Całkiem poradnikowo

Jak kupić buty dla dziecka

Mamy nowy etap w życiu naszej naj­młod­szej cór­ki. Zde­cy­do­wa­nie nam dora­sta. Całe dnie stoi przed szaf­ką w przed­po­ko­ju i magicz­nie powta­rza­jąc zaklę­cie „buty, buty, buty” mie­rzy kolej­ne pary obu­wia, nie­ko­niecz­nie swo­je­go. Cóż, każ­da kobie­ta marzy o kolek­cji szpi­lek od Chri­stia­na Louboutin’a, nawet jeśli ma nie­speł­na dwa lat­ka. Każ­da kobie­ta tak­że zaczy­na swo­ją przy­go­dę z buta­mi wła­śnie od mie­rze­nia ich. Nie wiem jak kie­dyś kupo­wa­no buty bio­rąc ze sobą nie dziec­ko i jego sto­pę, a odmie­rzo­ny paty­czek (lub mie­rząc dłu­gość wkład­ki). Być może potę­go­wał to fakt, że i tak nie było innych butów niż jedy­nie słusz­nie rzu­co­ne do skle­pu. Jed­nak teraz, gdy w skle­pach i sie­ci jest mul­tum faso­nów, rodza­jów i roz­mia­rów, rodzi­co­wi nawet trud­niej wybrać odpo­wied­nie dla dziec­ka buty. Jak kupić ide­al­ne buci­ki dla dziec­ka?

Kiedy kupić pierwsze buty?

Po pierw­sze – kupu­je­my buty dziec­ku dopie­ro, jak potra­fi samo­dziel­nie cho­dzić. Jeśli pozwa­la na to pogo­da (czy­taj: nie ma siar­czy­ste­go mro­zu a dziec­ko nie ma kom­bi­ne­zo­ny ze stóp­ka­mi), dziec­ko naj­le­piej zosta­wić w samych skar­pet­ka. W cie­płe dni nawet bez nich. Nie bój­my się, tak szyb­ko nie zmar­z­nie. Angiel­skie, har­to­wa­ne cały rok bez­skar­pet­ko­wo dzie­ci wca­le wię­cej nie cho­ru­ją (mniej też nie). Sto­pa, któ­ra pra­cu­je na twar­dym (nie mięk­kim mate­ra­cu) pod­ło­żu, wykształ­ca mię­śnie do pra­wi­dło­we­go cho­dze­nia.

Jak zmierzyć dziecku stopę?

Wie­le skle­pów z obu­wiem dzie­cię­cym dys­po­nu­je spe­cjal­ny­mi ska­ne­ra­mi, miar­ka­mi wska­zu­ją­cy­mi wiel­kość sto­py oraz odpo­wied­ni roz­miar. Mimo wszyst­ko war­to zaopa­trzyć się w odmie­rzo­ny paty­czek, bo dziec­ko rocz­ne nie powie, czy buty są wygod­ne lub zbyt luź­ne. By zmie­rzyć dłu­gość sto­py nale­ży przy­ło­żyć do niej paty­czek i ozna­czyć na nim jej dłu­gość, a następ­nie uciąć. Potem taką miar­kę wkła­da się do buta.

Dobierając buty dla dziecka należy sprawdzić ich:

- sta­bil­ność – buty nie powin­ny ogra­ni­czać ruchów, ale tak­że nie mogą kośla­wić cho­du

- gięt­kość – pode­szwa powin­na wygi­nać się łatwo mniej wię­cej w jed­nej trze­ciej dłu­go­ści od przo­du (tam gdzie zgi­na­ją się palusz­ki dziec­ka), zaś w oko­li­cy śród­sto­pia pode­szwa może być twar­da;

- dłu­gość – powin­ny być cen­ty­metr dłuż­sze od stóp­ki dziec­ka; moż­na to łatwo spraw­dzić, jeśli w przy­mie­rzo­nych butach wło­ży­my za pię­tą wła­sny kciuk, a dziec­ka but jesz­cze nie uwie­ra;

