Nowa ustawa dotycząca aborcji — najciekawsze fragmenty

Nowa ustawa dotycząca aborcji — najciekawsze fragmenty Image

Nowa ustawa dotycząca aborcji — najciekawsze fragmenty

W me­dia­ch i każ­dym skle­pie mię­snym w ko­lej­ce po ka­szan­kę tłu­my de­ba­tu­ją na te­mat abor­cji, praw ko­biet, praw dzie­ci. Przyj­rzyj­my się naj­cie­kaw­szym moim zda­niem zmia­nom.

Jestem na tak!

Art. 153. Kto sto­su­jąc prze­moc wo­bec mat­ki dziec­ka po­czę­te­go po­wo­du­je śmierć dziec­ka po­czę­te­go lub prze­mo­cą, groź­bą bez­praw­ną albo pod­stę­pem do­pro­wa­dza mat­kę dziec­ka po­czę­te­go do po­zba­wie­nia ży­cia tego dziec­ka, pod­le­ga ka­rze po­zba­wie­nia wol­no­ści od roku do lat 10.”

Ten prze­pis bar­dzo mi się po­do­ba. Me­dy­cy­na po­tra­fi ra­to­wać już wcze­śnia­ki uro­dzo­ne w 21 na­wet ty­go­dniu cią­ży. Jed­nak do­tych­czas je­śli ktoś po­bił mat­kę w cią­ży do nie­przy­tom­no­ści, a ona stra­ci­ła dziec­ko, to nie są­dzo­no za­zwy­czaj za za­bój­stwo. Dziec­ko było czło­wie­kiem do­pie­ro po po­ro­dzie, czy­li kie­dy odłą­czy­ło się od mat­ki lub sa­mo­dziel­nie od­dy­cha­ło. Ten prze­pis bar­dzo mi się po­do­ba – sko­ro moż­na uro­dzić wcze­śnia­ka i jest on czło­wie­kiem, to i śmierć pło­du spo­wo­do­wa­na prze­mo­cą po­win­na być na rów­ni z dzie­cio­bój­stwem.

art. 152 § 4. Nie po­peł­nia prze­stęp­stwa okre­ślo­ne­go w § 1 i § 2, le­ka­rz, je­że­li śmierć dziec­ka po­czę­te­go jest na­stęp­stwem dzia­łań lecz­ni­czy­ch, ko­niecz­ny­ch dla uchy­le­nia bez­po­śred­nie­go nie­bez­pie­czeń­stwa dla ży­cia mat­ki dziec­ka po­czę­te­go.

art. 157a § 3. Nie po­peł­nia prze­stęp­stwa okre­ślo­ne­go w § 1 i § 2 le­ka­rz, je­że­li uszko­dze­nie cia­ła lub roz­strój zdro­wia dziec­ka po­czę­te­go są na­stęp­stwem dzia­łań lecz­ni­czy­ch, ko­niecz­ny­ch dla uchy­le­nia nie­bez­pie­czeń­stwa gro­żą­ce­go zdro­wiu lub ży­ciu mat­ki dziec­ka po­czę­te­go albo dziec­ka po­czę­te­go.

Zgod­nie z tymi pa­ra­gra­fa­mi le­ka­rz nie pod­le­ga ka­rze je­śli robi ba­da­nia pre­na­tal­ne, je­śli le­czy cię­żar­ną ko­bie­tę, je­śli ra­tu­je jej ży­cie kosz­tem ży­cia dziec­ka. Tyle, że ba­da­nia pre­na­tal­ne wy­kry­wa­ją­ce wadę nie­ule­czal­ną (np. ze­spół Do­wna), już nie będą pod­sta­wą do usu­nię­cia cią­ży. Wła­ści­wie nic nie bę­dzie.

Cią­że po­za­ma­cicz­ne jed­nak bez pro­ble­mu będą usu­wa­ne – każ­dy, na­wet nie bę­dąc le­ka­rzem, wie, że taka cią­ża naj­zwy­czaj­niej roz­ry­wa ko­bie­ce na­rzą­dy, po­wo­du­je krwo­tok i śmierć. Za­wsze! Jest je­den przy­pa­dek – cią­ża ek­to­po­wa – wy­stę­pu­ją­cy za­le­d­wie u 0,15% cię­żar­ny­ch, któ­re wcze­śniej mia­ły po­ród koń­czą­cy się ce­sar­skim cię­ciem. Za­ro­dek w ta­kiej cią­ży umiej­sca­wia się w bliź­nie po­ope­ra­cyj­nej i je­śli cią­ża jest mo­ni­to­ro­wa to jest duża szan­sa na do­no­sze­nie jej. Ale tyl­ko w przy­pad­ku, je­śli za­ro­dek prze­su­nie się w stro­nę ma­ci­cy – ina­czej tak­że doj­dzie do krwo­to­ku.

Ciężko powiedzieć

Art. 1 „Każ­dy czło­wiek ma przy­ro­dzo­ne pra­wo do ży­cia od chwi­li po­czę­cia, to jest po­łą­cze­nia się żeń­skiej i mę­skiej ko­mór­ki roz­rod­czej.”

