Małe mole książkowe #28 — Bajki filozoficzne

Małe mole książkowe #28 — Bajki filozoficzne Image

Małe mole książkowe #28 — Bajki filozoficzne

Za­wsze lu­bi­łam czy­tać baj­ki. Jako dziec­ko mia­łam ich cał­kiem spo­rą ko­lek­cję. An­der­se­na, bra­ci Grimm, De la Fontaine’a, Kra­sic­kie­go, Mic­kie­wi­cza czy Col­lo­die­go zna­łam pra­wie na pa­mięć. Fa­scy­no­wał mnie fan­ta­stycz­ny świat, cie­ka­wi­ły przy­go­dy, a cza­sem, szcze­gól­nie do­ty­czy­ło to ba­jek z Da­le­kie­go Wscho­du – za­sta­na­wia­ła nie­co­dzien­na pu­en­ta. Do mo­ich ulu­bio­nych zbio­rów ba­jek mogę te­raz do­ło­żyć „Baj­ki fi­lo­zo­ficz­ne” Mi­cha­ela Pi­qu­ema­la Wy­daw­nic­twa Mu­cho­mor.

bajkifilozoficzne1

Pod­ty­tuł książ­ki brzmi „Opo­wie­ści mę­dr­ca So­fio­sa”. Kim był So­fios? Nie, żad­nym zna­nym grec­kim fi­lo­zo­fem. Tak na­praw­dę był on po pro­stu zwy­kły na­uczy­cie­lem, któ­ry lu­bił i umiał uczyć. Pierw­sze spo­tka­nie z mi­strzem, bo tak go au­tor na­zy­wał, od­by­ło się na pla­ży. Zmę­czo­ny ży­ciem i ucie­ka­ją­cy od wy­ma­rzo­nej przez ro­dzi­ców ka­rie­ry na uni­wer­sy­te­cie, po dłu­gim rej­sie na stat­ku, na któ­rym pra­co­wał, po­sta­no­wił wy­siąść i od­po­cząć na jed­nej z grec­kich wy­se­pek. Dni były cie­płe, gdyż było lato, to­też nie mu­siał się on tru­dzić o zna­le­zie­nie da­chu nad gło­wą – spał na pla­ży na pia­sku. Pew­ne­go po­ran­ka zo­ba­czył grup­kę mło­dych dziew­cząt i chłop­ców, bę­dą­cych w jego wie­ku, któ­rzy… bu­do­wa­li zam­ki z pia­sku. Bu­do­wa­li cały dzień a ich po­czy­na­niom przy­glą­dał się na­uczy­ciel. Wie­czo­rem za­py­tał on swo­ich uczniów o sens bu­do­wa­nia zam­ków z pia­sku. Je­den z uczniów za­su­ge­ro­wał, że cho­dzi­ło o od­na­le­zie­nie w so­bie dziec­ka. So­fios ka­zał im jesz­cze raz spoj­rzeć na swo­je dzie­ła – aku­rat w mo­men­cie, kie­dy wiel­ka fala zmy­wa­ła pięk­ne basz­ty i mury obron­ne zam­ków.

Za­wsze bu­du­je­my na pia­sku. Czas od­gry­wa rolę przy­pły­wu i od­pły­wu fal”

- po­wie­dział So­fios. Ta mi­mo­wol­na lek­cja fi­lo­zo­fii tak za­afe­ro­wa­ła au­to­ra książ­ki, że od tego cza­su po­dą­żał on za So­fio­sem i słu­chał jego lek­cji.

A dziw­ne o były lek­cje! Nie ta­kie, ja­kie zna­my my ze swo­jej szko­ły. Jego ucznio­wie za­da­wa­li py­ta­nia, a So­fios od­po­wia­dał na nie wy­my­ślo­ną baj­ką, któ­rą póź­niej wszy­scy ko­men­to­wa­li. To dys­ku­sja była sen­sem na­uki So­fio­sa. Nikt tu nie wska­zy­wał jej celu, bo waż­niej­sze było samo doj­ście do praw­dy, wy­mia­na do­świad­czeń i po­ka­za­nie róż­nych punk­tów wi­dze­nia.

bajkifilozoficzne3

Ksią­żecz­ka skła­da się z krót­kich 63 ba­jek. Jest też bar­dzo oszczęd­na w ry­sun­ki. Jed­ną z naj­bar­dziej za­pa­da­ją­cych w moją pa­mięć ba­jek było „Pra­wo by­cia in­nym” i z chę­cią opo­wiem tu o niej. Kie­ro­wa­na była do au­to­ra, a za­ra­zem no­we­go ucznia So­fio­sa, któ­ry był ob­co­kra­jow­cem i wy­róż­niał się przez to spo­mię­dzy po­zo­sta­łych stu­den­tów. Baj­ka opo­wia­da o da­rze tu­rec­kie­go am­ba­sa­do­ra dla kró­la Ho­lan­dii. Były nim ce­bul­ki tu­li­pa­nów. Kró­lew­ski ogrod­nik czym prę­dzej za­sa­dził je po­śród już ro­sną­cych ro­ślin. Nie prze­wi­dział jed­ne­go – że miesz­kań­cy grzą­dek będą tak dłu­go na­rze­kać na no­wych przy­by­szów, na ich in­ność, aż spo­wo­du­ją, że tu­li­pa­ny ze wsty­du i stra­chu nie będą chcia­ły się roz­wi­jać. Prze­cież one tu były od za­wsze! Sły­sząc to ogrod­nik wpadł w gniew i przy­po­mniał, że wła­ści­wie ża­den z ogro­do­wych kwia­tów nie jest tu­tej­szą ro­śli­ną: goź­dzi­ki przy­by­ły z Ame­ry­ki, chry­zan­te­my z Chin, da­lia i cy­nia z Mek­sy­ku, hi­bi­skus z tro­pi­ków, a ka­me­lia z da­le­kiej Azji. Kwia­tom zro­bi­ło się głu­pio, a ogrod­nik tyl­ko rzekł:

- Kto wie, czy ten, któ­re­go na­zy­wa­no „ob­cym”, nie bę­dzie kie­dyś sym­bo­lem na­sze­go kra­ju?

Cza­sem So­fios tak­że pro­sił uczniów, by opo­wie­dzie­li ja­kąś hi­sto­rię. Szcze­gól­nie in­te­re­so­wa­ły go opo­wia­da­nia z in­nych kra­jów, choć nie za­wsze pu­en­ta była dla nie­go taka sama jak w przy­pad­ku opo­wia­da­ją­ce­go. Zna­cie baj­kę Ezo­pa o pra­co­wi­tej mrów­ce i le­ni­wym ko­ni­ku po­lnym, któ­re­mu mrów­ka zimą nie chcia­ła dać je­dze­nia, bo na nie nie za­pra­co­wał? So­fios zmie­nił tro­chę tą hi­sto­rię. Mrów­ka była o tyle miła, że wi­dzia­ła w śpie­wie ko­ni­ka po­lne­go ra­dość i otu­chę, któ­rej cza­sem jej bra­ko­wa­ło la­tem, gdy zbie­ra­ła po­ży­wie­nie. Dzię­ki mu­zy­ce ko­ni­ka po­lne­go za­wsze wra­ca­ły jej siły do pra­cy, więc jak­że te­raz mu od­mó­wić je­dze­nia? Po­szła więc do ko­ni­ka i ra­zem zje­dli po­si­łek przy mu­zy­ce, któ­rą z ra­do­ści za­brał ko­nik na swo­ich skrzyp­cach.

Ta­kie ucze­nie fi­lo­zo­fii, spo­sób, w jaki od­po­wia­da się na py­ta­nia tra­fia nie tyl­ko do mnie – z przy­jem­no­ścią czy­ta­ją hi­sto­rie So­fio­sa dzie­ci sa­mo­dziel­nie czy­ta­ją­ce oraz słu­cha­ją te, któ­re jesz­cze czy­tać nie po­tra­fią.

Autor | moniowiec Komentarze | 11 Data | 9 stycznia 2017

kategorie i tagi

W kategorii: Dla dzieci, Kultura

Otagowano: ,

  • In­te­re­su­ją­ce 🙂

  • Nie zna­łam wcze­śniej tej ksią­żecz­ki, wy­glą­da za­chę­ca­ja­co 🙂

  • Ale su­per, nie wi­dzia­łam tej książ­ki, a fi­lo­zo­ficz­ne baj­ki i książ­ki bar­dzo do mnie tra­fia­ją. Mu­szę po­szu­kać…

  • Ocza­ro­wa­ła mnie ta książ­ka! Wła­śnie w tym roku szu­kam ta­kich nie­ty­po­wych po­zy­cji, więc na pew­no do­pi­szę ją do li­sty 🙂

  • ja­niel­ka

    Uwiel­biam ta­kie ksiąz­ki. Za­pi­su­ję do prze­czy­ta­nia

  • Bar­dzo cie­ka­wa mu­szę ja ko­niecz­nie spraw­dzić

  • Maj­ster­ki

    OOO!! Dzię­ki ser­decz­ne za faj­ną in­spi­ra­cję 🙂 Na pew­no Leon wkrót­ce ją do­sta­nie… a za ja­kiś czas pew­nie za­cznie ro­zu­mieć 😉

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Fi­lo­zo­fia ja­koś za­wsze źle mi się ko­ja­rzy­ła — a ko­lej­ne stu­dia tyl­ko po­twier­dza­ją tę re­gu­łę 😉 Ale mimo wszyst­ko bar­dzo za­chę­ci­łaś mnie swo­ją re­cen­zją — i bar­dzo moż­li­we, że kie­dyś się­gnie­my po tę ksią­żecz­kę 🙂

  • Się­gnę po nie na pew­no!

  • Piotr Bin­kow­ski

    sym­pa­tycz­ne;)