-
Pokój 201
Budynek był stary, poniemiecki, z czerwonej cegły. Jeszcze raz wzięła do ręki wymiętoloną kartkę. „ul. Boczna 26, II piętro, pokój 201”. Tak, to zdecydowanie ten. Spojrzała w górę. Czy te zasłonięte roletą okna to właśnie tam? Zanim doszła do właściwego pokoju musiała pokonać trochę obskurną i wąska klatkę schodową, na której przydałoby się lepsze światło, biuro mało znanej ubezpieczalni, gabinet dentystyczny i pracownię reklamową. Widząc jej reklamę zaśmiała się cicho – któż widząc te jarzące się litery i chaos na plakacie chciałby u nich zamówić reklamę?
-
Polki codzienne życie w Tajlandii
Czym dla Was jest raj na ziemi? Czy to kraina, gdzie popijamy drinka leżąc w hamaku pod palmą, a dzieciaki błogo hasają sobie w ciepłym oceanie? A może to miejsce, gdzie oddajemy się medytacjom w jakiejś buddyjskiej świątyni czy też zgłębiamy tajniki życia kanczyli malajskich w samym sercu dżungli? Takim rajem może wydawać się Tajlandia. Czy oby na pewno opowie Wam dziś Anna Maślanka w wywiadzie.
-
Mój syn był księżniczką na Halloween, a ja stałam się lepszym rodzicem – historia Danny’ego
W przedszkolu Kini nie ma balu z okazji Halloween. W zeszłym roku był za to bal karnawałowy, na który ubrała się ona w strój Superwoman. Nie miałam nic przeciwko – w sumie czemu miałabym być? Przecież takie przebranie oznacza, że dziewczynka nie tylko wie czego chce, ale także jest świadoma swojej siły i być może zamiast czekać jak inne księżniczki na rycerza na białym koniu sama go sobie znajdzie. A jak nie znajdzie – płakać nie będzie, bo Superwoman silną kobietą jest. Bez problemu pozwoliłabym jej także na strój szkieleta, pirata, kucharki, pielęgniarki czy księżniczki. W kwestii ubioru dziewczynce naprawdę wszystko wolno. Co jednak bym zrobiła na miejscu Laurin, mamy…
-
Plan idealnej podróży poślubnej (10 lat później)
Co roku obiecaliśmy sobie podróż poślubną, że wyruszymy we dwoje - tak jak wtedy, kiedy się poznaliśmy - na piękne wakacje. Dzieci zostawimy (kochana babciu i dziadku, cieszycie się prawda?) i odbędziemy miesiąc miodowy jak się patrzy. Albo chociaż tydzień miodowy. Weekend? Tak, też może być.
-
Mieszkać w Irlandii
Nazywają ją Zieloną Wyspa. Na zdjęciach z satelity rzeczywiście wygląda jak pływająca pośrodku wody zieleń. Zielony jest więc nie bez kozery jej kolorem narodowym. Jednak Irlandia ma więcej barw niż tylko (0, 128, 0) w RGB. Inne kolory Irlandii można podziwiać do woli na blogu Kasi w Krainie Deszczowców, na wywiad z którą zapraszam.














