Całkiem poradnikowo

Jak, czy i co spakować dziecku na obóz lub kolonie do plecaka?

Już niedługo pierwszy wyjazd nie do babci czy cioci Twojego dziecka. Na koloniach czy obozie nie będzie nikogo, kto znajdzie maluchowi skarpetki w torbie, przepierze je czy przypilnuje, by wróciły do plecaka czyste. Nie będzie nikogo, kto sprawdzi, czy naprawdę dobrze myje zęby przed snem i czy w ogóle je myje. Co spakować dziecku na obóz lub kolnie i czy przypadkiem nie chciałoby ono zabrać zupełnie czego innego?

W co zapakować: plecak czy walizka?

To zależy dokąd dziecko jedzie. Jeśli to kolonia w kurorcie, podczas której dziecko tylko wypakowuje bagaż z autokaru i wnosi do ośrodka, to bez problemu można zmieścić wszystko w walizce. Będzie ona łatwa do przenoszenia dzięki kółkom, a na chodnikach czy drodze wewnętrznej pensjonatu bez trudu dziecko będzie mogło nią kierować. Do tego można ją schować pod łóżkiem. Jeśli jednak trasa odbędzie się pociągiem lub dziecko będzie musiało nosić bagaż (np. obóz wędrowny) to lepszym rozwiązaniem będzie plecak. Warto jedynie pamiętać, ze w obu tych przypadkach to dziecko będzie dźwigało ciężar bagażu, więc lepiej nie pakować ponad jego siły.

Dodatkowo warto zaopatrzyć dziecko w mały plecaczek, w którym dziecko będzie mogło zabierać potrzebne na wycieczki rzeczy jak choćby butelkę z piciem, dokumenty czy chusteczki.

Kosmetyki

Podobno warstwa brudu odpada powyżej 3 cm, jednak dwa tygodnie poza domem to za krótko, by taką wyhodować na sobie. Jeśli Twoje dziecko zna podstawowe czynności higieniczne, jakie powinien znać już przedszkolak, to nie będzie ani dla niego, ani dla Ciebie zaskoczeniem, że w torbie na obóz powinny znaleźć się takie kosmetyki jak pasta do zębów i szczoteczka, żel do mycia włosów i ciała (najlepiej 2w1 lub 3w1, kosmetyki jak najbardziej naturalne i z dobrym składem). Do tego zestawu czyściocha dobrze jest dołożyć trzy ręczniki: jeden na plażę (jeśli takie wypady będą), drugi pod prysznic i trzeci jeśli dwa poprzednie nie zdążyły wyschnąć. Nie muszą to być duże ręczniki, tylko plażowy powinien być większy. Koniecznie zapakuj klapki pod prysznic i poinstruuj jak ciężko wyleczyć grzybicę. Pomocna będzie jakaś straaaaaszna choroba przechodzona przez dziecko – wystarcz powiedzieć, że będzie gorzej.

Ubrania

Na szczęście dzieci w wieku kolonijnym nie mają jeszcze problemu „w co się ubrać?” dlatego pakowanie dla nich ubrań na dwa tygodnie nie jest trudne. Jeśli jednak masz w domu dziecko takie jak moje, które nienawidzi czarnego, za to róż i cekiny uwielbia pasjami (dziewczynka) albo róż to nie przejdzie, a i fiolet jest podejrzany (chłopiec) to oddaj wybór garderoby w ręce dziecka. Zaznacz jednak, by t-shirtów było po jednym na każdy dzień, bluzy 2-3, spodenki 5-6, spodni długich lub legginsów 2-3 pary, kurtkę przeciwdeszczową oraz w przypadku dziewczynki choćby jedna spódniczka. Na każdy dzień trzeba też zapewnić jedną parę skarpetek i majtek plus dodać w razie czego jeszcze jedną gratis. Nie zapomnijcie o wygodnym dresie i tenisówkach jeśli dziecko będzie przemieszczać się po ośrodku oraz pidżamie (a najlepiej dwóch – wypadki się zdarzają) na noc.

Buty

Teoretycznie jedne byty powinny starczyć, jednak praktyka podpowiada co innego. Najlepiej więc spakować do plecaka poza klapkami pod prysznic jeszcze sandały i jedne dodatkowe buty w razie gdyby druga para była np. mokra od wycieczki w deszczowy dzień.

Coś na lato, czyli komary, słońce i kleszcze

Na kolonie bezwzględnie należy spakować dziecku krem z filtrem UV, okulary przeciwsłoneczne również z filtrem UV i nakrycie głowy – najlepiej czapeczkę z daszkiem lub kapelusz z niewielkim rondem. Jeśli dziecko nie wie jak używać kremu najlepiej nauczyć je jeszcze w domu. Tak samo z preparatem odstraszającym komary i kleszcze. Dodatkowo warto zapakować dziecku strój kąpielowy nawet jeśli jedzie w góry – często zdarzają się wycieczki na basen.

