-
Dzień dobry Pani!
Z naprzeciwka nadjechało na rowerze jakieś dziecko. Rower prawdopodobnie pożyczony był od starszego rodzeństwa, gdyż maluch nie mógł wdrapać się na siodełko. Mimo to pedałował zawzięcie. - Dzień dobry Pani! - rzucił w powietrze i tyle go widziałam. Miał może 10 lat. Pierwszy raz ktoś powiedział do mnie per Pani. Poczułam się niezwykle dorośle jak na te swoje 15 lat.
-
Kim była Mama Muminka przed urodzeniem Muminka?
Pamiętacie Mamę Muminka? Jak wszystkie Muminki jest taka trochę grubawa, nieopalona, przypomina hipopotama na dwóch nogach. Jej cechą charakterystyczną jest umiejętność zorganizowania mini-wesela z byle okazji, smażenie naleśników dla cudzych dzieci oraz wieczne paradowanie w samym fartuchu w biało-czerwone paski. Nieodłącznym atrybutem jest czarna torebka, w której to, jak w każdej damskiej torebce, znaleźć można wszystko.
-
Życie w Walii
Angielski jest językiem tak uniwersalnym, że nawet nie ucząc się go w szkole potrafimy sklecić kilka nieudolnych zdań i przy użyciu rąk doskonale porozumieć się w Londynie nawet z rodowitym Brytolem. W końcu nie po to słuchamy ¾ muzyki w języku Szekspira, nieprawdaż? Sama mam doświadczenie ze stolicą Wielkiej Brytanii. Nie wszystko jest tam takie kolorowe, a czasem kolorów jest aż zanadto. W jakiej tonacji widzi Ilona z Leeds, mama dwuletniego Franka?
-
Mała czarna z mlekiem
Tą kawę zapamiętam długo. Nie dlatego, że była zimna, nie dlatego, że zwieńczyła mój koniec karmienia, nie dlatego, że potrzeba mi było energetycznego kopa. Dlatego, że była pyszna.
-
Mała ryska
W radio akurat leciał ulubiony utwór dzieci i cała tylna kanapa śpiewała radośnie pod nosem na swój dziecięcy sposób. Nie wychodziłam z samochodu, bo lubiłam jak razem tak świetnie się bawią. Zaparkowany samochód aż podskakiwał od naszego kołysania się w takt muzyki. Właśnie wyciągałam kluczyk ze stacyjki, ściągnęłam nogę z pedała sprzęgła, gdy coś szarpnęło wozem. „Znowu zostawiłam samochód na biegu” - pomyślałam.














