Całkiem kulturalnie,  Całkiem poradnikowo

Zły dotyk. Czy Twoje dziecko wie o nim wystarczająco dużo?

Dane statystyczne są zastraszające: już co piąte dziecko doświadczyło przemocy seksualnej. Dotyczy to Europy, bo niektóre kraje mają jeszcze gorsze statystyki. Zdecydowana większość dzieci wykorzystywanych seksualnie zostało skrzywdzonych przez znaną im osobę. I większość z nich nigdy nikomu o tym nie mówi, tworząc męczący je sekret. Jak ustrzec dziecko przed złym dotykiem, kiedy właściwie nikomu ufać nie można?

Jedyna skuteczna prewencja: rozmowa

Rozmowy na temat zagrożeń, szczególnie tych seksualnych, mogą być trudne zarówno dla rodziców, jak i dla dzieci. Rodzice mogą czuć strach przed ukazaniem rzeczywistości, uważają, że dzieci są jeszcze za małe, by to zrozumieć lub nie potrafią tłumaczyć tak, by dziecko to zrozumiało. Jednak tylko rozmowy mogą ustrzec przed złym dotykiem. Dzięki nim dziecko wie, że temat seksualności nie jest tabu, nie powinien stanowić tajemnicy, a z rodzicem może porozmawiać o wszystkim. Ucząc mówienia „nie” dajesz dziecku broń!

Jak rozmawiać o przemocy seksualnej?

Najlepiej naturalnie poczekać na jakieś pytania związane z intymnością, dojrzewaniem, rozmnażaniem, bezpieczeństwem. Takie pytanie jest ważne, więc nie bagatelizujmy go i potraktujmy naprawdę poważnie, nawet, jeśli może brzmieć śmiesznie. Dzięki pytaniom możemy się też dowiedzieć, czy są podstawy do niepokoju. Jeżeli dziecko powie coś niepokojącego, warto skonsultować się ze specjalistą: nauczycielem lub pedagogiem. Można też skorzystać telefonu zaufania Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę (dawniej Fundacja Dzieci Niczyje): 800 100 100. Lepiej sprawdzić, niż przegapić coś ważnego. Dlaczego dzieci często nie mówią o molestowaniu? Z dwóch ważnych powodów: bo kochają osobę, która im to robi, boją się jej lub nie wiedzą, że mogą o tak intymnej i dziwnej rzeczy powiedzieć komukolwiek.

Zły dotyk. Nie! – książka, która może pomóc w rozmowie

Książka Zły dotyk. NIE! Wydawnictwa Muchomor jest przeznaczona od siódmego roku życia. Tekst i ilustracje zostały przeanalizowane przez specjalistów doświadczających codziennie rozmów z dziećmi dotkniętymi problemem molestowania seksualnego. Kiedy 15 lat temu wydawano we Francji tą książkę trwała dyskusja czy mówić dzieciom o tak strasznych sprawach. Teraz nie ma wątpliwości czy, jest za to jak, bo trzeba mówić delikatnie, by dziecka nie przestraszyć.

Książka to sześć bardzo życiowych historyjek, w których, miejmy nadzieję, nigdy nie będzie bohaterem Twoje dziecko. Ale ile razy słyszało się historyjki o wujku, który jest trochę „chory na głowę”, bo lubi podszczypywać małolaty, o kuzynie, który bez skrępowania wchodził do łazienki, kiedy brałaś kąpiel albo trenerze, który zostawał sam na sam z podopiecznym? Do tego w dobie wyjawiania takich tajemnic jak choćby z reportażu braci Sekielskich Nie mów nikomu czujność powinna być w rodzicach nade wszystko wyczulona. Bo molestują nie tylko nieznajomi w ciemnych alejkach, ale często członkowie rodziny, osoby, którym ufasz i które cieszą się zaufaniem społecznym. Tu nie ma wyjątków i żadna grupa wiekowa, zawodowa, płeć czy status materialny nie wpływa na to, czy komuś można bezgranicznie ufać w kontakcie z Twoim dzieckiem.

