Całkiem emigracyjnie

Mieszkać i żyć w USA – Kiedy Polska to za mało

Nigdy nie ciągnęło mnie do Ameryki. Przeraża mnie wielkość kraju. Ja mam problem czasem z wycieczką w góry, a tam 900 km to jak rzut beretem. Nina Jarvis mieszka w Cincinnati, w Stanie Ohio w USA wraz z całą rodziną i prowadzi bloga mylifeismystyle.co.uk, na którym możecie także zobaczyć na własne oczy jak wygląda życie w USA. Przeczytajcie jakie ma zdanie na temat mieszkania i życia w USA.

  

Konfabula: Co skłoniło Cię do wyjazdu za granicę?
Nina Jarvis: Za granica przebywam od 2008r. A wszystko zaczęło się od pracy na statku transatlantyckim Queen Elizabeth II, słynnym Cunardzie (z firmy tej pochodził Titanic). Opłynęłam wtedy cały świat dookoła, poznałam najpiękniejsze zakątki naszej planety, podszkoliłam język angielski. Po całorocznym kontrakcie wróciłam do Polski i tak się stało, że poznałam mojego męża, który w tamtym czasie mieszkał w Szwajcarii. Mieszkaliśmy w Szwajcarii od 2009 r. przez 5 lat, kiedy to niespodziewanie mąż otrzymał kontrakt z Chicago, USA. W 2016 roku przeprowadziliśmy się do Cincinnati, Ohio, gdzie obecnie mieszkamy.

Konfabula: Jak wygląda Twój amerykański sen?
Nina Jarvis: Od zawsze chciałam mieszkać w USA, tak wiec życie tutaj traktuje pozytywnie i przymrużam oczy na negatywne zdarzenia. Amerykanie należą do bardzo pozytywnych ludzi, są bardzo przyjacielscy w stosunku do osób, które dopiero przyjechały do Ameryki z Europy. W każdym razie ja nie spotkałam się z żadnym negatywnym odzewem zarówno w Chicago jak i Cincinnati.
Jeśli chodzi o pozytywy, to na pewno należy do nich pogoda w Ohio. Wiosna i lato trwają tutaj prawie 7 miesięcy, a zima jest bardzo łagodna. Nie ma także problemu z zaparkowaniem samochodu, gdyż miejsca parkingowe są ogromne i każdy, nawet ja, zaparkuje bez problemu. Wszystkie galerie handlowe są otwarte przez cały tydzień, a zamykane są tylko na 2 dni w roku, na Święta Bożego Narodzenia oraz na Święto Dziękczynienia.
Jeśli chodzi o sprawę negatywna to według mnie jest tylko jedna, ale bardzo poważna. W USA każdy, kto skończy 18 lat może nosić przy sobie bron palna różnego kalibru bez posiadanej licencji. Sklepy z bronią są tak samo popularne jak markety spożywcze. Okazując dowód tożsamości można kupić bron wszelkiego rodzaju. I niestety to sprawia, że np w Chicago po godzinie 20 tej już nie warto wychodzić z domu, gdyż można zostać postrzelonym przez członków gangu na ulicy.

Konfabula: Skoro sklepy czynne są non stop, to gdzie najczęściej i co kupujesz?
Nina Jarvis: Jeśli chodzi o zakupy spożywcze to raczej zaopatruje się w marketach ze zdrowa żywnością. Tak są to produkty droższe, bez sztucznie modyfikowanych składników chemicznych ( bez GMO). Najpopularniejsze sklepy EKO to Fresh Market i Whole Foods. Natomiast supermarkety Target i Wallmart proponują produkty tańsze ale już nie ekologiczne.
Ceny z EKO: chleb: $ 3.49, mleko sojowe: $ 3.00, sok : $ 4.99, galon benzyny : $2.29 ( 1 usa galon to 3,7 litra ) benzyna jest w USA bardzo tania.
Jeżeli chodzi o wynajem mieszkań w USA to raczej nie jest to popularne. Tutaj wynajmuje się przeważnie domy i ceny zaczynają się od $2500/mc za dom z 5 pokojami, ale oczywiście zależy to od położenia, działki itd. Lecz mieszkanie na przedmieściach można wynająć już od $900/mc.
Oczywiście ceny te będą się różnic jeśli zdecydujemy się wynająć mieszkanie w Nowym Jorku bądź w innej metropolii.

