-
Bujaj się – ćwiczenia sensoryki dla dzieci
Pozwólmy dzieciom samodzielnie eksplorować świat, by w przyszłości nie były potrzebne kosztowne rehabilitacje pod okiem specjalisty. Oderwijmy je od krzeseł, kanap, telewizorów, tabletów. Niech poczują wiatr we włosach, piasek między palcami i skaczą z murków. Wszakże dzieci są najlepszymi specjalistami od dzieci.
-
Nie rób drugiemu co Tobie niemiłe
Była pora odwiedzin w szpitalu, do mnie na chwilę też przyjechali rodzice. Przyszła też mama maluszka. Przygotowała mu jedzenie, zaopiekowała się nim. Wtedy nie można było zostać przy dziecku. Ja rozumiałam, małe dziecko nie. Płakał. Po oczach było widać, że brakuje mu matki, a ona także cierpiała. Poprosiła mnie, bym podała mu herbatkę przygotowaną na jego szafce, jeśli będzie w nocy chciał pić. Mnie, nie salową. Do dziś pamiętam ich łzy w oczach.
-
Zabawa w Indian
Ubieramy się, mamo! Dziś pierwszy dzień szkoły! Do mojej klasy idzie prawie cała grupa z przedszkola, wiesz? Nawet Marcin, co dłubie w nosie, Elka, która płacze za mamą i Dawid, co ma starszego brata w gimnazjum. Dawid mówi, że się nie cieszy. Że w szkole w Szczodrem też bawią się w Indian jak w przedszkolu, ale nikt z dzieci nie może być kowbojem. Że kowbojem jest pani.
-
Muzyka dla wapniaka i dla smyka
Muzyka łączy pokolenia, nie każdy jednak utwór przypadnie do gustu zarówno spokojnym dziadkom, zmęczonym rodzicom jak i nadpobudliwemu wnuczkowi. Będąc dzieckiem wraz z siostrą do upadłego słuchaliśmy kasety Jive Bunny and The Mastermixers, na której znalazły się zremiksowane przeboje rock'n'rollowe. Niejeden sylwester, kiedy to rodziców nie było w domu, spędziliśmy na dzikich harcach przy tej muzyce, chrupkach i oranżadzie. Przedstawiam propozycję nieśmiertelnych tanecznych szlagierów, przy których z powodzeniem pląsają także moje dzieci.
-
Urlop dziekański
To było na drugim roku studiów. Przeniosła się z innej uczelni, o niebo lepszej niż ta, do której udało mi się dostać. Była starsza ode mnie o dwa lata. Rok - to rozumiem - ja szybciej poszłam do zerówki, wiec większość ludzi chodzących ze mną do szkoły była ode mnie rok starsza. Starsi o dwa lata byliby jedynie ci po technikum, ale przecież na ekonomię nie idzie się po szkole technicznej. Potem okazało się, że wzięła dziekankę. Nie na zagraniczny wyjazd, nie na wolontariat, praktykę. Z powodu ciąży.














