-
Samodzielny jak Kevin McCallister
Wiadomo – jak święta to i Kevin w telewizji. Raz już prawie zdarzyło się, że święta byłyby odwołane Kevina w TV nie miało być. Ale co to za Boże Narodzenie bez sprytnego 8-latka i gamoniowatych złodziejów? Gagi z tej familijnej komedii znamy już chyba na pamięć! Śmieszy nas kolejny upadek jakiegoś ze złoczyńców, kręcimy głową na przedświąteczne zabieganie, dziwi szok mamy Kevina, kiedy dowiaduje się czego zapomniała zabrać ze sobą do samolotu. Kręcimy głowami, bo jak można zapomnieć dziecka! Jednak czy przypadkiem same, będąc mamami, nie bywamy takimi jak Kate ? Czy zdarzyło się Tobie zgubić dziecko, kiedy na chwilę schyliłaś się po pudełko jajek czy mleko do lodówki w…
-
Wiara w św. Mikołaja
Jak dowiedziałam się o tym, kto kupuje prezenty pod choinkę, to t tak wiara w św. Mikołaja nie ucierpiała na tym. Jak dzieciom tłumaczę świąteczną tradycję?
-
Jak nie Kevin to co? Alternatywna lista świątecznych filmów
Święta mają to do siebie, ze ani w radio nie posłuchasz nic poza kolędami, ani w telewizji nie obejrzysz nic ciekawszego niż "Kevin sam w domu", tudzież jego kontynuację. Tyle że po latach oglądania tego samego bożonarodzeniowego hitu znamy już każdy gag, każdy tekst i cały soundtrack. A może by tak zaszaleć i obejrzeć coś innego?
-
Nie piernicz! – 3 przepisy na bożonarodzeniowe ciasta, które zawsze się udają
Święta to nie tylko zapach choinki czy ryba na wigilijnym stole. To także słodkości. Dla dzieci zwykle wystarczy czekolada, ale my, dorośli, lubimy posiedzieć sobie przy gorącym napoju (najlepiej kawy z ekspresu na kapsułki, bo sama się zrobi), pogadać i uraczyć się przepysznymi ciastami i ciasteczkami. Na pieczenie pierników wprawdzie trochę za późno, ale nie tylko korzenne ciastka kojarzą mi się z Bożym Narodzeniem. Niekwestionowanymi dodatkami do bożonarodzeniowych ciast są przecież migdały i orzechy, mak czy żurawina. Przedstawiam trzy szybkie i nie do zepsucia - nawet przeze mnie - przepisy na wspaniałe wypieki z ich udziałem!
-
Tradycja kolędowania
Ja nie znałam Halloween, a moje dzieci nie znają cudownego zwyczaju kolędowania. Pochodzę z Kociewia, z małej miejscowości, gdzie tradycja trzyma się bardzo dobrze. Przed weselami jest polterabend, na Śmigus Dyngus chłopcy leją wiadrami w wodą ze stawów, których jest pod dostatkiem, wracające z mszy świętej dziewczyny, a począwszy od Wigilii aż do Święta Trzech Króli dzieci chodziły po domach po kolędzie. A może raczej z kolędą.














