Całkiem poradnikowo

Czego warto nauczyć dziecko zanim stanie się dorosłe?

Przenosząc dziewczynki z naszego łóżka małżeńskiego, w którym lubią zasypiać, bo ja siedzę obok przy kompie i piszę, zdałam sobie sprawę jak ten czas szybko leci. Dziś moje maluchy nie mają już po kilka kilogramów, lecz solidne „prawie 20”. Choć potrzebują przytulania tak samo jak kiedyś, to jednak już jest co przytulać. Do tego Arti już jest w czwartej klasie… Jak to mogło tak szybko się stać? Patrząc na ich rozanielone zaspane twarzyczki zdałam sobie sprawę, że z dnia na dzień mam coraz mniej czasu na to, by nauczyć ich rzeczy, które powinny umieć zanim staną się dorosłe. Nie jest ich dużo, jednak ich nieznajomość sporo w życiu utrudnia. Czego warto nauczyć dziecko – poza matematyką i czytaniem?

Doceniaj różnorodność

Skoro nawet bliźnięta nie są podobne do siebie jak dwie krople wody, warto dziecko uczyć, ze bycie innym niż wszyscy jest właśnie dobre. Odmienna religia, kolor skóry, wyznawane wartości czy status materialny nie powinny być powodem do wyśmiewania czy pogardy, ale raczej nauczyć czegoś nowego i poszerzyć horyzonty. To właśnie stwarzanie tabu z tematów, które wydają nam się niewygodne, jest najgorszym, co możemy zrobić. Dla dzieci osoba niepełnosprawna ma fajny wózek, a uciszanie pytającego o czterokołowca na akumulator dziecka nie jest dobre ani dla niego, ani dla słyszącego zwykle wszystko niepełnosprawnego.

Akceptuj pomoc i nie bój się samemu pomagać

Czasy mamy takie, że częściej dostajemy od kogoś z łokcia niż pomocną dłoń. Jednak ile w tym jest naszej winy? Przepuszczasz pieszych na pasach? A może nie masz problemu z zadzwonieniem po pomoc kiedy widzisz wypadek, choć się spieszysz? W kasie pierwszeństwa jesteś za czy przed ciężarną? Wszystkie takie sytuacje z życia widzi także Twoje dziecko. Jeśli sam pomagasz innym – ono także będzie. Jeśli przed świętami będziesz tratował ludzi, bo karpia po złotówce rzucili, Twoje dziecko zrobi tak samo w przedszkolu na widok jedynego tyranozaura w pudle z dinozaurami. Nie chcesz uczyć dziecka uległości i nieporadności, z jaką utożsamiasz cudzą pomoc? Wolisz wszystko sam? Naucz dziecko, że honoru nie splami czyjaś pomoc, a razem łatwiej wiele rzeczy osiągnąć. To przyda się także w przypadku przyszłego związku i rodziny Twojego dziecka. Warto jeszcze wspomnieć, że w obecnych czasach dzieci powinny znać i umieć wybrać numery alarmowe oraz numer do rodzica nawet jeśli same jeszcze telefonu nie posiadają.

Zawsze stawaj po stronie przyjaciela

Lojalność to nie tylko robienie zakupów w jednym dyskoncie, bo za odpowiednią ilość naklejek będzie nowy pluszak. Lojalność to bycie zawsze po stronie własnego przyjaciela. Jeśli się myli – to musi się z tego tłumaczyć. Nie popieram kłamstwa. Jednak nawet w przypadku, kiedy przyjaciel pobłądził, rolą dziecka jest nie dobicie leżącego, lecz bycie dla niego oparciem.

Wytykaj błędy i przyznawaj się do błędów

Przyznanie się do błędu jest bardzo trudne i dla dorosłych, i dla dzieci. Robimy zwykle wszystko by zatuszować swoje niepowodzenia, nie mówić o nich lub zwalić winę na innych, ewentualnie na zrządzenie losu czy nieprzewidziana sytuację. Jednak każdy błąd to możliwość nauki i wyciąganie wniosków na przyszłość. Nie myli się tylko ten, kto nic nie robi. Za swoje błędy warto tez przeprosić. W przypadku błędu innych osób, a przede wszystkim autorytetów takich jak nauczyciel czy mentor, warto nauczyć dziecko, że lepiej jest powiedzieć o problemie, niż czekać, aż błędy się nawarstwią.

Dodatkowo w tym miejscu wspomnę jeszcze, że dzieci często uważają przegraną w grę np. planszową jako swoistą porażkę. Do 10-12 roku życia dziecko nie rozumie, że to tylko zabawa i przegrana nie wywołuje żadnego głębszego zastanowienia. Pozostaje tylko żal, często mocno łzawy. Uczenie dziecka, że czasem można przegrać i to nie koniec wszystkiego jest bardzo ważne dla poczucia jego wartości.

Targuj się, wymieniaj, negocjuj, dbaj o własność

Zwykle zaczyna się od niewinnego „daj dziewczynce się pobawić zabawką”, a kończy na strachu przed pójściem do szefa i poproszeniem o podwyżkę. Dziecko powinno wiedzieć, że jego zabawka jest jego i ono może pozwolić lub nie na zabawę. Wcale nie trzeba się dzielić. Może też się wymienić i to warto podsunąć jako pomysł. Można się targować i nie godzić na inną zabawkę do wymiany. Wreszcie można negocjować. To bardzo przydatne umiejętności.

Bądź asertywny

Chcielibyśmy, by nasze dzieci były asertywne i odmawiały, byle nie nam. Jednak trzeba i na to pozwolić. Dziecko może też powiedzieć „nie” bez podania przyczyny i trzymać się swojego zdania. To bardzo ważne, bo w wieku nastoletnim lub dorosłym będzie mniej podatne na zły wpływ grupy, której akceptacja właśnie w tym wieku jest nawet ważniejsza niż rodziny.

Dbaj o zdrowie

Gonisz dziecko do mycia zębów lub przypominasz o myciu uszu? Ja też! Ale nie mniej cieszę się, kiedy moje dziecko odmówi jedzenia, na które jest uczulone czy też zapyta czy może spróbować coca-coli. W przyszłości to samo dziecko powinno umieć umówić się na wizytę do dentysty, zapytać farmaceuty o poradę czy… kupić kondomy bez cienia żenady czy głupiego uśmieszku.

Orientuj się w terenie

Już w podstawówce dzieci uczą się która strona to lewa, a która prawa, później kierunków świata i czytania mapy, wreszcie znaków czy piktogramów. Uczmy i my, rodzice. Podczas jazdy samochodem warto pokazywać trasę, tłumaczyć znaki, można pokazać jak wyznaczyć trasę na mapach Google lub jak wyszukać czegoś na drukowanej mapie, a nawet na planie centrum handlowego. Dziecko powinno też nie bać się pytać o drogę, choć wiem, że mężczyźni rzadko korzystają z takiej formy pomocy.

Używaj narzędzi

Wprawdzie po zamontowaniu wiszących szafek kuchennych, które niespodziewanie spadły, mam bana na wiertarkę, jednak śrubokręt, klucz francuski czy piła nie są mi obce. Nie mówiąc już o użyciu noża czy siekiery. Tak samo dziecko powinno stopniowo uczyć się operowania narzędziami, począwszy od miotły, skończywszy na ostrzejszych przedmiotach. Ewentualnie naucz jak zamówić usługę fachowca. Nie każdy jest mistrzem DIY.

Jeśli posiadasz samochód lub inny środek lokomocji, naucz dziecko jak wymienić oponę czy sprawdzić poziom oleju, jak nałożyć łańcuch czy dokręcić śrubkę pod siodełkiem roweru.

Bądź odpowiedzialny

Zanim kupisz dziecku zwierzę warto sprawdzić, czy maluch potrafi wywiązywać się z obowiązków. Samo odrabianie lekcji to jeszcze nie sprawdzian, bo zwykle przypominamy dziecku „czy masz coś zadane” kilka razy dziennie. No u mnie tak jest. Jeśli jednak dziecko nie ususzy kaktusów w pokoju czy też pamięta o swoich obowiązkach bez przypominania, możemy uznać, że wie co to odpowiedzialność.

Zarządzaj pieniędzmi

Niektórzy uważają, ze z dziećmi na temat problemów finansowych nie powinno się rozmawiać. Nawet są teorie, że słowa „nie mam na to pieniędzy” nie są właściwe. Z drugiej strony dlaczego nie? Dziecko powinno wiedzieć, że nie wszystko czasem da się kupić i nie wszystko mu się należy. Czasem trzeba dodatkowej pracy, czasem warto poczekać, a czasem zwyczajnie nie można sobie na to pozwolić. Załóż dziecku konto lub choćby skarbonkę. Niech ma własne pieniądze i wydaje je choćby na słodycze. Raz będzie małym bankrutem – nie popełni tego błędu drugi raz w dorosłym życiu.

Lista wydaje się długa, jednak czasem wystarczy, by dziecko umiało zlecić coś z powyższych zadań lub znaleźć drugą połówkę, która się tym zajmie. Albo by znalazł w Google, o ile będzie jeszcze istniało. Świat szybko się zmienia i być może dzieci uczone dziś numerów alarmowych za kilka lat nie będą tej umiejętności potrzebowały.

Fot. cea+, CC BY 2.0

A co Waszym zdaniem warto by było jeszcze dodać?