-
Emigracja do Stanów Zjednoczonych Ameryki
Amerykański sen… Któż z nas nie chciałby być Rockefelerem czy Fordem, zarządzać Facebookiem czy Google, projektować nowego Apple Watcha czy robić interesy na Wall Street. Zanim nasze marzenia się ziszczą, podreptamy trochę przed konsulatem. Do Stanów potrzebna jest wiza! Masz wizę? Gratulacje! Czeka Cię teraz kilkugodzinny lot (15h minimum!), kolejne spotkanie z urzędnikami państwowymi już na lotnisku i, jeśli los nie spłata figla, Welcome in Unitet States of America! Tak właśnie jak Dorota, mama małej Ani, która w 2011 roku wyleciała z lotniska Okęcie na podbój Ameryki.
-
Dres-kot
Dres był nowy i pachnący chińskim plastikiem, w który był zapakowany. Prężył się radośnie w rękach sprzedawcy i wyrywał do sprzedaży. Bez przymierzania zniknął w czeluściach dość sporych rozmiarów damskiej torebki, w której być może nawet czarna dziura by się zmieściła.
-
Mamicórka nie istnieje
Mamisynek. Gość, którego znasz. Nie wie jak obsługuje się pralkę, ale koszula idealnie biała i wyprasowana nawet. Nie ma pojęcia jak włączyć odkurzacz. Ba, nie wie nawet, gdzie on jest.
-
Ile bólu mieści się w 3 kg?
Bolało. Bolało najpierw godzinę, jak rwali, potem miesiąc, jak się goiło. Znieczulenie działało tylko podczas zabiegu, a i tak czuć było każdy ruch szczypiec, słychać było jęki i stękanie, łzy ciekły po policzku. Trzeba było otworzyć okno, bo pacjentka zaczęła mdleć. Nie wiadomo, czy z bólu, wrażenia czy z powodu zastrzyku. Efekt: wyrwane mniej więcej 1,5 grama. To był ząb mądrości.
-
Polska codzienność w Niemczech
Jak często narzekamy na Polskę? Chyba codziennie. Szczególnie, gdy politycy co rusz robią nas w konia, urzędy tłamszą, system zawodzi, a żyć trzeba. Nawet stwierdzenie, że taki mamy klimat niewiele tu pomaga. Niektórzy idą krok dalej i próbują coś zmienić. Jedni w swoim otoczeniu, inni zmieniają otoczenie. Czy zawsze u sąsiada trawa jest bardziej zielona? Zapraszam do wywiadu z Polką, mamą Natalie i Hannah, mieszkającą na północy Niemiec.