We­dług de­fi­ni­cji ży­cie to wła­ści­wo­ści or­ga­ni­zmów, w któ­ry­ch za­cho­dzą pro­ce­sy ży­cio­we. Są to ruch, od­dy­cha­nie, re­ak­cja na bodź­ce, wzro­st, wy­da­la­nie, roz­mna­ża­nie i od­ży­wia­nie. Naj­mniej­szą jed­nost­ką ży­cia jest or­ga­ni­zm. Wszyst­kie te pro­ce­sy nie mu­szą być jed­no­cze­śnie speł­nio­ne by uzna­wać twór za isto­tę żywą: wszak­że lu­dzie pod re­spi­ra­to­ra­mi sa­mo­dziel­nie nie od­dy­cha­ją, a muł jest zwie­rzę­ciem, któ­re się nie roz­mna­ża. A są to or­ga­ni­zmy żywe nie­za­prze­czal­nie. Obec­na wie­dza me­dycz­na po­zwa­la jed­nak two­rzyć za­rod­ki poza or­ga­ni­zma­mi ży­wy­mi, czy­li w pro­bów­ce. Czy w związ­ku z tym ta­kie ludz­kie zlep­ki ko­mó­rek też będą pod ochro­ną? Czy wy­star­czy je mro­zić? A może wszyst­kie za­gnież­dżać w ma­ci­cy? Bo ro­zu­miem – do zle­wu wy­lać już nie moż­na?

Jestem na nie!

Uchy­le­nie Art. 4 a-c – czy­li abor­cji.

O ile nie je­stem za abor­cją na żą­da­nie (na­praw­dę ist­nie­ją ta­blet­ki po i an­ty­kon­cep­cja!), o tyle zmu­sza­nie oso­by zgwał­co­nej (był je­den przy­pa­dek ta­kiej abor­cji w ze­szłym roku!) czy w przy­pad­ku cho­rób i wad pło­du, któ­re po­wo­du­ją, że nie bę­dzie się on wca­le roz­wi­jał lub w nie­dłu­gim cza­sie umrze (np. brak ne­rek czy mó­zgu), do­pu­ści­ła­bym abor­cję.

Żeby było spra­wie­dli­wie:

  • war­to by­ło­by uści­ślić ja­kie wady i cho­ro­by kwa­li­fi­ko­wa­ły­by do za­bie­gu, bo np. nie każ­de dziec­ko z ze­spo­łem Do­wna jest cięż­ko upo­śle­dzo­ne. Wła­ści­wie wg de­fi­ni­cji cho­rzy na­le­żą do gru­py lek­ko i śred­nio upo­śle­dzo­ny­ch, a obec­na usta­wa ja­sno wska­zu­je na jed­ną z prze­sła­nek: duże praw­do­po­do­bień­stwo cięż­kie­go i nie­od­wra­cal­ne­go upo­śle­dze­nia pło­du.
  • sko­ro le­ka­rze za­sła­nia­ją się klau­zu­lą su­mie­nia – po­wi­nien być pro­wa­dzo­ny re­je­str le­ka­rzy, któ­rzy mogą abor­cji zgod­nie ze swo­imi prze­ko­na­nia­mi do­ko­nać. W ten spo­sób ko­bie­ta bez pro­ble­mu zna­la­zła­by szpi­tal lub oso­bę, któ­ra za­bieg prze­pro­wa­dzi.
  • sko­ro in vi­tro jest nie­re­fun­do­wa­ne – abor­cji pło­dów uszko­dzo­ny­ch też bym nie re­fun­do­wa­ła. Czyn ka­ral­ny? Tak, bez­płat­nie. Ale tyl­ko on. Pie­nią­dze za­si­li­ły­by fun­du­sz re­ha­bi­li­ta­cyj­ny – w ten spo­sób by­ły­by pie­nią­dze na le­cze­nie dzie­ci cho­ry­ch, któ­ry­ch mat­ki chcia­ły je uro­dzić lub któ­re oka­za­ły się cho­re po uro­dze­niu do­pie­ro.
  • war­to też mó­wić o ho­spi­cja­ch per­ina­tal­ny­ch – bo nie każ­dy o tym wie. Każ­dy ro­dzic bo­ry­ka­ją­cy się z de­cy­zją „uro­dzić cho­re dziec­ko czy nie” po­wi­nien wie­dzieć, że może otrzy­mać fa­cho­wą po­moc me­dycz­ną w przy­pad­ku śmier­tel­nej choroby/wady no­wo­rod­ka, że może się z nim po­że­gnać, a dziec­ko nie bę­dzie czu­ło bólu. Bo może tak wła­śnie być!
Autor | moniowiec Komentarze | 1 Data | 5 października 2016

kategorie i tagi

W kategorii: Dla dorosłych

Otagowano:

  • Wy­jąt­ko­wo trud­ny te­mat, wie­le osób na­wet nie za­da­ło so­bie tru­du by prze­czy­tać usta­wę. Moim zda­niem nie­ch zo­sta­nie tak jak było i nie­ch nic nie zmie­nia­ją…