-
Pielęgnujmy miłe przyzwyczajenia
Życie to rutyna. Wstajesz, zaprowadzasz dzieci do szkoły, idziesz do pracy, wracasz, obiad, lekcje, kąpiel, kolacja, spać. Codziennie tak samo. Zamieniamy się w bezwolne trybiki. Odruchy warunkowe nakazują nam wyłączać budzik, odbierać komórkę, gasić światło w łazience nawet jeśli prądu w domu nie ma. Głupie przyzwyczajenie. A gdyby tak pielęgnować w związku miłe przyzwyczajenia?
-
Dlaczego warto mieć jeszcze jedno dziecko
Jest bardziej niż pewne, że posiadając jedno dziecko ktoś z rodziny lub znajomych zapyta „a kiedy drugie”. Zaś mając parę jednej płci „będzie jeszcze dziewczynka/chłopiec?”. Wprawdzie nie możemy zaplanować wszystkiego, ale możemy dążyć do tego, co uważamy za najlepsze dla naszej rodziny. Ja uważałam, że trójka dzieci to dobry pomysł. Dlaczego więc widziałam popłoch w oczach moich rozmówców, gdy, posiadając chłopca i dziewczynkę, oznajmiałam „chcę mieć jeszcze jedno dziecko”? Przed pierwszym porodem chłonęłam całą sobą wszystko co związane jest z opieką, rozwojem i wychowaniem dziecka. Książki, internet, uporczywe pytania do ginekologa robiącego mi USG, doświadczenia mamy, babci, znajomych matek. Oczywiście okazało się, że to za mało, że życie zaskakuje bardziej…
-
Jak przetrwać pierwszą wywiadówkę w szkole?
Pierwsze zebranie w szkole? Czy masz się czego bać? Jak się przygotować i, co najważniejsze, jak przetrwać pierwszą wywiadówkę w szkole! Z doświadczenia rodzica ucznia III klasy pisane.
-
Nie potrafię być blisko
Reklama lodówki? Film familijny? Smutna muzyka? Dużo rzeczy doprowadza mnie do łez. To nie wzruszenie. To żal. Żal, że nie potrafię być blisko.
-
Dlaczego nie robię babek w piaskownicy
Ładna pogoda powoduje, że place zabaw tętnią życiem. Dzieci huśtają się na huśtawkach, zjeżdżają na zjeżdżalniach, robią babki z piasku. Właściwie nie tylko dzieci. Dorośli też. Też zjeżdżają, też huśtają się i – tak! – też robią babki z piasku. Czasem z większym zaangażowaniem niż maluch. A ja siedzę na ławce i czytam książkę lub scrolluję Instagrama. Dlaczego nie robię babek w piaskownicy? Za moich czasów… Brzmi to jakbym była niewyobrażalnie stara, jednak dla moich dzieci rzeczywiście jestem. Za moich czasów plac zabaw składał się z zardzewiałej huśtawki, która niemiłosiernie skrzypiała i miała siedzenie z oderwanymi deseczkami, ze zjeżdżalni, na końcu której była wielka dziura i trzeba było zjeżdżać tylko…














