-
Polki codzienne życie w Niemczech
Jak byłam mała, dostawaliśmy paczki z żywnością i ciuchami od „cioci” z Niemiec. Nawet raz byłam u niej w jakieś wakacje. Miałam wtedy 5 lat. Z całego wyjazdy pamiętam smak bananów, bo jeszcze tak łatwo nie były w Polsce dostępne, rozkładaną suszarkę do bielizny, wielki diabelski młyn i małą ciocię, do której z niego machałam, czarnego psa, który siadał na komendę „Platz!”, lego „kuzyna”, które pozwalał mi dotknąć )a miał całe kolekcje zaawansowanych technicznie samochodów!) i poprzyklejane w całym domu taśmą klejącą moje nieudolne rysunki. Za 20 lat Ania, mama z Ibbenbüren, będzie mogła dowiedzieć się od swoich dwóch rozrabiaków, czym różnią się Niemcy, w których mieszkają, od Polski, w…
-
Kąpiel bez krzyków jest możliwa
Jeszcze jakiś czas temu miałam problem z wyłowieniem Nati w wannie. Dziecko uwielbiało się pluskać, a ja stałam jak słup soli z ręcznikiem w ręce i na milion sposobów próbowałam nakłonić ją do wyjścia. Jak przez minutę nie udawało mi się, to zwykle podnosiłam głos o oktawę. Tak długo, aż było słychać już tylko mój krzyk. Krzyk, który oczywiście równie kiepsko działał.
-
Polki codzienne życie w Holandii
Nie kupiła sobie chodaków, ale tulipany mogłaby wąchać cały czas. Do widoku wiatraków przyzwyczaiła się dosyć szybko. Do języka – pomieszania niemieckiego z angielskim – trochę wolniej. Poznajcie Arletę, mamę Ramony, mieszkającą w Holandii.
-
Jak mówić, aby dzieci się nas bały
Jak co niedzielę po kościele mama przygotowała rosół. W białych bluzeczkach i czarnych spódniczkach wyglądałyśmy wszystkie tak dostojnie. Tu, na Rzeszowszczyźnie, nikt w jeansach, nawet z pewexu, nie pójdzie na mszę świętą. Mama nawet zawiązała czarną aksamitną tasiemkę pod kołnierzykiem. Uwielbiałam ubierać się tak odświętnie! Na stół właśnie wjeżdżała waza z zupą, a na talerzach nałożony był domowej roboty makaron.
-
Rozbójnik i czterdziestu Ali-Babów – dlaczego pamiętamy złe wspomnienia
Podobno by zatrzeć złe wrażenie o kimś czy o czymś potrzebujemy czterdziestu pozytywnych momentów związanych z tematem. Zupełnie odwrotnie jak w bajce o Ali-Babie i czterdziestu rozbójników, gdzie jeden dobry przeciwko czterdziestu złym zawojował świat.














