania substancji odurzających, dlatego należy ograniczyć do nich dostęp. Obecne przepisy wymagają od producentów m.in.: informacji na opakowaniu, dotyczącej zawartości nikotyny i innych składników, a także określenia przeciwwskazań i możliwych niekorzystnych skutków inhalacji. Konsument ma mieć świadomość właściwości uzależniających produktu oraz jego toksyczności. Producenci e-papierosów nie mogą publikować materiałów reklamowych z wyłączeniem wydawnictw, które są przeznaczone jedynie dla osób, prowadzących handel elektronicznymi inhalatorami nikotyny. Zakazane jest również sponsorowanie imprez przez producentów tego typu produktów.

Trochę statystyki

FDA powiedziała, że w latach 2010-2019 otrzymała 35 zgłoszeń osób, zwłaszcza nastolatków i młodych dorosłych, którzy doświadczyli napadów podobnych do astmy po użyciu e-papierosów. Nie jest jasne, czy istniała bezpośrednia przyczyna między używaniem e-papierosa a napadami, ale FDA bada to.

Używanie e-papierosów, a także marihuany jest obecnie bardziej powszechne wśród nastolatków niż palenie papierosów, przy czym prawie 1 na 3 dwunastolatków przyznawało się do chociaż jednorazowego używania waporyzatora w ostatnim roku. Według danych e-Smoking Institute w Polsce już w 2016 r. było 1,7 mln użytkowników e-papierosów. Kiedy zaś w innym badaniu zapytano uczniów liceów co według nich jest najlepsze w mgle waporyzującej, ponad połowa (51,8%) powiedziała „po prostu smak”, mimo że urządzenia są najczęściej sprzedawane z nikotyną.

Fot. Vaping360, CC BY 2.0

Co zrobić jeśli dziecko paliło e-papierosa?

Dowiadujesz się, że dziecko pali e-papierosy. Co wtedy? Po pierwsze: ochłonąć. Po drugie: porozmawiać. I nie mam na myśli jałowego monologu, umoralniania, ale dialogu, do którego my, jako rodzice, się przygotujemy merytorycznie. Mogą w tym celu pomóc materiały medyczne i naukowe (choćby te podane wyżej), mogą własne przemyślenia. Byle na spokojnie, bez bezsensownych kar. Zabranie telefonu nie odciągnie od e-papierosów. Traktuj dziecko jak poważnego rozmówcę, bo e-papieros może być pierwszym, ale może być też ostatnim problem, który pokonacie razem.