Najmniej spodziewana drożdżówka

Najmniej spodziewana drożdżówka Image

Najmniej spodziewana drożdżówka

Mam wie­le Dni Mat­ki za sobą. Te, kie­dy by­łam cór­ką i te, kie­dy by­łam mat­ką. Wła­ści­wie nie pa­mię­tam do­brze żad­ne­go. Na­ry­so­wa­ne prze­ze mnie laur­ki, zro­bio­ne wła­sno­ręcz­nie pre­zen­ty, ze­rwa­ne pęki bzów czy sto­kro­tek. Otrzy­ma­ne kart­ki z ko­śla­wym ser­dusz­kiem, ry­sun­ki, je­dy­ny tu­li­pan z przy­do­mo­we­go ogród­ka wy­rwa­ny z ce­bul­ką. Wszyst­ko to scho­wa­ne głę­bo­ko w pa­mię­ci, bar­dzo głęboko.

Jest jed­nak je­den taki dzień, któ­ry pa­mię­tam bar­dzo do­brze. Było to bo­daj­że w pią­tej czy szó­stej kla­sie pod­sta­wów­ki. Wy­cho­waw­czy­ni zor­ga­ni­zo­wa­ła wy­stę­py, na­uczy­li­śmy się pio­se­nek. Miał być też drob­ny po­czę­stu­nek z oka­zji świę­ta, a mnie przy­pa­dło zro­bie­nie ciasta.
— Tyl­ko żeby żad­na mama nie wie­dzia­ła, że ta­kie pre­zen­ty przy­go­to­wa­li­ście! To ma być niespodzianka!

Nie po­tra­fi­łam piec. Ani wte­dy ani cza­sem te­raz. Ale sło­wa pani to rzecz świę­ta, więc nie wy­ga­da­łam się ma­mie. Tata wra­cał póź­no z pra­cy, nie było jak wcią­gnąć go w ta­jem­ni­cę. Na szczę­ście mia­łam w po­bli­żu bab­cię. Kon­spi­ra­cyj­nie usta­li­ły­śmy, że upie­cze ona droż­dżów­kę ze śliw­ka­mi i kru­szon­ką – cia­sto, któ­re uda­wa­ło jej się za­wsze naj­le­piej — a po­tem przy­nie­sie do mnie do szko­ły. Nie mo­głam zro­bić tego sama – moja mama uczy­ła w szko­le, do któ­rej cho­dzi­łam. A prze­cież cho­dzi­ło o zaskoczenie!

Tego dnia z nie­cier­pli­wo­ści aż prze­bie­ra­łam no­ga­mi, nie mo­głam do­cze­kać się, aż skoń­czy się ostat­nia lek­cja, po­sprzą­ta­my i ude­ko­ru­je­my kla­sę, na szkol­ne ław­ki po­ło­ży­my ob­ru­sy i wa­zo­ni­ki z kwia­ta­mi, na ta­bli­cy po­wie­si­my pra­ce pla­stycz­ne przy­go­to­wa­ne dla na­szych mam. No i aż po­kro­imy drożdżówkę.

Bab­cia przy­szła jak obie­ca­ła: z bla­chą świe­że­go, jesz­cze cie­płe­go cia­sta. Pach­nia­ło wy­śmie­ni­cie mimo że nie pre­zen­to­wa­ło się tak do­stoj­nie jak inne przy­nie­sio­ne przez dzie­ci: tor­ty prze­kła­da­ne masą, pu­szy­ste bisz­kop­ty z ga­la­ret­ką i owo­ca­mi, pta­sie mlecz­ka i ro­la­dy. Za­ska­ki­wa­ło mnie, że Ka­ro­li­na czy Mał­go­sia po­tra­fią tak do­brze piec. A może one też po­pro­si­ły swo­je babcie?

Ze­gar wy­bił peł­ną go­dzi­nę. Wszyst­ko było już go­to­we. Drzwi do kla­sy otwo­rzy­ła wy­cho­waw­czy­ni i za­pro­si­ła cze­ka­ją­ce na ko­ry­ta­rzu mamy. Więk­szość z nich nie była zdzi­wio­na. Ow­szem, wzru­szył je wy­stęp, dzię­ko­wa­ły za ry­sun­ki. Jed­nak naj­bar­dziej za­sko­czo­na była moja mama kie­dy po­da­łam jej ta­lerz z MOIM ciastem.
— Ko­cha­nie, a skąd masz tą droż­dżów­kę? Kupiłaś?
— Nie, upie­kłam z babcią.
Wpraw­dzie moja po­moc pod­czas przy­go­to­wa­nia słod­ko­ści koń­czy­ła się na po­sy­pa­niu cia­sta kru­szon­ką i wy­ja­da­niu śli­wek, jed­nak by­łam bar­dzo dum­na z do­cho­wa­nia wszyst­kie­go w tajemnicy.

Mama przy­tu­li­ła mnie mocno.
— Dzię­ku­ję ko­cha­nie! Co za za­sko­cze­nie! Mo­głaś tak jak inne dzie­ci po­pro­sić mnie o upie­cze­nie cia­sta, ale chcia­łaś zro­bić mi nie­spo­dzian­kę. Będę o tym za­wsze pamiętać.

Mam na­dzie­ję, że pa­mię­tasz mamo. Ja tak. Zawsze.

Ko­cham Cię. Zawsze.

Fot. F_A, CC BY 2.0

Autor | moniowiec Komentarze | 7 Data | 26 maja 2016

kategorie i tagi

W kategorii: Dla dorosłych

Otagowano:

  • O jaka pięk­na hi­sto­ria! Czy­li jed­nak jed­no za­pa­dło Ci w pa­mięć. To ład­na hi­sto­ria do pa­mię­ta­nia właśnie.
    Szko­da, że u nas w szko­le nikt nie był tak pomysłowy.

  • Niby bar­dzo pro­sto hi­sto­ria. Ale to wła­śnie ta­kie de­ta­le i dro­bia­zgi pa­mię­ta się po la­tach naj­bar­dziej. Sam mam spo­ro ta­kich dro­bia­zgów, któ­re za­wsze będę pamiętał.

  • To się na­zy­wa kre­atyw­ne po­dej­ście do spra­wy! Naj­waż­niej­sze, że nic się nie wy­da­ło. No i bra­wa oczy­wi­ście dla Two­jej bab­ci 😉 Moja nie­ste­ty już mi nie pomoże.

  • Aaa, wzru­szy­łam się. Na­praw­dę 🙂 Świet­ny po­mysł mia­ła na­uczy­ciel­ka. Mnie też by taki pre­zent z za­sko­cze­nia ucieszył 🙂

  • Ma­cie­rzyn­stwo-raz!

    Mniam! Wy­glą­da pysznie 🙂

  • Pięk­na historia 🙂

  • Pięk­ne!