Całkiem poradnikowo

Jak zaprosić na przyjęcie komunijne — osobiście czy telefon wystarczy?

Sezon komu­nij­ny wła­śnie się zaczy­na. Media prze­ści­ga­ją się w zesta­wie­niach wydat­ków na ten cel i wymie­nia­niu kon­tro­wer­syj­nych, dro­gich pre­zen­tów, jaki­mi obda­ro­wy­wa­ne są dzie­ci. Nie ule­ga wąt­pli­wo­ści, że zaczy­na się to wymy­kać zasa­dom zdro­we­go roz­sąd­ku, nie mówiąc już o zani­ka­niu ducho­wej war­stwy wyda­rze­nia, któ­ra prze­cież jest naj­waż­niej­sza.

Czę­sto otrzy­mu­ję pyta­nia na temat tego, co i ile wypa­da dać na komu­nię, ewen­tu­al­nie jak się ubrać i gdzie urzą­dzić przy­ję­cie. Z punk­tu widze­nia ety­kie­ty nie jest zupeł­nie istot­ne, czy przy­ję­cie komu­nij­ne odby­wa się w domu czy w restau­ra­cji. Nie ma tak­że żad­nych mini­mal­nych sta­wek “do koper­ty”. To, że nie­któ­rzy ludzie patrzą na wszyst­ko przez pry­zmat mate­rial­ny, ozna­cza, że nie­ko­niecz­nie poj­mu­ją całą ideę Pierw­szej Komu­nii.

Chcia­ła­bym nato­miast pod­kre­ślić coś waż­ne­go: przy­ję­cie z oka­zji Pierw­szej Komu­nii jest naj­czę­ściej pierw­szym waż­nym przy­ję­ciem w życiu dziec­ka. Uro­dzi­ny są co roku, a przy­ję­cie komu­nij­ne urzą­dza się raz. Może być to dosko­na­ła lek­cja dobrych manier i dla dziec­ka i dla rodzi­ców.

Nie przy­po­mi­nam sobie, bym otrzy­ma­ła na Komu­nię zapro­sze­nie. A zwy­czaj wrę­cza­nia zapro­szeń na ofi­cjal­ne oka­zje jest pięk­ny i god­ny pie­lę­gno­wa­nia. Mnie zwy­kle zapra­sza­no ust­nie, czę­sto tyl­ko tele­fo­nicz­nie. Niby dobrze, ale jed­nak uro­czy­sta oka­zja wyma­ga nie­co wię­cej sta­ran­no­ści i faty­gi niż wyko­na­nie tele­fo­nu i rzu­ce­nie hasła “no to bądź o 11 w koście­le”.

Korzyść z przy­go­to­wy­wa­nia zapro­szeń jest ogrom­na. Po pierw­sze: mamy oka­zję do spo­tka­nia się z rodzi­ną (pocz­tą prze­sy­ła­my tyl­ko do osób, któ­re miesz­ka­ją w innym mie­ście lub kra­ju). Po dru­gie: wspól­nie z dziec­kiem może­my takie zapro­sze­nia przy­go­to­wać. Niech ma ono wpływ na to, jak zapro­sze­nie będzie wyglą­dać. Moż­na kupić goto­we, zamó­wić per­so­na­li­zo­wa­ne lub zapro­jek­to­wać same­mu (są gene­ra­to­ry, któ­re pomo­gą oso­bom mniej bie­głym w kwe­stiach gra­fi­ki). Jak zro­bi­my, tak będzie dobrze. Przy­go­to­wa­nie zapro­szeń jest też oka­zją do wyja­śnie­nia mło­de­mu czło­wie­ko­wi, jak podej­mu­je się gości, dla­cze­go waż­ne jest, by ich odpo­wied­nio pod­jąć i by dbać o to, by dobrze się czu­li z nami.

Jak powinno przebiegać wręczanie zaproszeń?

Uma­wia­my się z poszcze­gól­ny­mi człon­ka­mi rodzi­ny, któ­rych chce­my zapro­sić i skła­da­my wraz z dziec­kiem wizy­tę. Naj­le­piej zro­bić to dużo wcze­śniej, ale w zasa­dzie każ­dy moment jest dobry — nawet jeśli rodzi­na zosta­ła powia­do­mio­na, nie zaszko­dzi wrę­czyć tak­że pięk­ne zapro­sze­nie. Pod­czas wizy­ty może paść ze stro­ny gospo­da­rzy pyta­nie o to, co dziec­ku naj­le­piej poda­ro­wać. Oso­bi­ście gorą­co zachę­cam do rezy­gna­cji z dro­gich poda­run­ków, ale wiem, że nie wszy­scy się tu ze mną zgo­dzą. Na pew­no jed­nak tekst w sty­lu “Basia chcia­ła­by nowe­go lap­to­pa” będzie nie­ele­ganc­ki. Raczej nale­ży pod­kre­ślić, że liczy się przede wszyst­kim obec­ność bli­skich pod­czas przy­ję­cia.

Człon­kom rodzi­ny spo­za nasze­go mia­sta może­my wysłać zapro­sze­nia pocz­tą, ale uprzed­nio i tak war­to z nimi poroz­ma­wiać — choć­by po to, by upew­nić się, czy mamy na pew­no ich aktu­al­ny adres.

Podziękowania po przyjęciu

Kil­ka dni po przy­ję­ciu komu­nij­nym war­to gościom uro­czy­ście podzię­ko­wać za obec­ność oraz pre­zen­ty. W tym celu już pod­czas pro­jek­to­wa­nia czy kupo­wa­nia zapro­szeń war­to pomy­śleć o blan­kie­tach z podzię­ko­wa­niem. Moż­na rów­nież napi­sać listy do każ­de­go. Wysy­ła­my je pocz­tą, ale oczy­wi­ście lepiej prze­ka­zać oso­bi­ście. Nasza pocie­cha poczu­je się wyjąt­ko­wo — jako głów­ny boha­ter całej uro­czy­sto­ści będzie mogła oso­bi­ście wypi­sać podzię­ko­wa­nia. Kolej­na, waż­na lek­cja dobrych manier — o podzię­ko­wa­niach rzad­ko się pamię­ta zarów­no po Komu­nii, jak i po ślu­bach czy chrzci­nach.

Wię­cej na temat komu­nij­ne­go savo­ir-vivre znaj­dzie­cie na blo­gu Dobrzewychowana.pl, któ­re­go autor­ką jest Kata­rzy­na.

Wpis gościn­ny


Jeśli zasta­na­wiasz się nad tym jak zapa­no­wać nad sza­leń­stwem komu­nij­nym pod­po­wia­dam jak zapla­no­wać, zor­ga­ni­zo­wać, prze­żyć ducho­wo i zapa­mię­tać ten jedy­ny dzień w życiu dziec­ka, to zobacz jakie ja mam doświad­cze­nia:

Fot. Fla­vio Loren­zo San­chez, CC BY-SA 2.0