Konfabula: Co ciekawego można zjeść w Ohio?
Nina Jarvis: Jak wszyscy wiemy amerykańskie jedzenie nie należy do najzdrowszych na świecie. Tzw Fast Food i bary szybkiej obsługi są tutaj bardzo popularne. Najpopularniejsze to oczyścicie hamburgery i burgery wszelkiego rodzaju, frytki i pizza. Pierwszy raz spotkałam się z burgerem z łosia, ale nie zamówiłam, więc nie wiem czy polecać. Jeśli chcemy zjeść nieco zdrowsze potrawy to musimy wybrać się do restauracji, w której królują steki wołowe. Niestety trzeba zapomnieć o tzw. polskich potrawach, gdyż w stanie Ohio na pewno ich nie znajdziemy.

Konfabula: Mówi się o kryzysie także w Ameryce. Jak wygląda na dzień dzisiejszy rynek pracy?
Nina Jarvis: Ze znalezieniem pracy nie ma większego problemu. Oczywiście mowie tutaj o stanowiskach pracy w tzw. usługach. Lecz jeśli mamy zamiar pracować na stanowisku menadżerskim to istnieje swego rodzaju selekcja i trzeba wykazać się na rozmowie kwalifikacyjnej więcej niż przeciętną wiedzą.

Konfabula: Jakie ciekawe i inne niż polskie przyzwyczajenia mają mieszkańcy USA?
Nina Jarvis: Amerykanie po pracy lubią zawitać do pobliskiego baru, w którym przy piwie oglądają mecze koszykówki, baseball oraz amerykański football i hokej. Nawet w trakcie tygodnia restauracje oraz bary są pełne ludzi.
Większa część Amerykanów uwielbia sport, tak wiec wszelkiego rodzaju mecze na żywo, na stadionach cieszą się ogromna popularnością. Dzieci także uczestniczą w sportach organizowanych cotygodniowo na boiskach, odbywają się spotkania, zawody itd.
Amerykanie są także bardzo rodzinni, często spotkają się w gronie rodzinnym lub wśród przyjaciół nie tylko od święta. Święto Dziękczynienia jest tutaj wielkim wydarzeniem i nawet popularniejszym niż Boże Narodzenie.

Konfabula: Jak Polacy są tutaj postrzegani?
Nina Jarvis: Przyznam się szczerze, ze jeśli chodzi o Chicago to spotkałam kilku Polaków, ale tutaj w Ohio wydaje mi się, że jestem tylko jedyna osoba z Polski w tym rejonie. Stan ten nie był i nie jest popularnym miejscem dla tzw. emigrantów z zagranicy, a tym bardziej z Polski. Tak wiec trudno jest mi powiedzieć co Amerykanie z Ohio sądzą o Polakach. Najwięcej Polaków w USA jest w stanie Illnois, w Chicago. Mieszkaliśmy tam tylko przez 6 miesięcy, tak wiec nawet nie zdążyłam zapytać się nikogo co myślą o Polakach.

Konfabula: Zdarzają Ci się śmieszne sytuacje związane z polskością od kiedy mieszasz w Ohio?
Nina Jarvis: Przeciętny Amerykanin nie wie gdzie leży Polska, tak wiec wiele razy tłumaczyłam, iż Polska nie należy do Rosji i nie leży w Holandii.

Konfabula: Co zabrać ze sobą?
Nina Jarvis: Najlepiej zabrać ze sobą większą część gotówki, gdyż tutaj można kupić wszystko. Lecz pamiętajmy, aby nie zabierać w podróż do USA urządzeń elektrycznych takich jak: suszarka do włosów, prostownice, gdyż nie będą działały z powodu innego napięcia elektrycznego.
Na pewno zabrałabym ze sobą moja polską rodzinę i rodziców. Jeśli chodzi o jedzenie to sałatkę warzywna, pierogi, rosół itd.

Fot. Nina Jarvis


Je­śli lu­bisz po­dróże z pal­cem po ma­pie, co śro­dę za­pra­szam na wy­prawę z jed­ną z Pol­ek miesz­ka­ją­cych za gra­nicą. Wpi­sy już pu­bli­ko­wane znaj­dzie­cie tu.