- zaokrą­glo­ne noski – pozwa­la­ją na swo­bod­ne poru­sza­nie palusz­ka­mi; począt­ko­wo wybie­raj­my peł­ne noski w san­da­łach, gdyż dzie­ci czę­sto prze­wra­ca­ją się, trąc czub­kiem pal­ców pod­ło­że (ała!);

buty2

- mate­riał – naj­lep­sze są buty wyko­na­ne z oddy­cha­ją­cych mate­ria­łów (w tym skó­ra);

- cię­żar – wybie­raj­my w mia­rę naj­lżej­sze buty;

- ele­men­ty odbla­sko­we – niko­mu jesz­cze nie zro­bi­ła krzyw­dy lep­sza widocz­ność na dro­dze;

- ter­mo­re­gu­la­cja – zimo­we obu­wie powin­no mieć gru­bą pode­szwę, by izo­lo­wać dobrze ciepl­nie sto­pę od pod­ło­ża;

- zapię­cie – naj­sta­bil­niej­sza w bucie jest sto­pa, gdy obu­wie jest wią­za­ne sznu­ro­wa­dła­mi; rze­py i sprzącz­ki dobre są dla przed­szko­la­ków, któ­re muszą samo­dziel­nie ubie­rać buty, ale tyl­ko dla­te­go, ze nikt im nie pomo­że w zapinaniu obu­wia;

buty3

- kształt buta — przód i tył buta powin­ny być lek­ko skie­ro­wa­ne do góry co uła­twi pra­wi­dło­we sta­wia­nie stóp pię­ta-pal­ce;

- tęgość sto­py i pod­bi­cie – tęgość sto­py ozna­cza zespół wymia­rów obwo­du sto­py w przed­sto­piu i przez pod­bi­cie oraz sze­ro­ko­ści sto­py w przed­sto­piu i pię­cie, zmie­rzo­nych na oso­bie sto­ją­cej, przy cię­ża­rze cia­ła rów­no­mier­nie roz­ło­żo­nym na obie sto­py. Jak zmie­rzyć? Naj­le­piej zro­bić mokry ślad sto­pą. Jeśli odbi­ła się pra­wie cała sto­pa i nie widać pra­wie wca­le wcięć w miej­scu pod­bi­cia, ozna­cza to, że dziec­ko ma bar­dzo niskie pod­bi­cie lub pła­sko­sto­pie (do wie­ku 3–4 lat jest to sytu­acja fizjo­lo­gicz­na). Jeśli wystę­pu­je bar­dzo duża krzy­wi­zna mię­dzy kłę­bem palu­cha a pię­tą, ozna­cza to wyso­kie pod­bi­cie. Stan pośred­ni, czy­li nie­wiel­kie wcię­cie, ozna­cza nor­mal­ne pod­bi­cie. Tęgość ozna­cza­my lite­ra­mi, gdzie:
F – to sto­pa szczu­pła
G – to sto­pa śred­nia
H, H1/2, J, K, M – to sto­py sze­ro­kie, a tak­że z pro­ble­ma­mi orto­pe­dycz­ny­mi (pła­sko­sto­pie, hal­luk­sy)

Numeracja obuwia wg różnych oznaczeń

angiel­ska euro­pej­ska w cen­ty­me­trach
8 ½ 26 16,5
9 27 17
10 28 17,5
10 ½ 28 ½ 18
11 29 18,5
11 ½ 30 19
12 31 19,5
13 31 ½ 20
13 ½ 32 20,5
1 33 21
1 ½ 33 ½ 21,5
2 34 22
3 35 22,5
3 ½ 36 23
4 36 ½ 23,5
4 ½ 37 24
5 38 24,5
5 ½ 39 25
6 40 25,5
7 40 ½ 26
7 ½ 41 26,5
8 42 27
8 ½ 42 ½ 27,5
9 43 28
10 44 28,5
10 ½ 45 29
11 45 ½ 29,5
11 ½ 46 30
12 47 30,5
13 48 31

buty4

Jak kupić buty bez płaczu?

