25+

25+ Image

25+

Po­cze­kal­nia u den­ty­sty. Z ga­bi­ne­tu wy­cho­dzi nie­mło­da już pani. Po­wiedz­my szcze­rze — sta­rusz­ka. Asy­stent­ka wy­py­tu­je ją o ostat­nie dane do kar­ty pacjenta:
— A Pani rocznik?
— 47 — od­po­wia­da star­sza pani.
— O, to od­mło­dzi­łam Pa­nią o dwa lata!
Jak­że miło usły­szeć, że wy­glą­da się mło­dziej niż me­try­ka pokazuje.

Sta­rze­nie to cięż­ki pro­ces. Nie tyl­ko fi­zycz­nie co psy­chicz­nie. Nie­od­wra­cal­ność zmian za­cho­dzą­cych w cie­le, mimo za­awan­so­wa­nej tech­no­lo­gii me­dy­cy­ny es­te­tycz­nej, po­tra­fi nie­jed­ną ko­bie­tę, a na­wet męż­czy­znę przy­bić. Je­śli jesz­cze w wie­ku dwu­dzie­stu kil­ku lat wszyst­ko w nas wy­da­wa­ło się mło­de i pięk­ne, po prze­kro­cze­niu po­wiedz­my 30tki zo­sta­je już tyl­ko pięk­ne. A i to póź­niej mija. Na pół­kach w ła­zien­ce za­czy­na­ją po­ja­wiać się kre­my: prze­ciw­zmarszcz­ko­wy 25+, 30+, 45+; na dzień, na noc, se­rum, ma­secz­ka li­ftin­gu­ją­ca, krem pod oczy…

Jesz­cze wczo­raj pa­trząc w lu­stro wi­dzia­łam ro­ze­śmia­ną twarz stu­dent­ki, któ­ra bez­tro­sko po­cią­gnę­ła błysz­czy­kiem po ustach by biec na ko­lej­ną rand­kę. Dziś wi­dzę zmę­czo­ną twarz mat­ki troj­ga dzie­ci. Uśmiech jest, ale po­zo­sta­je na dłu­żej niż bym chcia­ła w po­sta­ci zmarsz­czek mi­micz­nych. Po­mię­dzy brwia­mi za­czę­ły ry­so­wać się po­je­dyn­cze kre­ski. Czyż­bym zbyt czę­sto zło­ści­ła się na po­tom­stwo? Co wie­czór sta­ran­nie wkle­pu­ję ko­lej­ne war­stwy spe­cy­fi­ków, bo być może uda się po­wstrzy­mać eks­pan­sje bruzd.

Noc. Nocą cia­ło się re­ge­ne­ru­je. Moje chy­ba za­po­mnia­ło jak to się robi. Wal­czę z gra­wi­ta­cją, bo ple­cy od­ma­wia­ją po­słu­szeń­stwa. Nie mogę się wy­pro­sto­wać. Łu­pie jak­bym tonę ka­mie­ni prze­rzu­ca­ła dzień wcze­śniej. Czyż­by przez noc tak po­sta­rza­ły się moje kości?

Wsta­ję nie­wy­spa­na. Któ­ra to już nie­prze­spa­na noc? Rano nie po­zo­sta­je nic in­ne­go, jak wy­pić po­rząd­ny ku­bek kawy i wkle­pać krem ze świe­tli­kiem. A po­tem jesz­cze ko­rek­tor, bo cie­nie i tak zo­sta­ją. Ma­sko­wa­nie ni­czym par­ty­zan­ci. O, a te­raz zga­ga po ka­wie. Cza­sy, gdy spę­dza­ło się noce na za­ku­wa­niu, po­pi­ja­ło kawę i roz­pusz­czo­ny w wo­dzie ma­gnez by nie za­snąć mi­nę­ły. Te­raz nie dość, że spać nie mogę, to jesz­cze po ka­wie zga­ga pali.

Kto mi wy­ja­wi ile tak na­praw­dę mam lat?

Wpis za­wie­ra ba­ner reklamowy.

Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 15 stycznia 2015

kategorie i tagi

W kategorii: Dla dorosłych

Otagowano: