Całkiem poradnikowo

Makijaż na komunię dla mamy dziecka komunijnego

Pierw­sza Komu­nia to wyjąt­ko­wy czas dla naszych dzie­ci, mistycz­na otocz­ka oraz cze­ka­nie przez nie na pre­zen­ty. Dla dla rodzi­ca, a szcze­gól­nie mamy dziec­ka komu­nij­ne­go, to tak­że waż­ny dzień. Poza przy­go­to­wa­nia­mi i zamar­twia­niem się o to, czy kocha­ne dziec­ko nie zapo­mni wier­szy­ka w koście­le albo czy każ­de­mu z gości pasu­je menu na przy­ję­ciu, war­to spę­dzić tro­chę wię­cej niż 5 minut cza­su niż zwy­kle na zro­bie­niu maki­ja­żu, by nie zasta­na­wiać się jak wypad­nie­my na zdję­ciach i nie pudro­wać co pięt­na­ście minut nosa.

Nie ozna­cza to jed­nak, że przed lustrem spę­dzi­cie godzi­ny. Maki­jaż komu­nij­ny dla mamy dziec­ka komu­nij­ne­go może być szyb­ki – wystar­czy ok. 15 minut, by olśnie­wać i czuć się dobrze cały dzień. Taki maki­jaż nie tyl­ko świet­nie spraw­dzi się na to świę­to, ale spo­koj­nie może­my wyko­rzy­stać go na co dzień lub do pra­cy, a doda­jąc kre­skę i sztucz­ne rzę­sy spo­koj­nie może­my pobiec na nie­jed­ną impre­zę.


Tuto­rial maki­ja­żu dla mamy dziec­ka komu­nij­ne­go jest dzie­łem Moni­ki, któ­ra miesz­ka od dłuż­sze­go cza­su w Szwaj­ca­rii, a jej pasją jest maki­jaż, cho­ciaż z zawo­du zaj­mu­je się konia­mi. Pro­wa­dzi tak­że blo­ga Bling Bling Make-up.


Jak się umalować?

Zacznij­my od tego, że jeże­li cho­dzi o tak wyjąt­ko­wą oka­zję, a co się z tym wią­że zabie­ga­nie, oraz to że mamy tysiąc spraw na gło­wie, posta­wi­łam na deli­kat­ność i sub­tel­ność. Jako mamy naszych małych pociech chce­my być dosko­na­łym uzu­peł­nie­niem oraz przy­kła­dem dla innych.

Mój maki­jaż zaczę­łam jak zwy­kle od przy­go­to­wa­nia mojej cery, tutaj znaj­dzie­cie moją obec­ną pie­lę­gna­cję.

Następ­nie na całą twarz nało­ży­łam pod­kład, pamię­taj­my o szyi oraz uszach, aby deli­kat­nie na nie rów­nież prze­cią­gnąć kosme­tyk. Pole­cam Wam pod­kła­dy zasty­ga­ją­ce lub dłu­go­trwa­łe, wte­dy nie­za­leż­nie od pogo­dy będzie­my pew­ne, że nic nam nie zepsu­je.

Korek­tor nało­ży­łam pod oczy oraz w miej­sca, któ­re chcę optycz­nie uwy­pu­klić i roz­ja­śnić. Dokład­nie roz­blen­do­wa­łam zwil­żo­ną gąbecz­ką.

Oko­li­ce pod ocza­mi szyb­ciut­ko przy­pu­dro­wa­łam moim ulu­bio­nym pudrem w kamie­niu. Jest bar­dzo drob­no zmie­lo­ny dzię­ki cze­mu nie wcho­dzi w linie mimicz­ne oraz zmarszcz­ki i dodat­ko­wo nie wysu­sza i nie obcią­ża deli­kat­nej skó­ry.

Na całą twarz uży­łam kory­gu­ją­ce­go (kolor zie­lo­ny) pudru syp­kie­go. Dzię­ki temu pod­kład nam się nie ruszy z miej­sca a dodat­ko­wo kolor pudru poma­ga nam w neu­tra­li­zo­wa­niu zaczer­wie­nień na skó­rze. Tutaj pamię­taj­my żeby nie uży­wać pudrów HD, któ­re bie­lą i odbi­ja­ją świa­tło na zdję­ciach.

Prze­cho­dząc do oczu nie zapo­mi­nam o brwiach. Moje są sła­biut­kie i jasne więc malu­je je zasty­ga­ją­cym tin­tem lub poma­dą. A następ­nie uzu­peł­niam wło­ski kred­ką. Moje brwi obec­nie mają krót­kie wło­ski i w mia­rę same się ukła­da­ją więc zosta­wiam je bez żelu w innym przy­pad­ku nano­szę na nie żel, któ­ry je zdy­scy­pli­nu­je.

Prze­cze­su­ję je spi­ral­ką i pozby­wam się nad­mia­ru pro­duk­tu oraz łago­dząc ostry kształt nada­je natu­ral­ny wygląd.

Na powie­kę rucho­mą nało­ży­łam odro­bi­nę bazy pod cie­nie (lub korek­to­ra) wkle­pa­łam pal­cem oraz pucha­tym pędzel­kiem nanio­słam cie­li­sty cień. Świet­nie nam zagrun­tu­je bazę oraz pozwo­li na dokład­ne i szyb­kie roz­tar­cie cie­ni.

Pędz­lem do blen­do­wa­nia i neu­tral­nym brą­zem zazna­czy­łam zewnętrz­ny kącik oka oraz zała­ma­nie powie­ki. Nada­ło to oku odpo­wied­ni kształt. Pędzel do blen­do­wa­nia (roz­cie­ra­nia) to pucha­ty pędze­lek za pomo­cą któ­re­go uzy­ska­my roz­my­cie, taką chmur­kę cie­nia. Poma­ga nam to w stwo­rze­niu jak gdy­by cie­nia co pozwa­la kon­tu­ro­wać i mode­lo­wać oko tak, aby wyglą­da­ło naj­pięk­niej. Pędz­le do blen­do­wa­nia to pod­sta­wo­we pędzel­ki, któ­re powin­ny się zna­leźć w każ­dej kosme­tycz­ce. Pędzel­ki mogą być z wło­sia natu­ral­ne­go bądź syn­te­tycz­ne­go.

Jaśniej­szym brą­zem deli­kat­nie roz­tar­łam gra­ni­ce.

Na całą gór­ną powie­kę nało­ży­łam pięk­nie opa­li­zu­ją­cy cień. Jest to duochrom, któ­ry mie­ni się na zło­to jed­nak jego bazą jest fio­let. Coś pięk­ne­go i tak na praw­dę on robi za nas cały maki­jaż oka.

Aby pogłę­bić spoj­rze­nie sko­śnym, cien­kim pędzel­kiem i ciem­nym brą­zem uzu­peł­ni­łam linię rzęs.

Dol­ną powie­kę poma­lo­wa­łam do ⅓ dłu­go­ści ciem­nym brą­zem a następ­nie pucha­tym pędz­lem roz­tar­łam jaśniej­szym brą­zem.

W tym maki­ja­żu nie dokle­ja­łam sztucz­nych rzęs, a swo­je rzę­sy wytu­szo­wa­łam wodo­od­por­ną maska­rą, aby nadać im obję­to­ści oraz kolo­ru.

Oczy skoń­czo­ne więc prze­cho­dzę dalej wykoń­czyć twarz. Zre­zy­gno­wa­łam z ostre­go, moc­ne­go kon­tu­ro­wa­nia na rzecz deli­kat­ne­go ocie­ple­nia i ukształ­to­wa­nia twa­rzy. Do tego celu uży­łam neu­tral­ne­go bron­ze­ra oraz pucha­te­go duże­go pędz­la.

Aby nasza twarz nie była pła­ska doda­łam deli­kat­nie na boki policz­ków róż w tona­cji fio­le­tu. Pamię­taj­my, aby robić to lek­ką ręką dzię­ki temu nie będzie­my mia­ły różo­wych plam.

Cało­ści nada­łam odro­bi­nę ele­gan­cji. Wybra­łam deli­kat­ny roz­świe­tlacz mar­ki MAC o nazwie Soft and Gen­tle, dosko­na­le spraw­dza się na takie oka­zje. Jest deli­kat­ny, ale widocz­ny. Tego dokład­nie potrze­bu­je­my.

Tak pre­zen­tu­je się moja pro­po­zy­cja maki­ja­żu na tą oka­zję.

Doda­łam biżu­te­rię oraz skrom­ną fry­zu­rę w for­mie koka. Całość uzu­peł­ni­łam pomad­ką w odcie­niu moich ust (brud­ny róż).

Kosmetyki które użyłam w makijażu:

  • pod­kład ‘HD Liqu­ide Cove­ra­ge’ Catri­ce
  • korek­tor mar­ki Sepho­ra o nume­rze ’02 Cla­ir Light’
  • puder pra­so­wa­ny Avon odcień ‘Cool’
  • puder syp­ki zie­lo­ny ‘Lit­tle Beau­ty Angels’ mar­ki Essen­ce
  • tint do brwi ‘Ultra Aqua Brow Tint’ mar­ki Makeup Revo­lu­tion odcień Blon­de
  • kred­ka do brwi MAC Cosme­tics o kolo­rze ‘Lin­ge­ring’
  • czar­ny tusz do rzęs mar­ki NYX
  • róż z palet­ki ‘Swe­et Che­eks’ mar­ki NYX
  • bron­zer ‘Baha­ma Mama’ mar­ki The Balm
  • roz­świe­tlasz mar­ki MAC Cosme­tics ‘Soft & Gen­tle’
  • do oczu uży­łam bazy od KIKO Mila­no
  • cie­nie do powiek: Palet­ka mar­ki Sle­ek ‘Oh SO Spe­cial 658’
  • pomad­ka NYX ‘Tha­lia’
Całość spry­ska­łam wodą ter­mal­ną w spray’u.

Oczy­wi­ście jest to maki­jaż bazo­wy, jak wia­do­mo każ­dy ma swo­je ulu­bio­ne kolo­ry. Ja posta­wi­łam na neu­tral­ny brąz z domiesz­ką zło­ta (zawsze dobra­na z nich para) oraz deli­kat­ne chłod­ne tony fio­le­tu gdyż dosko­na­le pasu­ją do mojej uro­dy.

Co mogę Wam doradzić?

  1. Uwa­żaj­cie na pudry i pro­duk­ty HD oraz kre­my, któ­re zawie­ra­ją wyso­kie fil­try, na zdję­ciach zapew­ne będzie­cie ducha­mi.
  2. Odra­dzam Wam rów­nież moc­ne kon­tu­ro­wa­nie twa­rzy to wyglą­da świet­nie na zdję­ciach, jed­nak w realu może się zda­rzyć, że ktoś zapy­ta Was czy cza­sem rano nie byli­ście w ogród­ku (sza­re pla­my na skó­rze wyglą­da­ją na brud-kurz)
  3. Postaw­cie na neu­tral­ność i natu­ral­ność w koń­cu naj­waż­niej­szy w tym dniu to Wasz poto­mek.
  4. Uży­waj­cie spraw­dzo­nych i trwa­łych kosme­ty­ków, to zawsze nam poma­ga zwłasz­cza, gdy pogo­da będzie humo­rza­sta.
  5. Pole­cam roz­świe­tla­cze, jed­nak deli­kat­ne i drob­no zmie­lo­ne bez widocz­ne­go bro­ka­tu. Postaw­cie na ele­gan­cję ona zawsze jest w modzie.

Życzę Waszym pocie­chom wszyst­kie­go naj­pięk­niej­sze­go w tym dniu, a Wam kocha­ne dużo spo­ko­ju i miłe­go cza­su z naj­bliż­szy­mi.

Pochwal­cie się na co Wy sta­wia­cie w takim oka­zjo­nal­nym maki­ja­żu?


Je­śli za­sta­na­wia­sz się nad tym jak za­pa­no­wać nad sza­leń­stwem ko­mu­nij­nym pod­po­wia­dam jak za­pla­no­wać, zor­ga­ni­zo­wać, prze­żyć du­cho­wo i za­pa­mię­tać ten je­dy­ny dzień w ży­ciu dziec­ka, to zobacz jakie ja mam doświad­cze­nia:

Fot. Bling Bling Make-up