Całkiem poważnie

Stop-dzieciom!

Proszę was, ile to można! Gdzie się nie obejrzę: dzieci! Trochę cieplej się zrobiło i już jeżdżą całymi chodnikami te matki wózkowe. Albo, nie daj Boże, jeżdżą razem na rowerach czy chodzą za rękę na spacery. Jadąc samochodem kierowca zastanawia się tylko, kiedy taki delikwent wyrwie w bok i wpadnie pod koła. Nie można nauczyć chodzenia w domu na przykład?

A zeszliby człowiekowi spracowanemu z oczu! Na ulicy dzieci, w autobusach dzieci, w samolotach dzieci. Siadasz wieczorem przed TV, z zimnym piwkiem w jednej i pilotem w drugiej dłoni, otwierasz okno, by poczuć powiew wiosny i co? I słychać tylko gwar i wrzask z placu zabaw. Nie mogą robić ich gdzieś poza miastem?

A dopiero teraz się zacznie! Gdzie nie spojrzysz CYCE. Człowiek nie może spokojnie zjeść w pociągu gotowanego jajka, by jakiejś mleczarni nie zobaczyć. Mają czelność te matki-karmicielki nawet w centrach handlowych epatować golizną! Wyobrażacie to sobie? Jak zwierzęta! Nie po to w niedzielę idę całą rodziną na całodzienne zakupy, by TAKIE widoki oglądać! Siedzi taka, jedna z drugą, na jakiejś ławeczce czy łóżku w Ikei i karmi. Co to, restauracja?

Jak już jesteśmy przy restauracji… Ładnie tak przynosić ze sobą jedzenie? Spożywanie niezakupionego pożywienie czy napojów powinno być karane w takich miejscach grzywną i wciągnięciem na czarną listę konsumentów! Najlepiej od razu na dwa pokolenia, w końcu pewnie swoje przyszłe zachowanie wyciągnie z mlekiem matki.

Wiadomo, jak sobie bachor zje, to potem musi wydalić. A jak wydali, to się drze, bo w tyłek niewygodnie. A woń roznosi się dookoła, nie są to fiołki, o nie! I zamiast odizolować się z tą kupką nieszczęścia to przewijają gdzie popadnie. Nawet na stole czy kanapie w restauracji właśnie! Jak by nie było miejsc do tego przeznaczonych! Przecież każdy lokal ma WC, prawda? Nie można tam przewinąć dzieci? Że przewijaków nie ma? Kultury się zachciało!

Na wakacje jeżdżą… Jak w końcu człowiek zapracuje na chwilę odpoczynku, znowu ma to samo: cudze dzieci! Nie ważne czy to Kołobrzeg, Zakopane czy Turcja. One są wszędobylskie. Sypną piaskiem w oczy na plaży, beczą w kolejce górskiej na Kasprowy, nasikają do zagranicznego basenu. I jeszcze te karmiące cyce… Jakby człowiek chciał je oglądać, pojechałby na plażę nudystów!

A zwróć takiej uwagę! To, jak Boską Matkę kocham, odparują, że aż miło! Bo im wolno być wszędzie z dziećmi. Jeszcze trochę, a jak otworze lodówkę to zobaczę dziecko!