Rzeczy wartościowe

Pieniądze

Najcięższym i najbardziej przedyskutowanym z młodym człowiekiem jest właśnie ten podpunkt. My, dorośli wiemy, że każde pieniądze, które otrzyma mogą być w jeden dzień wydane na lody, słodycze, chipsy i cepeliowskie pamiątki. Dziecko byłoby przeszczęśliwe, gdyby tak było. By wilk był syty i owca cała najlepiej oddać kieszonkowe w depozyt do wychowawcy, by wydzielał on wcześniej umówioną sumę (np. 10 zł) codziennie dziecku. Innym rozwiązaniem jest założenie konta dla dziecka i zaopatrzenie go w kartę z niskim limitem codziennych zakupów.

Aparat fotograficzny

A co z telefonem czy aparatem? W dobie super aparatów w smartfonach zabieranie przez dziecko dodatkowego urządzenia raczej już nie wchodzi w rachubę, chyba, że jest to jednorazowy aparat wodoodporny. Jeśli jednak boimy się zgubienia, zniszczenia czy kradzieży aparatu fotograficznego to lepiej nie dawać mu najnowszego modelu, a jakiś budżetowy.

Telefon

Teraz telefony mają chyba wszyscy. Ale pakując dziecku na wyjazd (razem z ładowarką) nie zapominaj, że dziecko pojechało na kolonie m.in. po to, by nauczyć się samodzielności, radzenia sobie z podstawowymi problemami. Jeśli dajesz telefon, to nie po to, by otrzymywać meldunki co godzinę. To nie służy samodzielności. Lepiej umówcie się na jeden telefon dziennie lub nawet rzadziej. Zaznacz jednak, że jeśli będzie coś nie w porządku, dziecko samo do Ciebie zadzwoni.

W tym miejscu warto jeszcze powiedzieć o czymś innym: jak dziecko powinno telefonu używać. Bo czy to nie jest już pytanie: dzieci już nie są analogowe jak my. Z naszej, rodziców, strony, jest nauczenie go odpowiedniego zachowania w internecie, który teraz już każda komórka posiada. Uczulajmy, by nie naruszać niczyjej prywatności zdjęciami czy filmami, których sobie nie życzy. Także ich publikowanie w sieci lepiej niech będzie przemyślane. Hejt to nie zabawa. A żeby przypadkiem nie wróciło dziecko wraz z gigantycznym rachunkiem telefonicznym zadbajmy, by po skończeniu limitu gigabajtów nie wchodziła płatna dodatkowo opcja oraz by numery specjalne nie były możliwe do wybrania na smartfonie dziecka.

Jestem świeżo pilnowaniu uczniów podczas nocki z czwartoklasistami tutejszej szkoły podstawowej. Miała to być wspólnie spędzona chwila dwóch klas, które w przyszłym roku będą złączone w jedną. Czas na poznanie się bliżej i działanie nie jako rywalizujące klasy, a jedna całość. Były kiełbaski z grilla, wspólne oglądanie meczu czy bajek, gra w siatkówkę i Twistera. Był też problem właśnie telefonów. Nie każde dziecko chciało się rozstać ze swoim sprzętem, mimo iż wcześniej było mówione, że zostanie on schowany na noc. Niestety były osoby na tyle zniechęcone brakiem grania w gry smartfonowe, że wolały wrócić do domu. Jeśli podejrzewasz, że Twoje dziecko może mieć problem z oderwaniem od ekranu, może lepiej nie dawać mu na wyjazd telefonu? Są inne możliwości na skontaktowanie się z nim niż własna komórka.

Leki

Jeśli dziecko przyjmuje jakieś leki na stałe, to należy je przekazać wychowawcy wraz z instrukcją dawkowania zapisaną na kartce. Dziecko w swoim plecaku może mieć co najwyżej plastry.

O czym jeszcze pamiętać?

Najlepiej by było, by to dziecko samo spakowało wszystko według wcześniej ustalonej z nami listy. Dzięki temu nie zdarzy się, że wróci z cudzymi ubraniami czy cały obóz będzie twierdziło, że nie mam mydła, więc myć się nie musi. Jeśli będzie potrafiło spakować się w domu to i z pakowanie na powrót do niego nie będzie problemu. Jeśli czegoś naprawdę ważnego zapomnieliśmy, a dziecko nie może tego dostać na miejscu, zawsze możemy to dowieźć lub skorzystać z pomocy firmy przewozowej. Zwykle już w 24 godziny kurier jest w stanie dostarczyć potrzebną brakującą rzecz do rąk własnych nawet, jeśli jest to ulubiona przytulanka do spania. Teraz nie jest potrzebne nawet fatygowanie się do biura firmy przewozowej: wystarczy wycenić poprzez internet paczkę podając jej wymiary i wagę, wybrać odpowiedniego przewoźnika i poczekać na jego przyjazd w domu. On odbierze paczkę z naszych rąk i dostarczy w wyznaczone miejsce tak szybko jak to możliwe, a do tego za cenę niższą niż paliwo, jakie zużylibyśmy podczas długiej jazdy samochodem.

W tekście znajduje się link reklamowy.