Poza historyjkami dziecko i rodzic otrzymają informację co można było w takiej sytuacji zrobić, komu się zwierzyć, jak przeciwdziałać, by problem nie spotkał małego czytelnika. Na końcu książeczki znajduje się jeszcze słowniczek trudniejszych pojęć oraz użyteczne adresy i telefony, które mogą pomóc zarówno małemu poszkodowanemu, jak i jego rodzicom.

Jak poznać, że dziecko padło ofiarą molestowania?

Tak jak w historyjkach z książki Zły dotyk. NIE! zwykle pierwszym objawem, który jednak może też mieć inne podłoże, jest zmiana zachowania dziecka. Pojawia się u niego obniżenie nastroju, niska samoocena, miewa koszmary i lęki, zachowuje się albo agresywnie albo apatycznie. Dziecko może mieć nowego znajomego lub odwrotnie – unikać kogoś, kogo dotychczas bardzo lubiło. Rysunki mogą się nagle zmieniać: dziecko może pomijać lub wyolbrzymiać jakiegoś członka rodziny, zaznaczać lub zamazywać organy płciowe, malować rysunki ciemnymi kolorami, zaznaczać skrytki czy kufry. Oczywiście Ty jako rodzic znasz dziecko i wiesz, że jeśli maluje czarne linie to może być równie dobrze jego zafascynowanie drogami asfaltowymi, jak miał u nas Arti, i nijak się ono ma do problemów z molestowaniem. Jednak nagła zmiana tematyki powinna zastanowić i skłonić do rozmowy. Czasem dziecko stara się zagaić rozmowę, ale widać, że coś je trapi. Oby to była zwyczajnie jedynka czy uwaga w dzienniczku… Najbardziej oczywistym dowodem są objawy fizyczne: infekcje dróg moczowo-płciowych, infekcje jamy ustnej, urazy narządów płciowych czy nawet choroby weneryczne.

Jeśli podejrzewasz…

Choć posądzenie kogoś o pedofilię jest dość trudne, to zawsze wierz swojemu dziecku. Przede wszystkim musisz mu ufać i uświadomić, że to nie jego wina i żadna kara go czekać nie będzie. Możecie poprosić o pomoc psychologa. Jeśli jednak chcecie poradzić sobie najpierw sami to przede wszystkim nie zasypuj dziecka pytaniami, nie sugeruj odpowiedzi. Dziecko dla świętego spokoju może wszystko potwierdzić, a odkręcać posądzenia będzie ciężko i jemu, i Tobie i oskarżonemu. Można zacząć rozmowę o np. ostatnio obejrzanym odcinku filmu, serialu czy reportażu, w którym zobaczyliście problem zmiany nastroju dzieci, ich wagarów czy zwiększonej agresji, których powodem było molestowanie. Na podstawie takiego wprowadzenia można naturalnie wciągnąć córkę lub syna do rozmowę, poznać jego rady i pomysły. Dopiero po jakimś czasie warto wrócić do rozmowy i zapytać, czy przypadkiem dziecko też nie ma jakiegoś kłopotu. Jeżeli nawiążecie dobry kontakt, to jest szansa, że dziecko się przed Tobą otworzy.

Pamiętaj, że jeśli dziecko zgłosi molestowanie do np. psychologa szkolnego, może zostać wszczęte postępowanie przygotowawcze w prokuraturze, które zakończy się skierowaniem aktu oskarżenia do sądu. To dobrze! W szkole moich dzieci zgłaszane są przez dzieci i rodziców do dyrektora szkoły np. dziwne zachowania osób notorycznie wystających w pobliżu szkoły czy zapraszających do samochodu. Tak! Takie rzeczy na wsi też się dzieją! Problem może być naprawdę wszędzie! Dzięki takiemu systemowi powiadamiania być może uchroniono dzieci przed złym dotykiem. Ale nawet osoba obca, która zauważy objawy świadczące o molestowaniu, ma prawo złożyć doniesienie w prokuraturze bez pośrednictwa szkoły.

Nie rozmawiaj z nieznajomym, moje dziecko!

