Całkiem kulturalnie,  Całkiem poważnie

Co może zmienić dziecko? Czasem cały świat!

Duży może wię­cej, ale nie ozna­cza to, że mały nie może zro­bić nic. Szcze­gól­nie jeśli jest dziec­kiem. Dzie­ci są coraz bar­dziej świa­do­me wła­snych praw, a nie tyl­ko obo­wiąz­ków. Sta­ra­ją się też zmie­niać świat kre­owa­ny przez doro­słych. Co tak napraw­dę może zmie­nić dziec­ko?

Sposób mówienia

Nie cho­dzi wca­le o nie­wy­raź­ną mowę, któ­ra cza­sem dziec­ko aż pro­si się o wizy­tę u logo­pe­dy. Mam tu na myśli inne podej­ście do tema­tu. Mówie­nie gło­śno tak­że przez dzie­ci, że mają one swo­je pra­wa, że nie­ty­kal­ność cie­le­sna tak­że ich doty­czy, że każ­de z nich ma pra­wo czuć się bez­piecz­ne i kocha­ne, a jego pod­sta­wo­we potrze­by jak sen, wikt i opie­ru­nek powin­ny być zapew­nio­ne, to pod­sta­wa zmia­ny świa­to­po­glą­du. Jesz­cze wczo­raj dzie­ci pra­co­wa­ły cza­sem w gor­szych warun­kach niż doro­śli, ale nadal w wie­lu kra­jach tanią siłą robo­czą, któ­ra nie ma nawet jak się sprze­ci­wić, jest dzie­cię­ca pra­ca.

Dziś mówi się o tema­cie bar­dzo dużo i bar­dzo dobrze, bo choć w Pol­sce nie jest moż­li­wa pra­ca nie­let­nich, to wie­le jest miejsc na świe­cie, gdzie to nie obo­wią­zu­je. Żeby to zmie­nić potrzeb­na jest zmia­na myśle­nia całych spo­łe­czeństw. Taką oso­bą, któ­ra mówi­ła o nie­wol­ni­czej pra­cy i wyko­rzy­sty­wa­niu dzie­ci np. w Paki­sta­nie była Om Pra­kash. Do dziś wal­czy m.in. o wyzwa­la­nie z nie­wo­li dzie­ci pra­cu­ją­cych na plan­ta­cjach i w fabry­kach, nada­wa­niu dzie­ciom aktów uro­dze­nia, przez co naby­wa­ją one pra­wa.

dav

Wolontariat

Uczy­my empa­tii dzie­ci i to bar­dzo dobrze, ale nie ma lep­sze­go spo­so­bu na ucze­nie myśle­nia o innych ser­cem jak tyl­ko wolon­ta­riat. To nie pro­blem nauczyć dziec­ko, ze trze­ba pra­co­wać i poma­gać za pie­nią­dze, to zro­zu­mie bar­dzo szy­bo przy­glą­da­jąc się pra­cu­ją­cym codzien­nie rodzi­com. Jed­nak wła­sny przy­kład oraz pozwa­la­nie na bez­in­te­re­sow­ne akcje pro­wa­dzo­ne nawet przez samo dziec­ko, a tym bar­dziej poma­ga­nie w orga­ni­zo­wa­niu ich, jest naj­lep­sza nauką. Gdy­by nie pomoc Ame­ry­kań­skie­go Kor­pu­su Poko­ju wie­le dzie­ci na Domi­ni­ka­nie, w tym Fran­cia Simon, nigdy nie otrzy­ma­ły­by doku­men­tu nada­ją­ce­go jej imię. Niby nic, ale jed­nak dopie­ro taki akt pozwa­la małym Domi­ni­kań­czy­kom roz­po­czy­nać naukę. Dodat­ko­wo dzie­ci same mogą być ini­cja­to­ra­mi akcji cha­ry­ta­tyw­nych czy zakła­da­nia fun­da­cji poma­ga­ją­cym innym dzie­ciom. Tak zro­bi­ła Neha Gup­ta z Nowej Zelan­dii, któ­ra po wizy­cie w jej ojczy­stych Indiach była zszo­ko­wa­na sytu­acją panu­ją­cą w indyj­skich sie­ro­ciń­cach, nie­moż­li­wo­ścią ukoń­cze­nia edu­ka­cji przez tam­tej­sze dzie­ci oraz ogól­nym ich dobro­sta­nem. Wszyst­ko zaczę­ła od zbiór­ki pie­nię­dzy wśród sąsia­dów i sprze­da­ży zaba­wek, by zaku­pić koce i ubra­nia dla sie­ro­ciń­ca. Dziś jest zało­ży­ciel­ką pręż­nie dzia­ła­ją­cej fun­da­cji zakła­da­ją­cej biblio­te­ki , pro­wa­dzą­cej kur­su doszka­la­ją­ce czy wspie­ra­ją­cej dara­mi sie­ro­ty z całych Indii. Uwie­rzy­ła, że nawet dziec­ko może coś zdzia­łać.

dav

Nagłośnienie sprawy

Podob­no dzie­ci i ryby gło­su nie mają. Choć nie uda­ło mi się nigdy z rybą doga­dać, to z dziec­kiem cał­kiem sobie radzę i powiem, że cza­sem mają cie­kaw­sze rze­czy do powie­dze­nia, doj­rzal­szy pogląd na spra­wy niż nie­je­den doro­sły. Co jed­nak może taki kil­ku­la­tek? Cał­kiem spo­ro! Poza pisa­niem listów do wiel­kich tego świa­ta jak Saman­tha Smith z USA mogą brać udział w demon­stra­cjach, szcze­gól­nie w tych poko­jo­wych. Oczy­wi­ście to ryzy­ko i nawet dzie­ci o tym wie­dzą. Pew­nie wie­dział i Hek­tor Pie­ter­son z RPA, któ­re­go zastrze­lo­no pod­czas takiej demon­stra­cji uczniów sprze­ci­wia­ją­cych się wpro­wa­dze­niu do szko­ły języ­ka, któ­rym posłu­gi­wa­li się tyl­ko bia­li potom­ko­wie miesz­kań­ców tego kra­ju. Mogą pisać blo­ga jak robi to Mala­la Yousa­fzai, opo­wia­da­ją­ce­go o życiu w Paki­sta­nie i dostę­pie do nauki dla kobiet i dziew­cząt. Mogą poprzez audy­cje radio­we docie­rać do ludzi nie­pi­śmien­nych jak robi to od lat Baru­ani Ndu­me z Demo­kra­tycz­nej Repu­bli­ki Kon­ga, wal­czą­cy o pra­wa dzie­ci i uchodź­ców. A nawet mogą jeź­dzić na rowe­rze i w ten spo­sób zwró­cić na sie­bie uwa­gę. Bo wła­śnie zwró­ce­nie uwa­gi na pro­blem, nawet w tak dzie­cin­ny spo­sób jak okrą­ża­nie jed­no­śla­dem oko­licz­ne­go par­ku i zbie­ra­nie pod­czas tych prze­jaż­dżek pie­nię­dzy na szczyt­ny cel jak to zro­bił Char­lie Simp­son z Wiel­kiej Bry­ta­nii.

dav

Dawanie świadectwa

Waż­ne, by dzie­ci któ­re doświad­czy­ły nie­spra­wie­dli­wo­ści, nie bały się o tym mówić innym. Nie­waż­ne czy to dys­kry­mi­na­cja ze wzglę­du na rasę, wyzna­nie, płeć czy spraw­ność, czy to nie­po­sza­no­wa­nie praw dziec­ka czy nawet nie­eko­lo­gicz­ne zacho­wa­nia – świad­ko­wie takich dzia­łań muszą mówić, bo ina­czej nikt nie posta­wi się za nimi. Dobrze wie­dzia­ła o tym Anna Frank, jed­nak żyła w cza­sach, kie­dy zabi­ja­no Żydów takich jak ona. Musia­łą sie­dzieć cicho. Jej jedy­nym powier­ni­kiem tajem­nic był mały zeszyt, w któ­rym skru­pu­lat­nie spi­sy­wa­ła wszyst­kie uczu­cia, prze­ży­cia i wyda­rze­nia, jakie mia­ły miej­sce pod­czas oku­pa­cji nie­miec­kiej. Dziew­czyn­ka nie docze­ka­ła wyzwo­le­nia, ale jej marze­nie się speł­ni­ło: jej sło­wa zosta­ły wydru­ko­wa­ne i cały świat dowie­dział się jak napraw­dę było.

dav

Kim są mali bohaterowie?

Jeśli chce­cie prze­ka­zać dziec­ku, że ma ono siłę, by zmie­niać oto­cze­nie war­to poka­zać jego boha­ter­skich rówie­śni­ków: Annę Frank, Mala­lę Yousa­fzai, Fran­cię Simon, Neha Gup­tę, Baru­ani Ndu­me, Om Pra­ka­sha, Hek­to­ra Pie­ter­son i wie­lu wie­lu innych. Kim oni są? Kim są dzie­ci, któ­re zmie­ni­ły świat? Skąd czer­pać wie­dzę o takich boha­te­rach? Naj­le­piej z ksią­żek dla dzie­ci takich jak Mali boha­te­ro­wie. Dzie­ci, któ­re zmie­ni­ły świat autor­stwa Artu­ra Macia­ka, wyda­nej przez Wydaw­nic­two Ibis pod hono­ro­wym patro­na­tem Rzecz­ni­ka Praw Dziec­ka. Każ­da histo­ria zosta­ła pie­czo­ło­wi­cie opi­sa­na języ­kiem, któ­ry będzie łatwo przy­swo­ić dziec­ku. Każ­dy boha­ter, tak­że jeden z Pol­ski, jest dziec­kiem, a jed­nak jego posta­wa i dzia­ła­nia skło­ni­ły całe naro­dy do zwró­ce­nia uwa­gi na pro­blem i zare­ago­wa­nia na nie­pra­wi­dło­wo­ści. Dodat­ko­wo kolo­ro­we obraz­ki z por­tre­ta­mi boha­te­rów jesz­cze bar­dziej przy­bli­żą dziec­ku jego boha­ter­skich rówie­śni­ków, choć czę­sto tak róż­nych wyglą­dem, to jed­nak rów­nych w wal­ce o pra­wa dziec­ka i lep­sze jutro.