Całkiem wesoło

Największe minusy Blog Conference Poznań

Blog Con­fe­ren­ce Poznań. Też tam byłam, wodę gazo­wa­ną i kawę piłam. Warsz­ta­ty, pre­lek­cje, dys­ku­sje. Co jesz­cze? Bifor i after par­ty! Oj dzia­ło się, dzia­ło…

Jest 1:30. Cze­kam, jak chy­ba 400 innych osób, na tak­sów­kę, któ­ra zabie­rze mnie z impre­zy koń­czą­cej pierw­szy dzień Blog Con­fe­ren­ce Poznań. Samo­cho­dy pod­jeż­dża­ją jeden po dru­gim pod budy­nek Mię­dzy­na­ro­do­wych Tar­gów Poznań­skich. Tłum top­nie­je. Powie­trze lek­ko otrzeź­wia, bo zro­bi­ło się chłod­niej. Jest i mój trans­port. Wsia­dam szyb­ko, spra­gnio­na poczuć zno­wu cie­pło.
— Dokąd?
— Kra­kow­ska.
Odjeż­dża­my. Mia­sto jest pra­wie puste o tej porze. Żebym przy­pad­kiem nie zasnę­ła kie­row­ca wcią­ga w roz­mo­wę:
— A co to się dziś na tych Tar­gach dzia­ło, że tyle ludzi w środ­ku nocy?
— A taka impre­za gru­po­wa.
— A co to za gru­pa?
— Blo­ge­rzy.
KTO? — lek­ko zbi­ty z tro­pu kie­row­ca omal nie zje­chał na chod­nik. Być może blo­ge­rzy koja­rzy­li mu się z zara­żo­ny­mi na jakąś nową cho­ro­bę ludź­mi.
— Piszą róż­ne rze­czy w inter­ne­cie, na wła­snych stro­nach – wyja­śniam.
— I pani coś TAKIEGO ma? — pyta z powąt­pie­wa­niem.
Kiwam gło­wą na tak. Temat się ury­wa.
W poko­ju rzu­cam się na łóż­ko. Tyle się zda­rzy­ło dzi­siej­sze­go dnia. Tyle złe­go. Zasy­piam, a w gło­wie kotłu­ją się kosz­ma­ry.

Jakie były naj­więk­sze minu­sy i co stra­ci­łam przez BCP?

1. Rejestracja

Naj­pierw inter­ne­to­wa. Tygo­dnie cze­ka­nia. Stra­ci­łam przy tym paznok­cie, zyska­łam siwe wło­sy.
Potem reje­stra­cja na żywo, już w Pozna­niu. Kolej­ka jak do mię­sne­go w PRL-u, a oka­zu­je się, że dosta­jesz jakieś ulot­ki i pla­kiet­kę. No śmiech na sali! Tyle cza­su po taki souve­nir? Prze­cież to stra­ta cza­su! Mogłam tyle kot­ków na Insta­gra­mie zoba­czyć, tyle sta­tu­sów na fej­sie zalaj­ko­wać! Ale nie – musia­łam ROZMAWIAĆ, nawią­zy­wać kon­tak­ty. Zupeł­nie jak zwie­rzę­ta!

BCPozman_ 95

2. Miejsce

Sta­ry Bro­war. Dwa dni szu­ka­łam tego sta­re­go piwa. Dwa dni! W przy­cia­snych butach. Prze­cież trze­ba było kupić nowe, praw­da? I obtar­ły na pię­cie. Naba­wi­łam się pięk­ne­go odci­sku, dzię­ku­ję. Sło­dow­nie zna­la­złam, a gdzie warzel­nia, pijal­nia?

BCPozman_ 134

3. Ludzie

500 osób. Wszy­scy z czy­ste­go przy­pad­ku. Rów­nie dobrze moż­na by spro­sić z uli­cy – prze­cież każ­dy umie pisać to i blo­ga by popro­wa­dził. Do tego wszy­scy mówią o jed­nym: zasię­gi, sta­ty, fot­ki, ban­ki zdjęć. Jeju, nie moż­na tak cho­ciaż o pogo­dzie poga­dać? Ja bym na upał pona­rze­ka­ła, a nikt nie chciał.

BCPozman_ 111

4. Organizatorzy

Tak napraw­dę zbęd­ni. Kawa była, woda była, dary losu leża­ły na wido­ku, do WC pokie­ro­wać mógł prze­cież ochro­niarz. Ale nie, oni musie­li cią­gle prze­szka­dzać: a to kie­ro­wa­li kolej­ką, a to zapra­sza­li na kon­kur­sy, cią­gle za czymś bie­ga­li, doglą­da­li. Spo­koj­nie sobie na kana­pie nie moż­na było poplot­ko­wać nawet o nich, bo co chwi­lę jakiś się poja­wiał na hory­zon­cie! A wie­cie, że nawet dzie­ci tam były zatrud­nio­ne? Takie jed­no widzia­łam, malu­szek led­wo uro­dzo­ny. Chy­ba do gła­ska­nia, bo każ­dy do wóz­ka pod­cho­dził i się roz­czu­lał. Nie do pomy­śle­nia!

magicznechwile2

5. Prowadzący

Tu mam naj­wię­cej zastrze­żeń, bo nie dali rady. No nie dali rady nie wywo­łać uśmie­chu. Te żar­ty rodem z Fami­lia­dy, wier­szy­ki pisa­ne pew­nie przez dzie­ci jed­ne­go z nich. Ja pro­te­stu­ję! Ja teraz muszę napi­sać do jakiejś fir­my kosme­tycz­nej po dary losu, zro­bić recen­zję kre­mu 50+, bo zde­cy­do­wa­nie w kąci­kach ust mam zmarszcz­ki. I kurze łap­ki. W moim wie­ku? Nie do pomy­śle­nia! Nawet filtr w apa­ra­cie ich nie chce wygła­dzać!

BCPozman_ 26

6. Prelegenci

Ja rozu­miem, że po zna­jo­mo­ści kogoś zna­leźć jest łatwiej i taniej, ale na miłość Boską na spo­tka­niu dla blo­ge­rów prze­ma­wia­ją blo­ge­rzy? Czy kogoś obcho­dzi cudze zda­nie albo przy­kład z życia? A potem jesz­cze trze­ba było takie­go pre­le­gen­ta dorwać z apa­ra­tem, strze­lić słit­fo­cię, bo nie wypa­da. Tyl­ko się czło­wiek nabie­ga!

BCPozman_ 119

7. Warsztaty

Tu już lepiej. Moż­na było się spo­tkać z wiel­ki­mi fir­ma­mi, wiel­ki­mi nazwi­ska­mi. Pam­pers, Śnież­ka, Semi­lac, Ceneo, Fac­to­ry. Dur­ska, Lipiec, Kozak, Urban, Czaj­kow­ski. Tyl­ko gło­wa mnie póź­niej bola­ła od daw­ki wie­dzy. Prze­cież blon­dyn­ka tyle nie wytrzy­ma!

kotkowicz2

8. After party

Ok, muzy­ka, piwo z Lecha (czy­li jed­nak jest ten bro­war?), kon­cert. Nawet nauka sma­ko­wa­nia piwa była. Ale oświe­tle­nie sali — nie dla blo­ge­ra! Taki blo­ger to musi sobie fot­kę strze­lić: ze zna­nym blo­ge­rem-cele­bry­tą, z kuflem w ręce, w kiblu, na par­kie­cie, na sto­le albo przy sto­le. A tu świa­tło przy­tłu­mio­ne, jak na jakiejś dys­ko­te­ce. Na Insta­gra­mie wszy­scy wyglą­da­ją, jak­by w piw­ni­cy wylą­do­wa­li! Poza tym godzi­na. Koniec o 1:00? Daję 1 na 10.

kotkowicz1

9. Miasto

Przez te wszyst­kie pre­lek­cje, warsz­ta­ty i impre­zy nie mia­łam nawet za bar­dzo pozwie­dzać. Kolej­ny minus, bo gdy­by było nud­no, to bym się na mia­sto wybra­ła. Ostat­nio zwie­dza­łam Poznań prze­cież w liceum, więc nie­wie­le pamię­tam. Teraz wiem tyl­ko, że Sta­ry Bro­war, w któ­rym piwa nie zna­la­złam, jest duży i się gubię w nim zbyt szyb­ko, a budy­nek Mię­dzy­na­ro­do­wych Tar­gów Poznań­skich jest bli­sko ład­ne­go, nowe­go dwor­ca. Do tego peł­no tram­wa­jów i ście­żek rowe­ro­wych, więc mnie, babie ze wsi i pie­sze­mu tak łatwo spo­wo­do­wać jakiś wypa­dek. No sama nie wiem, czy to dobrze, że w Pozna­niu było spo­tka­nie…

BCPozman_ 33

Ale naj­więk­szym minu­sem było to, że Blog Con­fe­ren­ce Poznań trwał tyl­ko dwa dni. Za krót­ko! Pro­po­nu­ję zro­bić tygo­dnio­we. I na Mal­cie. Może być ta poznań­ska.

Fot. Gabrie­la Orłow­ska, www.kotkowicz.pl, www.magicznechwile.pl

‪#‎Poznań‬ ‪#‎BCPoznań2016‬ ‪#‎Poznan­Tra­vel

18 komentarzy

  • Nieobiektywny

    Krót­ko — poje­cha­łaś po ban­dzie, ale to dobrze! Ja zauwa­ży­łem inne minu­sy, Ty inne — z resz­tą roz­pi­sa­łem się o nich u sie­bie.

    1 Co do kolej­ki przy reje­stra­cji — tu będę bro­nił tych co to ogar­nia­li, bo sam w tym sie­dzia­łem jako wolon­ta­riusz. Uwierz roz­ła­do­wa­li­śmy 500 osób w mniej niż 1.5h, w cza­sie gdy jesz­cze musie­li­śmy dorzu­cać po dro­dze jesz­cze jakieś gifty do toreb. Było napraw­dę dużo do ogar­nia­nia w kil­ka osób. Do toreb się nie cze­piam, bo to zawsze fir­mów­ka — ulot­ki, raba­ty itp.
    2 Miej­sce — fakt nie było żad­ne­go dro­go­wska­zu.
    3 Ludzie o ile tak ich moż­na nazwać mogli by nie roz­ma­wiać na sali gdzie były pre­lek­cje.

    4 Ktoś to musiał ogar­nąć
    5 Zawsze mogło być gorzej
    6 Było kil­ka napraw­dę dobrych pre­lek­cji
    7 Kupa ludu się na warsz­ta­ty zapi­sa­ła, jesz­cze więk­sza kupa ludu na nie nie przy­szła
    8 Piwo było mar­ne, szko­le­nie doty­czą­ce piwa tym bar­dziej, widzia­łem ich w akcji na wio­snę gdy byłem na Tour Salon na poznań­skich halach tar­go­wych — żena­da. Sam zro­bię Ci lep­sze szko­le z piwa 😉
    9 Po pierw­szym dniu dałem radę zaha­czyć przed afte­rem “clo­osed room” — dla chcą­ce­go nic trud­ne­go.

    🙂

  • Pani Miniaturowa

    Toż to się nada­je do Amne­sty Inter­na­tio­nal, znę­ca­nie się, prze­moc! Ludz­kie dra­ma­ty roz­gry­wa­ły się na każ­dym kro­ku — z któ­re­go pro­fi­lu lepiej sfo­cić sel­fie, któ­ry notat­nik ład­niej­szy, czy moja sukien­ka pasu­je do krze­se­łek w sali wykła­do­wej?!? Kosz­mar 😉

    Pozdro dla kuma­tych

  • Magdalena - MojeTwoje.com.pl

    Co za lista. Wymie­ni­łaś wszyst­kie minu­sy kon­fe­ren­cji. Cel­nie i kon­kret­nie. Może powin­naś zacząć pisać blo­ga? 🙂

  • Zaneta Forr

    Gene­ral­nie smu­ty , mówisz 😉 mnie bawi tyl­ko to ze teraz co dru­gi blog pisze o owym Pozna­niu, ale Two­ja not­ka jest inna:) w sumie kaz­dy wpis jest inny , dla­te­go lubie Cie czy­tać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *