Całkiem poradnikowo

Pierwszy dzień w szkole: jak się do niego przygotować?

Ołó­wek naostrzo­ny, ple­cak wybra­ny, ba, nawet imię już posia­da (jeśli nie chce­cie prze­ga­pić dal­szych przy­gód ple­ca­ka Ple­cu­sia to zapra­szam na fan­pa­ge, coś czu­ję, że będzie tego spo­ro). Cała wypraw­ka skom­ple­to­wa­na, dziec­ko przy­mie­rza śnież­no­bia­łą koszu­lę, pro­stu­je pli­sy spód­nicz­ki czy też wybie­ra pasu­ją­ce do out­fi­tu spi­necz­ki. Spo­glą­dasz wzro­kiem na nie, na Ple­cu­sia, na koszu­lę i nagle bam! — Moje dziec­ko idzie po raz pierw­szy do szko­ły!!! Jest masa porad­ni­ków jak przy­go­to­wać dziec­ko na pierw­szy dzień żłob­ka, przed­szko­la czy szko­ły, ale nigdzie nie ma jak przy­go­to­wać mat­kę!

Socjalizuj się

Ja nie mia­łam łatwo, bo w przy­pad­ku Artir­go led­wo się prze­pro­wa­dzi­li­śmy, a już musiał iść do szko­ły. Teraz jest o tyle dobrze, że znam chy­ba wszyst­kich rodzi­ców, z któ­ry­mi Kinia cho­dzi­ła do przed­szkol­nej zerów­ki i cała ona, z zale­d­wie kil­ko­ma wyjąt­ka­mi, będzie prze­kształ­co­na w pierw­szą kla­sę. Znam część dzie­ci nawet bar­dzo dobrze, bo z racji tego, że Kinia ma uro­dzi­ny w waka­cje, byli na zaba­wie orga­ni­zo­wa­nej z tej oka­zji. Co możesz zro­bić jeśli nie do koń­ca znasz przy­szłych rodzi­ców i dzie­ci? Może war­to posta­wić na media spo­łecz­no­ścio­we lub wpraw­ne ucho wszyst­ko­wie­dzą­cej pani ze spo­żyw­cza­ka pod blo­kiem? Pod­py­tać, spo­tkać się razem w jakiejś bawial­ni, zapo­znać. Ludzie z regu­ły przy pierw­szym spo­tka­niu nie gry­zą.

Zgłoś się na ochotnika

Wca­le nie mówię tu o pierw­szym zebra­niu szkol­nym, na któ­rym wybie­ra się trój­kę kla­so­wą, ale dodat­ko­wą pomoc. Może szko­ła orga­ni­zu­je jakiś pik­nik, dzień cie­ka­we­go zawo­du, festyn z pie­cze­niem cia­sta przez rodzi­ców? Nawet jeśli nie jesteś stra­ża­kiem czy cukier­ni­kiem, jak ja, to możesz poka­zać coś cie­ka­we­go, pomóc. Dwa lata temu zor­ga­ni­zo­wa­łam w kla­sie Artie­go (i w przed­szko­lu tak­że, aku­rat w gru­pie Kini) zaję­cia zwią­za­ne z przy­pra­wa­mi: skąd pocho­dzą, jak wyglą­da­ją, jak pach­ną. Zaba­wy było co nie­mia­ra! Nie tyl­ko dzię­ki takiej posta­wie będziesz choć­by chwi­lę bli­żej dziec­ka, ale w oczach innych dzie­ci sta­niesz się boha­te­rem („pra­wie jak Pani!”), ale tak­że poznasz innych nauczy­ciel i per­so­nel szkol­ny.

Bądź podporą, a nie powojem

Maru­dzić i chli­pać możesz spo­koj­nie w man­kiet męskiej koszu­li lub słu­chaw­kę jeśli po dru­giej stro­nie jest nie mniej prze­ję­ta ode mnie bab­cia lub wpro­wa­dzo­na w temat przy­ja­ciół­ka. Tak, będzie trud­no pogo­dzić się, że oto malu­szek będzie uczniem. Dla dziec­ka też to trud­ne, dla­te­go tak waż­ne jest, byś była pod­po­rą dla nie­go. Może sama wspo­mi­nasz pierw­sze dni szko­ły z trau­mą. Ja mam łatwiej, bo moja mama była nauczy­ciel­ką i dora­sta­łam wręcz w cie­niu szko­ły, zna­łam nauczy­cie­li, wie­dzia­łam gdzie co jest w budyn­ku szkol­nym. Dla­te­go mnie dzi­wi­ło, że mały Arek pła­kał, bo mama go zosta­wi­ła na czte­ry godzi­ny w szko­le. Ale jak miał się zacho­wać, kie­dy brat z wyż­szej kla­sy nastra­szył go, że za karę zosta­nie w szko­le do wie­czo­ra? Łatwo mi teraz rozu­mieć łzy dzie­cię­ce, bo tęsk­no­ta za tym, co zna­ne, jest duża. Jeśli jed­nak będziesz się roz­kle­jać, to może pomyśl, czy nie łatwiej było­by, by dziec­ko odpro­wa­dzał inny czło­nek rodzi­ny, a Ty spo­koj­nie prze­brniesz przez pierw­sze dni szko­ły? Dziec­ko może widzieć Two­je emo­cje, ba, nawet łzy, ale nie powin­no czuć się nimi przy­tło­czo­ne.

Zajmij czymś czas

Może uciecz­ka w pra­cę to typo­wo męskie zagra­nie, ale wła­śnie męstwa tu trze­ba: zrób coś jak dziec­ko jest w szko­le. Jeśli nie pra­cu­jesz zawo­do­wo lub masz aku­rat urlop w domu upiecz cia­sto, ugo­tuj coś pysz­ne­go, posprzą­taj, poukła­daj książ­ki na pół­ce kolo­ra­mi, pobie­gaj z psem, pojedź rowe­rem w cie­ka­we miej­sce, wybierz zdję­cia do wywo­ła­nia, bo być może tak jak ja robisz to rza­dziej niż raz do roku. Albo zwy­czaj­nie pole­niu­chuj i nała­duj bate­rie. Z dnia na dzień będzie łatwiej i ani się obej­rzysz, a będziesz oglą­dać zakoń­cze­nie ósmych klas…

Fot. Jim Pen­nuc­ci, CC BY 2.0

O mamu­niu, moje dziec­ko też będzie takie duże już nie­dłu­go!

24 komentarze

  • Bea Miko

    oj będzie cięż­ko… my co praw­da dopie­ro zerów­ka ale nie cho­dził do przed­szko­la więc ja pła­czę tro­chę kąta­mi ale oczy­wi­ście tak, żeby dzie­cię nie widzia­ło… opo­wia­dam mu też jak będzie faj­nie itp. ale czy sama w to wie­rzę? chy­ba poło­wicz­nie bo aku­rat trau­my przez szko­łę róż­ne mia­łam, a z dru­giej stro­ny to był pięk­ny czas… ach, jakie to wszyst­ko est pokrę­co­na haha pozdra­wiam!

  • Madka roku

    Strasz­nie szyb­ko ten czas leci… Ja jakoś nie mogę się nadzi­wić, że moja córa już do zerów­ki szkol­nej idzie. A jesz­cze dodat­ko­wo, synek po raz pierw­szy do żłob­ka. Tyl­ko śred­ni to wete­ran przed­szkol­ny, przy­naj­mniej o nie­go się nie mar­twię 😉

  • Aldona Zakrzewska

    Już zapo­mnia­łam o takich pro­ble­mach — moje dzie­cia­ki pokoń­czy­ły już szko­ły 🙂 Ale dzia­ło się, dzia­ło…

      • Aldona Zakrzewska

        Ner­wo­wa­łam się, zwłasz­cza kie­dy do szko­ły powę­dro­wał synek, gdyż nie bar­dzo radził sobie w spo­łecz­nych sytu­acjach. Z kolei moja Han­ka upar­ła się, że ubie­rze się w kosz­mar­ną pli­so­wa­ną spód­ni­cę po mojej mamie. I oczy­wi­ście w niej poszła. Nie było naj­go­rzej 🙂

  • Katarzyna Tatkiewicz

    Ja mam doświad­cze­nia z trój­ką pierw­szo­kla­si­stów i przy­znam, że wszyst­kie zawar­te tutaj rady są bar­dzo cel­ne.

  • Adam Bieliński

    wg mnie Mat­kom pro­wa­dzą­cym dzie­ci do 1 kla­sy, powin­no się tego zabro­nić. Przy­naj­mniej nie­któ­rym. Płacz lament i zgrzy­ta­nie zębów, nie dzie­ci, Matek… dzie­ci widząc to nie nastra­ja­ją się opty­mi­ni­stycz­nie.

  • Lazyweekend.pl

    Z doświad­cze­nia mogę powie­dzieć, że nie ma sie cze­go bać;))) 1 kla­sa to tro­chę prze­dłu­że­nie przed­szko­la;) Oczy­wi­scie rękę na pul­sie nale­ży trzy­mać zawsze i według mnie rodzi­ce powin­ni pró­bo­wać się anga­żo­wać w życie kla­sy, albo cho­ciaż regu­lar­nie poja­wiać w szko­le. Niby oczy­wi­ste, a jed­nak rze­czy­wi­stość bywa roż­na…

  • Magda M. blog

    Ja już się boję cza­sów szkol­nych, a naj­bar­dziej.… zebrań i ini­cja­tyw rodzi­ciel­sko-oby­wa­tel­skich. Duch przy­wód­cy będzie chciał się popi­sać, brak aser­tyw­no­ści utrud­ni spra­wę a nie­do­sta­tecz­na pew­ność sie­bie wpę­dzi w cho­ro­bę psy­chicz­ną 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *