Całkiem poradnikowo

Jak wybrać dobry kask rowerowy dla dziecka

Na pierw­szy rzut oka wyda­je się, że zanim dziec­ko samo nie sią­dzie na rowe­rze, to nie ma sen­su zasta­na­wiać się nad kup­nem kasku rowe­ro­we­go dla nie­go. Bo prze­cież się nie prze­wró­ci. A do tego prze­pi­su ruchu dro­go­we­go nie naka­zu­ją nosze­nia kasku ani przez dziec­ko na rowe­rze, ani tym bar­dziej przez doro­słe­go. Czy zawra­cać sobie gło­wę tym, czy dziec­ko ma coś poza cza­pecz­ką na gło­wie? A może jed­nak kask jest potrzeb­ny? Na co zwra­cać uwa­gę kupu­jąc pierw­szy kask rowe­ro­wy dla dziec­ka?

Czy kask powinni nosić wszyscy rowerzyści?

Dane sta­ty­stycz­ne wypad­ków są zatrwa­ża­ją­ce: wypa­dek pie­sze­go czy rowe­rzy­sty z udzia­łem samo­cho­du jadą­ce­go 50 km/h prze­ży­wa poło­wa poszko­do­wa­nych, a 60 km/h – mało kto. Mało kto też uży­wa kasku, ale nie oszu­kuj­my się: on nie zapew­ni prze­ży­wal­no­ści, tyl­ko ewen­tu­al­nie zmniej­szy obra­że­nia gło­wy. To po co nosić kask? Prze­cież w Holan­dii, kra­ju prze­siąk­nię­tym bicy­kla­mi, nikt kasków nie nosi, chy­ba że w przy­pad­ku wyczy­no­we­go upra­wia­nia spor­tu na dwóch kół­kach. Do tego docho­dzi sta­ty­sty­ka, jed­no­znacz­nie uka­zu­ją­ca, że jest tam mniej­sza licz­ba wypad­ków z udzia­łem rowe­rzy­stów niż np. u nas. Dla­cze­go? Bo samo­chód mija­ją­cy rowe­rzy­stę w kasku jest prze­ko­na­ny o jego zwięk­szo­nym bez­pie­czeń­stwie i wyprze­dza go bli­żej niż w przy­pad­ku, kie­dy tego kasku nie ma. Para­doks.

 

A co z dzieć­mi? Według prze­pi­sów dziec­ko nie powin­no jeź­dzić po dro­dze, szcze­gól­nie samo, do cza­su posia­da­nia kar­ty rowe­ro­wej. Czy­li 10 roku życia. Doty­czy to tak­że dro­gi rowe­ro­wej, bo dro­ga to dro­ga. Ewen­tu­al­nie może poru­szać się w asy­ście doro­słe­go po chod­ni­ku. Tu już ryzy­ko poważ­nej koli­zji jest mniej­sze, bo naj­wy­żej dziec­ko zde­rzy się z innym pie­szym, rowe­rzy­stą, drze­wem lub słu­pem. Dla­te­go dobrze dobra­ny kask może być przy­dat­ny nawet jeśli jest nie­obo­wiąz­ko­wy.

War­to dodać, że i w fote­li­kach rowe­ro­wych czy w przy­czep­ce rowe­ro­wej zale­ca się nosze­nie kasku przez dziec­ko, a samą przy­go­dę z rowe­rem moż­na roz­po­czy­nać w chwi­li, kie­dy dziec­ko potra­fi sta­bil­nie sie­dzieć, ma sztyw­ny krę­go­słup i zaczy­na dobrze cho­dzić. Stąd naj­le­piej pierw­szą wyciecz­kę rowe­ro­wą z dziec­kiem zacząć w oko­li­cach rocz­ku. Mały krę­go­słup nie jest jesz­cze przy­go­to­wa­ny na amor­ty­za­cję wstrzą­sów zwią­za­nych z jaz­dą rowe­rem, a i gło­wa nie utrzy­ma nawet naj­lżej­sze­go kasku.

Na co zwracać uwagę przy doborze kasku dla dziecka?

Jestem tym rodza­jem czło­wie­ka, któ­ry wła­ści­wie każ­dą część gar­de­ro­by dzie­ciom mie­rzy przed kup­nem. Buty, kurt­ki, kaski rowe­ro­we, rowe­ry, fote­li­ki samo­cho­do­we. Każ­de dziec­ko jest bowiem inne i nie ma uni­wer­sal­nej roz­mia­rów­ki. Dla­te­go war­to dopa­so­wać kask i go przy­mie­rzyć. Jeśli wybie­rasz się do skle­pu spor­to­we­go zmierz obwód gło­wy. To okre­śli odpo­wied­nią kate­go­rię kasku. Szu­kaj jak naj­lżej­szych kasków, dobrze wen­ty­lo­wa­nych i przede wszyst­kim dobrze leżą­cych na gło­wie dziec­ka. Jeśli nie leży on pra­wi­dło­wo, jest lek­ko za luź­ny czy cia­sny – lepiej szu­kać dalej.

 

Wygląd kasku, choć pew­nie Arti chciał­by mieć kask niczym hełm ryce­rza albo maska Lor­da Vade­ra, a Nati bro­ka­to­wy różo­wy w czer­wo­ne krop­ki i z rogiem jed­no­roż­ca (zna­jąc życie są takie!), to jed­nak nie prio­ry­tet. Prio­ry­te­tem jest bez­pie­czeń­stwo. Jak już wybie­rze­cie model, któ­ry speł­nia Wasze wyma­ga­nia, dopie­ro wte­dy poku­ście się o wybra­nie koloru/wzoru lub pozo­sta­wie­nie do wybo­ru dziec­ku.

 

Kaski z dru­giej ręki albo z bazar­ku od pani Zosi, któ­ra też han­dlu­je jaj­ka­mi od wiej­skiej kury? Nie jest to dobry pomysł. Nie mamy pew­no­ści, czy uży­wa­ny nie ma pęk­nięć, a baza­ro­wy – nie jest bublem, któ­ry roz­sy­pie się po tygo­dniu. Kup nowy kask, cer­ty­fi­ko­wa­ny i dopusz­czo­ny do sprze­da­ży w Unii Euro­pej­skiej. W Pol­sce kaski muszą być zgod­ne z cer­ty­fi­ka­cją CEN EN 1078 oraz CEN EN 1080. Stąd na kasku powin­no zna­leźć się ozna­cze­nie CE oraz tak­że EN 1078.

Jak zmierzyć dziecko do kasku?

Przede wszyst­kim waż­ny jest obwód gło­wy. Mie­rzy się go na linii czo­ło-tuż nad usza­mi. Ta dłu­gość to sza­cun­ko­wy roz­miar kasku. Jeśli obwód gło­wy dziec­ka to 50 cm, to wybierz kate­go­rię wyż­szą np. nie 48–52, a 50–54 cm. Chy­ba, że więk­szy kask nie leży pra­wi­dło­wo. Przy­mie­rza­jąc kask zwróć uwa­gę, czy dziec­ko nie ma jakiś spi­nek czy kucy­ka, któ­ry prze­szka­dzał­by w dobo­rze. Po nało­że­niu kasku zapi­na­ją­ca sprzącz­ka, taka w kształ­cie lite­ry Y, powin­na zbie­gać się z umiej­sco­wie­niem uszu dziec­ka. Samo zapię­cie musi pozwa­lać otwie­rać usta bez pro­ble­mu. Kask nie powi­nien się prze­su­wać sam z sie­bie w żad­ną stro­nę. Moż­na wyre­gu­lo­wać uprzęż, byle nie za cia­sno. Przód kasku powi­nien dziec­ku się­gać mniej wię­cej do poło­wy czo­ła.

Zobacz tak­że:

 

Fot. 1 Ben Grey, fot. 2–4 Julie, Dave & Fami­ly, CC BY-SA 2.0