Angielskie powiedzenie stranger=danger nie ma niestety polskiego łatwego do zapamiętania odpowiednika. Dziecku ciężko jest czasem zrozumieć, że jednym każemy mówić „dzień dobry”, a przed innymi przestrzegamy, by nie rozmawiać, bo jest obcy. Właściwie każdy znajomy rodziców może być obcy dla dziecka, a dodatkowo – nie tylko obcy mogą stanowić zagrożenie. Co może zrobić rodzic, żeby przeciwdziałać pedofilii?

  1. Przede wszystkim naucz już dziś, że z rodzicami może rozmawiać o wszystkim.
  2. Rozmawiajcie o seksie. Szkoła i internet nie załatwi tematu. Rozmawiaj bez wstydu, ale na miarę możliwości poznawczych dziecka, ucz je nazywać części ciała, także sfer intymnych. Naucz czym jest intymność czy poszanowanie ciała i mówienia NIE.
  3. Powiedz dziecku czym jest pedofilia i jakie czasem sztuczki jak kłamstwo, manipulacja czy przekupstwo mogą stosować dorośli, by oszukać dzieci. Myślisz, że Twoje dziecko wie? Pewnie słyszało słowo, wie, że cukierków od nieznajomego brać nie powinno, ale czy od sąsiada u niego w domu, kiedy o tym nie wiesz, może? Albo czy przezywając kolegę od pedofili wie co właśnie mówi? Upewnij się!
  4. Przestrzegaj dziecko, aby nowe znajomości dziecko nawiązywało tylko za zgodą rodziców – choćby ze względów na jego bezpieczeństwo ogólnie.
  5. Już przedszkolak powinno wiedzieć, że przytulać i całować nie musi się z każdym (nawet ciocią czy wujkiem!), a strefy intymne są nietykalne dla obcych. Ucz, że jeśli czuje się niekomfortowo np. bo ktoś chce je przytulić, ma Cię poinformować i stanowczo powiedzieć NIE.
  6. Uczul je, aby nigdy nie przyjmowało od obcych prezentów, zaproszeń, żeby nie wchodziło z obcym do windy, samochodu, domu, by nie wpuszczało obcych, nawet kuriera czy listonosza. Pokazuj sytuację, by nie zdarzyło się jak u nas. Uczyłam Artiego, by nie brał cukierków od nieznajomych. Ok, załapał.
    – A jak da czekoladę, to weźmiesz?.
    – Tak, jak da dwie!
    No i pozamiatane…

A co z Internetem?

Teraz już kilkulatki potrafią korzystać z telefonu, internetu czy komputera na równi z dorosłymi. Warto więc już zawczasu nauczyć je, że danych osobowych czy zdjęć nikomu w internecie powierzać nie wolno, a wszelkie sytuacje, kiedy dziecko czuło się niekomfortowo (także hejt) może bez przeszkód zgłaszać. Ostatnio szkoła moich dzieci prowadzi dodatkowe zajęcia w te kwestii (i uzależnień ogólnie) dla dzieci i każde z moich uczniów miało do wypełnienia ankietę. Jedno z pytań było „komu byś powiedział o obrażaniu w siebie czy namawianiu do czegoś, czego nie chcesz?”. Pierwsze, co zakrzyknęli Arti i Kinia było: „Adminowi!”, co jest reakcją prawidłową, ale warto, by powiedzieli też mnie, rodzicowi. Mogą nawet zrobić screena, bo czasem groźby czy propozycje są karalne! Z tego powodu czasem wracam do problemu i wypytuję, czy ktoś ich nie obraża itp. na czacie gier online, w które czasem grywają.

Warto uczyć, że bez zgody rodziców dziecko nie może umawiać się na spotkanie z kimś, kogo poznało w Internecie. A jeśli się zgodzą, to by spotkanie odbyło się w miejscu publicznym i warto na nie iść w towarzystwie.

Ciekawe książki w podobnej tematyce:

  • Mamo, co by było, gdyby…, Monika Janiszewska, Małgorzata Bajko, Wydawnictwo Sensus
  • Jak rodzić sobie z uczuciami (książki dla młodszego czytelnika), w tym szczególnie To ja! Historyjki które dodają pewności siebie, Wydawnictwo Prószyński i S-ka
  • Gorzka czekolada, Prószyński Media (dla młodzieży)
  • Powiedz komuś!, Elżbieta Zubrzycka, Agnieszka Żelewska, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne