Misja “Prezent na Dzień Matki” + konkurs

Misja “Prezent na Dzień Matki” + konkurs Image

Misja “Prezent na Dzień Matki” + konkurs

Dzień Mat­ki tak na dobrą sprawę mógł­by mieć zupełnie inną nazwę. To Dzień Sprzą­tacz­ki, Pielęg­niar­ki, Nauczy­ciel­ki, Korepety­tor­ki, Wychowaw­czyni, Spon­sor­ki, Psy­choter­apeut­ki, Diete­ty­cz­ki, Kuchar­ki… Ale wtedy był­by za dłu­gi i trud­ny do zapamię­ta­nia. Lep­iej nazwać go krótko: Dzień Mat­ki. I tak znaczy to samo.

Jako że kobi­eta będą­ca matką dźwiga na swoich ramionach ciężar którego nie pow­sty­dz­ił­by się Atlas i Syzyf razem wzię­ci jej świę­to nie powin­no stanow­ić dla dziec­ka tylko zdawkowego złoże­nia życzeń i wręczenia buki­etu kupi­onego napręd­ce po drodze z piekarni. Mamy cały rok na to, by posłuchać, pod­pa­trzeć z czego najbardziej cieszyła­by się nasza rodzi­ciel­ka. Może uwiel­bia mal­ować, ale szko­da jej zachodu by wybrać się do sklepu dla plas­tyków, wybrać gwasze, pastele czy sztalugę? Albo po całym dniu pra­cy uwiel­bia odpoczy­wać w pach­nącej kąpieli? Czy też nie wyobraża sobie dnia bez dobrej kawy pitej z porce­lanowego kub­ka?

Oczy­wiś­cie są w sklepach gotowe zestawy, jed­nak zawsze zna­j­du­je się w nich coś, co aku­rat może nie pasować: a to skład jakiegoś kos­me­tyku jest nieod­powied­ni, a to nie może­my poz­nać zapachu, a to herba­ta z wanil­ią, której mama nien­aw­idzi albo czeko­lad­ki, a prze­cież jest na diecie. Warto więc samodziel­nie skom­ponować zestaw, który wiemy, że się sprawdzi. W wielu cen­tra­ch hand­lowych jest możli­wość pięknego zapakowa­nia całego prezen­tu.

Oto przykład­owe małe zestawy:

Herbaty EcoB­lik*, DMG Sma­ki Świa­ta, kubek Man­u­fak­tu­ra porce­lany*

Krów­ki EkoFlor­ka*, palusz­ki Stema Pol­s­ka*, słoik Ikea

Świece zapa­chowe Bis­pol*

Ręcznie robione mydeł­ka Scan­dia Cos­metisc*, Pszczela Dolin­ka*, Mydelkowe Love*

Kos­me­ty­ki kolorowe (bronz­er, rozświ­et­lacz, róże, cie­nie, błyszczy­ki, zestaw do kon­tur­owa­nia) Make­up Rev­o­lu­tion*

Kos­me­ty­ki do ciała Cera Plus*

Żel pod prysznic i woda per­fumowana Kos­me­ty­ki CD*, płyn mice­larny, scrub i mus do ciała Bie­len­da*

Masecz­ki, scrub i szam­pon do włosów Kali­na*, suchy ole­jek do ciała Cztery Pory Roku*

Zapachy do mieszka­nia Pach­ną­ca Szafa*

Wypeł­ni­acz zmarszczek Der­mo­Fu­ture*

A co jeszcze moż­na ofi­arować mamie? Swój czas. Zaproś ją do restau­racji, na wspól­ny masaż czy do SPA choć­by na maseczkę. Napij się z nią dobrej kawy w kaw­iarni, podaruj książkę z dedykacją, wydrukuj zdję­cie i opraw w piękną ramkę. Daj całusa. Uściskaj. Warto.

Z okazji Dnia Mat­ki chcę Wam, częs­to także mamom, zdjąć trochę kłopotów z głowy. Macie możli­wość wygra­nia zestawu ciekawych upominków od Der­mo­Fu­ture*, Eco­Fan­aberia* i Scan­dia Cos­met­ics*. Wszys­tko gus­town­ie, jak na mnie, zapakowane.

Jak wygrać taki prezent na Dzień Mat­ki? Wystar­czy napisać pod postem “Za co kocham mamę?”.