War­to wcze­śniej zro­bić rund­kę po skle­pie, bez dziec­ka, i zna­leźć buty, któ­re nam się podo­ba­ją, spraw­dzić dostęp­ność nume­ra­cji obu­wia oraz ewen­tu­al­nie zapy­tać o moż­li­wość zwro­tu zaku­pio­ne­go obu­wia, jeśli oka­że się w domu, że jed­nak są za małe. Naj­le­piej jed­nak przyjść póź­niej z dziec­kiem do skle­pu i przy­mie­rzyć wybra­ne wcze­śniej mode­le. Wystar­czy porząd­nie zało­żyć buty, dba­jąc by były odpo­wied­nio zapię­te, i pozwo­lić dziec­ku na swo­bod­ny spa­cer po skle­pie, bieg, kuc­nię­cie czy przy­sia­dy. Jeśli but będzie za cia­sny lub za luź­ny, dziec­ko będzie nie­wła­ści­wie sta­wia­ło sto­py i zauwa­ży­my pro­blem. War­to też pozwo­lić dziec­ku usiąść na pod­ło­dze i spoj­rzeć jak ukła­da nóż­ki w trak­cie zaba­wy. Jeśli sia­da na pię­tach, to zna­czy że buty są mięk­kie i nie krę­pu­ją ruchów. Jeśli nato­miast dziec­ko roz­kła­da sto­py na boki, to zna­czy że but jest za sztyw­ny.

Kupu­jąc buty w sie­ci pamię­taj­my, że mamy 14 dni aby ewen­tu­al­nie ode­słać peł­no­war­to­ścio­wy pro­dukt z powro­tem do skle­pu i otrzy­ma­my zwrot jego war­to­ści (oczy­wi­ście bez kosz­tów prze­sył­ki).

buty5

Mity związane z kupowaniem butów

Kupu­je­my buty dużo więk­sze o 2 nume­ry, bo prze­cież sto­pa tak szyb­ko rośnie”

Owszem, dziec­ku sto­pa rośnie o 2–3 nume­ry w cią­gu roku. Jed­nak kupu­jąc zbyt duże buty wyrzą­dza­my dziec­ku krzyw­dę, bo te 2–3 cm wię­cej to ogrom­ny cię­żar dla małych stóp. Dziec­ko zmie­nia spo­sób cho­dze­nia oraz usta­wie­nie stóp. Nosząc za duże obu­wie, musi nie­na­tu­ral­nie pod­no­sić sto­py, przez co chód sta­je się wyna­tu­rzo­ny. Tym samym cier­pi krę­go­słup, a w szcze­gól­no­ści mied­ni­ca. Dobie­ra­my buty mak­sy­mal­nie o jeden roz­miar więk­sze od roz­mia­ru sto­py, a pół roz­mia­ru dla dzie­ci, któ­re dopie­ro co zaczy­na­ją cho­dzić.

Naj­lep­sze są buty z zapięt­kiem i twar­de, orto­pe­dycz­ne, z wyso­ką cho­lew­ką”

Zapię­tek w bucie tak nie utrzy­ma cię­ża­ru dziec­ka, tym zaj­mu­je się śród­sto­pie, a dokład­niej oko­li­ce sta­wu sko­ko­we­go. W butach sztyw­nych sto­pa nie roz­wi­ja się pra­wi­dło­wo, nie czu­je pod­ło­ża, mię­śnie są jak w ima­dle. W wyso­kich cho­le­wach kost­ka nie ma jak się poru­szać. Owszem, dziec­ko nie skrę­ci sto­py, ale tak­że nie wykształ­ci mię­śni, któ­re w póź­niej­szym wie­ku unie­moż­li­wią jej skrę­ce­nie jak zacznie ska­kać i bie­gać. Wystar­czy, jeśli buty będą się­gać do kost­ki (nie powy­żej), a pię­ta będzie dobrze umiej­sco­wio­na.

Wpis powstał przy pomo­cy skle­pu inter­ne­to­we­go www.onemarket.pl. Fot. onemarket.pl