Książki dla rodziców
-
Położna z Auschwitz, przejmująca opowieść o Stanisławie Leszczyńskiej
Czytanie literatury obozowej od zawsze było moim konikiem. Nie wiem na ile wpłynęła na ten fakt wycieczka do Auschwitz-Birkenau na początku podstawówki, na ile „Medaliony” Nałkowskie, a na ile wrodzona ciekawość cierpienia innych. Brzmi strasznie, ale ja lubię się bać. I lubię poznawać historie innych. „Położna z Auschwitz” Magdy Knedler to szczególna biografia.
-
Cykl wrocławski Marty Kisiel: Toń, Nomen Omen, Płacz (przedpremierowo)
Od kiedy Marta Kisiel otumaniła mnie światem Małego Licha (zobacz recenzję) nie mogę przejść obok jej książek obojętnie. Same pchają mi się w dłonie z delikatnym posapywaniem „no weź, czytaj mnie!”. Na szczęście nie są to żadne głosy z zaświatów, strzygonie czy inne mojry. Ale z drugiej strony: chciałabym na chwilę naprawdę zatopić się - ba, nomen omen, utonąć! - w takim klimacie Wrocławia i Jedlinki-Padlinki, jaki wykreowała ta autorka, z którą, jakby mieszkała gdzieś w pobliżu, chodziłabym nawet do jednej kasy! Ciekawe, czy Was też wciągnie nurkowanie w czasie jak mnie.
-
Cicha noc. Świąteczne opowiadania kryminalne
Świąteczny klimat sprzyja nie tylko rodzinnym spotkaniom przy suto zastawionym stole, ubieraniu choinki czy śpiewaniu kolęd, ale i tajemnicom, zagadkom i niejasnym zdarzeniom. Tak, tak! Przestępcy właśnie czekają na naszą nieuwagę, by wykraść rodowe klejnoty, zdefraudować pieniądze ze zbiórki czy nawet upuścić krwi, tak z 10 litrów... „Cicha noc. Świąteczne opowiadania kryminalne” to antologia opowiadań kryminalnych spod piór największych klasyków złotego wieku kryminałów! Chcielibyście poczytać?
-
Korpożycie świnki morskiej – książka nie tylko dla kawii domowych
Mikołaj był dla mnie szczodry i przyniósł mi dwie ciekawe książki: wesołe Korpo życie świnki morskiej Paulien Cornelisse oraz Cichą noc. Świąteczne opowiadania kryminalne, która jest zbiorem kryminalnych opowiadań najlepszych piór świata, od Arthura Conan Doyle’a począwszy. Dziś o tej pierwszej, bo wręcz połknęłam ją w jeden wieczór.
-
Wieś czy miasto? Recenzja książki „Miejsce” Dominiki Kluźniak
Niektórych można nazwać kosmopolitami czy nomadami. Przeprowadzają się często, czasem do innych krajów, a każde miejsce, gdzie osiądą na dłużej, potrafią nazwać domem. Znam takich, co przez swoje życie przeprowadzali się ponad 40 razy, jak babcia mojego męża. Znam takich, co nie opuścili swojego miejsca urodzenia nawet, by zrobić sobie wycieczkę czy zakupy. Ale są też mi znani ci, którzy spakowali się i wyjechali na drugi koniec świata (ciekawe wywiady z kobietami mieszkającymi w różnych zakątkach naszego globu znajdziesz tu: wywiady). Dziś wpadła mi w ręce debiutancka książka Dominiki Kluźniak pt. „Miejsce” (Wyd. Editio/Helion). Czy M., jej bohater, potrafi zagrzać gdzieś na dłużej? „Ja” i „Moje” Choć możesz sobie tego…














