Całkiem poradnikowo

Z dzieckiem na rowerze – razem czy osobno?

Czasy, gdy dziecko jeździło na bagażniku raczej już za nami. Dzisiejsze bagażniki nie dość, że zwykle mają mały udźwig, to jeszcze uważane są za zbyt niebezpieczne. Z własnego dzieciństwa pamiętam ile to razy zsunęłam się z niego i musiałam uważać, by nie wkręcić nogawki spodni w szprychy.

W czym przewozić dziecko?

Dziś mamy do dyspozycji całkiem sporo propozycji dla dzieci nie jeżdżących samodzielnie. Są to foteliki rowerowe, montowane z przodu rodzica na kierownicy, między nogami na ramie lub z tyłu, nad bagażnikiem, a także przyczepki rowerowe do przewozu dzieci. Ja sama mam taką dla dwójki dzieci i bardzo sobie ją chwalę. Nie powiem – nie jest łatwo ciągnąć taki ciężar, ale nawet ja, weekendowy rowerzysta, daję radę.

Przepisy

Zgodnie z przepisami dziecko może poruszać się po drodze – także drodze rowerowej! – dopiero jak posiada kartę rowerową. Wcześniej zostaje jazda chodnikiem pod opieka dorosłych. Czy są jakieś sposoby na dłuższe rowerowe wojaże poza terenami zabudowanymi? Ano są!

Na wycieczkę z Artim własnym rowerem wybraliśmy się raz. Była to przede wszystkim droga w lesie, świetnie oznaczona trasa rowerowa Bike the Baltic (polecam!). Niestety czasami przebiega także przez miejscowości. A jak są ludzie, jest ruch samochodowy. Dziecko nie bało się pojazdów, ale bałam się ja. Niby siedmiolatek wie już jak się zachować na drodze, jednak w drodze powrotnej zrobił coś, co zmroziło mnie. Miał jechać, cytuję, „tak samo jak wcześniej”. Zrozumiał to dosłownie i wyjeżdżając z leśnego parkingu skierował rower na lewą stronę jezdni (przecież tak jechał w jedną stronę, a miał jechać tak samo!), przekraczając ją tuż przed nadjeżdżającym samochodem. Pierwsza myśl, jaka przemknęła mi wtedy po głowie, to, że trzeba go chyba wziąć na hol, bo zawału dostanę.

Hol rowerowy

Myśl wydaję się niewykonalna. A jednak! Na rynku mamy hol rowerowy (ang. tow/tandem bar) przeznaczony właśnie dla małych rowerzystów. Tych niedoświadczonych i tych, których małe nóżki w środku trasy odmawiają posłuszeństwa. Wystarczy przed trasą zamontować na sztycy roweru rodzica oraz na główce ramy roweru dziecka specjalne uchwyty, by potem w razie czego w trasie podpiąć bez użycia narzędzi padniętego małego rowerzystę. Zostaje nam tylko dostosowanie długość dyszla w zależności od wielkości koła rowerka ciągniętego: opcja krótsza dla rowerków 12-16 calowych i dłuższy dla kół 18-20 cala. Hol posiada możliwość zblokowania przedniego koła rowerka ciągniętego, które znajduje się kilka centymetrów (8-13 cm) nad ziemią. Przed trasą należy sprawdzić tylko, czy wszystkie elementy da się zamontować na posiadanym sprzęcie. Jedynym warunkiem jest nieprzekraczanie przez dziecko wagi wspomnianej w instrukcji (zwykle 32 kg), nieposiadanie fotelika na rowerze rodzica oraz brak kółek bocznych przy rowerku dziecka.

Trailercycle

Jeśli posiadamy dziecko, które dopiero co zaczęło przygodę z rowerem możemy skorzystać z pomocy pół-rowerka, specjalnego rowerka przyczepianego z tyłu roweru rodzica (z ang. trailercycle). Ten rodzaj rowerka działa trochę jak tandem. Zamiast przedniego koła ma dosyć długą rurę, którą montuje się z tyłu roweru dorosłego. Dziecko bez przeszkód pedałuje i trzyma ręce na kierownicy mając uczucie aktywnej jazdy. Oczywiście dziecko i w tym przypadku dziecko musi umieć utrzymać się na rowerku bez bocznych kółek.

Nie zapominajmy tylko, że dziecko powinno w każdym z tych pojazdów posiadać kask rowerowy. Jak kupić właściwy? O tym we wpisie na temat wyboru kasku rowerowego dla dziecka.

Zobacz także:

Fot. Roland Tonglao, CC BY 2.0