Reg­u­lamin:
1. Konkurs trwa do 18-go maja 2016 r.
2. Warunk­iem udzi­ału w konkur­sie jest komen­tarz na blogu lub pod postem konkur­sowym na FB wraz z odpowiedz­ią na pytanie „Za co kocham mamę?”.
3. Miło będzie jeśli podzielisz się postem konkur­sowym wśród swoich zna­jomych na FB.
4. Najlep­sza wg mnie odpowiedź będzie oznacza­ła zwycięzcę – wyróżnię ją.
5. Zwycięz­ca ma czas do 20-go maja do godziny 15:00 na podanie mi danych do wysył­ki (może to być także adres mamy!). Przesyłam właśnie 20-go, aby przesył­ka dotarła na miejsce na czas.

Powodzenia!

* spon­sor My Blog My Pas­sion 2

Fot. ~Pawsitiwe~Candie_N, CC BY 2.0

Autor | Monika Kilijańska Komentarze | 22 Data | 12 maja 2016

kategorie i tagi

W kategorii: Całkiem poradnikowo

Otagowano: ,

  • Ja już mam prezent na dzień mamy, ale może na urodziny coś takiego mamie skom­bin­u­ję;)

    • Też dobry pomysł!

      • Ale swo­ją drogą: Za co kocham moją mamę? Kocham ją w sum­ie za wszys­tko, za te dobre i gorsze chwile, za to że nieza­leżnie od wszys­tkiego jest zawsze przy mnie. Żału­ję, że nie mogę jej dać więcej, bo wiem, że ona odd­ała­by mi wszys­tko.

  • Za co kocham mamę?

    Za to, że mnie kocha i akcep­tu­je moje wady, decyz­je, że zawsze mnie wspiera i mi ufa.
    Za to, że zawsze mogę na Nią liczyć.
    Za to, że wierzy we mnie.
    Za to, że zawsze mówi “będzie dobrze”.
    Za to, że płacze ze mną, gdy jest źle, a swoim uściskiem, moc­nym utu­le­niem spraw­ia, że czu­ję, że naprawdę będzie dobrze.
    I właśnie za ten uścisk. Niezmi­en­ny przez te lata, w którym czu­ję się jak­bym nadal była malutką dziew­czynką, szuka­jącą schronienia w maminych ramionach.
    Za śni­ada­nia do łóż­ka, kiedy byłam cho­ra, za ulu­bione cias­to na poprawę humoru…

    Kocham MAMĘ za wszys­tko, a jed­nocześnie za nic wielkiego.
    Za gesty, za uśmiech, za ciepłe słowo.
    Za poświęce­nie.

    Za to, że pomogła mi nauczyć się życia…

    Kocham Mamę za to, że jest.

  • Ja już prezent dla mamy mam, więc zostaw­ię szan­sę innym 🙂 Ale nic u mnie nie prze­bi­je tego prezen­tu, jaki miałam dla mamy w zeszłym roku, bo aku­rat w Dzień Mat­ki miała miejsce pre­miera mojej drugiej powieś­ci 🙂

  • Ja dla Mamy kupiłam zestaw herbat 😉 Dla niej to najlep­szy prezent 🙂

  • Kos­me­ty­ki to zawsze dobry pomysł na prezent. Do tego dodałabym książkę lub właś­noe wspom­ni­any zestaw herbat.

  • Ewka Łobodz­ińs­ka

    Za co kocham mamę? Za to, że dała mi siłę do życia. Stoi za mną jak mur i ciepły­mi dłoń­mi odga­nia każdą zmore z moich niemalże czter­dziesto­let­nich barków. Kocham ją za to że jest.

  • Mag­dale­na Świtała

    A
    ja kocham moją mamę, co ma włosy jak atra­ment…” Tak sobie nucę pod nosem i
    uśmiecham się do wspom­nień. Nie, wcale nie masz włosów w kolorze głębok­iego
    granatu, raczej jasne jak anioł. Bo Ty jesteś moim aniołem i za to Cię kocham,
    jak i za wiele innych rzeczy. Na przykład za bań­ki myd­lane, które latem
    puszcza­łyśmy na pod­wórku pod starym kasz­tanem. Wystar­czył kubek wody z mydłem i
    roz­cię­ta słom­ka, by wokół nas zawirowały mieniące się wszys­tki­mi kolora­mi tęczy
    przezroczyste kule. A pamię­tasz jak ratowałyśmy żółtego moty­la, który bez sił
    leżał na ster­cie desek? Zabrałyśmy go do domu i położyłyśmy na para­pecie na
    kwiat­ach kon­iczyny. Myślałam, że jesteś czar­o­dziejką, bo motyl już na dru­gi
    dzień rwał się do lotu 😉 Dzię­ki Tobie zafas­cynował mnie świat sztu­ki. Razem
    oglą­dałyśmy albumy z malarst­wem a ja dzi­wiłam się malarskim wiz­jom sur­re­al­istów
    i zakry­wałam oczy patrząc na obrazy Goyi. Kocham Cię za to, że spec­jal­nie dla
    mnie zmieniłaś zakończe­nie baj­ki o kotku, lisku i kogutku bo nie mogłam znieść
    myśli, że kogu­cik por­wany przez liska do lasu nigdy się nie zna­jdzie. Każdego
    wiec­zoru czekałam aż przyjdziesz przeczy­tać mi bajkę. Tę o Maszy i niedźwiedz­iu
    znałam na pamięć a Muminków mogłam słuchać w nieskońc­zoność. Tylko potem
    musi­ałaś mnie przez pół nocy tulić, bo przes­traszyłam się tej okrop­nej Buki 😉
    Dzięku­ję Ci za to, że poz­woliłaś mi kiedyś zatrzy­mać prę­gowanego kota z
    czer­woną wstążeczką. To nic, że które­goś dnia zostaw­ił w taty cza­pce
    niespodziankę w postaci niezbyt żywej myszy. Nie poz­woliłaś na niego nawet
    krzyknąć. A pamię­tasz nasze wyciecz­ki zdezelowany­mi row­era­mi po wiejs­kich
    bez­drożach, kwaśne jabł­ka zry­wane z na wpół dzi­kich jabłonek? Chwile spędzane z
    Tobą Mamo zawsze były mag­iczne. Pamię­tam pier­wsze per­fumy, które od Ciebie
    dostałam na imieniny. Pach­ni­ały kon­walia­mi, a we flakoniku dość szy­bko pokaza­ło
    się dno, bo uwiel­bi­ałam się nimi spryski­wać kil­ka razy dzi­en­nie ;)Do dziś te
    kwiaty kojarzą mi się tylko z Tobą. Zawsze Cię będę kochać Mamo, bez wzglę­du na
    wszys­tko, tak po pros­tu… 🙂

  • jusss23

    Tak naprawdę nie ma odpowied­nich słów, które mogły­by w pełni wyraz­ić moją miłość i wdz­ięczność.
    Moja mama stworzyła mnie w każdym sen­sie tego słowa, to dzię­ki niej jestem dziś
    osobą nieustan­nie pogłębi­a­jącą wiedzę i udoskon­ala­jącą swo­je umiejęt­noś­ci, mama
    zaszczepiła we mnie chęć do nieustan­nego doskonale­nia siebie oraz świa­ta, w
    którym żyję. Mama nauczyła mnie wszys­tkiego, pokaza­ła mi drogę którą każdy
    człowiek powinien kierować się w życiu, dawała mi drob­ne lekc­je i rady, o
    których być może nawet już nie pamię­ta, a które będą tkwiły w mojej pamię­ci już
    na zawsze. Chci­ałabym podz­iękować mojej mamie, przede wszys­tkim za to, że
    zawsze była moją najwięk­szą „fanką”, dodawała mi otuchy w każdej sytu­acji,
    napeł­ni­ała siłą i odwagą bym mogła dum­nie kroczyć ścieżką roz­wo­ju, to dzię­ki
    niej jestem dziś najlep­szą stu­den­tką na swoim wydziale, to dzię­ki niej mam
    sil­ną wolę i niezłom­ny charak­ter. Zawsze pow­tarza­ła mi, że nie wol­no się
    pod­dawać, ze zwycięz­cy nawet po najwięk­szych
    porażkach, pod­noszą się i wal­czą dalej, aż osiągną sukces. Jestem
    wdz­ięcz­na również za te lekc­je gotowa­nia, pod­czas których wykazy­wała się
    aniel­ską cier­pli­woś­cią tłu­macząc mi każdy kole­jny krok, nieste­ty ze wzglę­du na
    moją wrod­zoną niez­dol­ność do gotowa­nia nic z tego nie wyszło ;), ale tym
    bardziej doce­ni­am ten trud i wysiłek. Niezmiernie doce­ni­am również fakt, że
    moja mama zawsze dbała i dba o mnie najlepiej jak potrafi, przed­kłada­jąc moje
    plany, marzenia czy potrze­by nad swo­je nie oczeku­jąc niczego w zami­an.

    Kocham moją mamę za każdego jej uśmiech, ges­tu i dobre słowo, za, że po pros­tu jest. 3

  • Julia Kur­gan

    Kocham swo­ją Mamę za to, że cią­gle jest przy mnie. Za to, że wspiera, poma­ga i troszczy się. Zabiera mnie w niesamowite miejs­ca. Spraw­ia, że nigdy nie jest nudo, a wręcz prze­ci­wnie — mag­icznie. Tak naprawdę to ona najwięcej mnie nauczyła i pokaza­ła mi, że warto żyć chwilą. Mam tyle przygód i to dzię­ki niej! Nigdy bym nie zamieniła tych chwil spęd­zonych z moją mamą. Oczy­wiś­cie cza­sem zdarzą się kłót­nie, ale i tak nigdy się na siebie nie gniewamy. To nie jest zwykłe uczu­cie, mieć tak cud­owną mamę, to jest coś więcej, to po pros­tu wiel­ka, wiel­ka MIŁOŚĆ. Doce­ni­a­jmy nasze mamy, bo widać jak się stara­ją, żebyśmy mieli jak najlepiej. Powiem tylko 6 mag­icznych słów: KOCHAM MOJĄ MAMĘ NAJBARDZIEJ NA ŚWIECIE !!! 3

  • martus2833

    Wkroczyłam
    w życie mamy z niezłym impetem. Pokrzyżowałam plany młodej, 17 -
    let­niej liceal­ist­ki. Przeze mnie musi­ała odłożyć marzenia o stu­di­ach na
    wiele, wiele lat. Kiedy jej rówieśni­cy baw­ili się na pry­watkach, ona
    masowała męc­zony kolka­mi dziecię­cy brzuszek.
    Kiedy jej koleżan­ki rand­kowały ona z całych sił sprze­ci­wiała się
    “małżeńst­wu z rozsąd­ku” (podob­no miało ono służyć moje­mu dobru). Wiem,
    że mama wiele dla mnie poświę­ciła ale nigdy nie dała mi w najm­niejszym
    stop­niu odczuć, że czegokol­wiek żału­je, że cokol­wiek by w swoim życiu
    zmieniła.
    Nasze relac­je nie były łatwe. Nie chcę pisać o
    tych skom­p­likowanych lat­ach, kiedy wydawało mi się że mam lep­szy na
    życie mamy sposób. Bun­towałam się, kiedy starała sobie ułożyć życie z
    Januszem. Ciężko było mi zaak­cep­tować, młod­szego o całe pokole­nie bra­ta.
    Bard­zo wiele w moim życiu zmieniła chwila, w której sama zostałam mamą.
    Ter­az, z tej drugiej strony odczułam jak głębo­ka, wszech­moc­na i potęż­na
    może być miłość macierzyńs­ka. O ile wcześniej twierdz­iłam, że “nigdy
    nie będę taka, jak moja mama”, to ter­az jej rady, wskazów­ki i
    pod­powiedzi stały się zadzi­wia­ją­co trafne. Podob­nie jak ona przed laty,
    zakładam za ucho włosy cór­ki; “Iskierecz­ka” znowu stała się mag­iczną
    kołysanką o ter­apeu­ty­cznej mocy. Nawet pietruszkę w zupie prze­my­cam w
    “maminy” sposób. A nasze relac­je? Chy­ba nigdy nie były lep­sze! Dla mojej
    cór­ci mama jest najukochańszą bab­cią; dla mnie — najlep­szą przy­jaciółką
    o super mocach.
    Kocham mamę za CAŁOKSZTAŁT!

  • Justy­na Cymerys

    Za to ze nie ist­nieje zaden powód żeby jej nie kochać.

  • iwon­ci­aaa

    Ależ ta moja mama cza­sem mnie den­er­wu­je !
    — Przez­iębisz się!
    — Nie jedź tam, jest niebez­piecznie!
    -Zbyt lekko się ubrałaś!
    -Nie jedz tyle słody­czy
    -Nie chodź boso po domu

    Osza­leć moż­na !

    Mimo tego kocham ją najbardziej na świecie !
    Za troskę i czas, który mi poświę­ca.
    Za dobre słowo, które zna­j­du­je dla mnie zawsze kiedy tego potrze­bu­ję.
    Za pyszne obi­ad­ki i cukier­ki wrzu­cane do tore­b­ki (a potem komen­tarze o słody­czach, losie!)
    Za wspólne spac­ery i roz­mowy na tem­aty istotne i niepotrzeb­ne.
    Za pomoc, kiedy piekę cias­to dla przyszłego męża, a ono płonie żywym ogniem.

    Za to, że kiedy cho­ru­ję i czu­ję się jak tysiąc nieszczęść czuwa nade mną cho­ci­aż wcale nie jestem dzieck­iem.
    Za rady, które mimo, że iry­tu­jące bard­zo się przy­da­ją.
    Kocham Cię mamo !

  • martus2833

    Wkroczyłam
    w życie mamy z niezłym impetem. Pokrzyżowałam plany młodej, 17 -
    let­niej liceal­ist­ki. Przeze mnie musi­ała odłożyć marzenia o stu­di­ach na
    wiele, wiele lat. Kiedy jej rówieśni­cy baw­ili się na pry­watkach, ona
    masowała męc­zony kolka­mi dziecię­cy brzuszek.
    Kiedy jej koleżan­ki rand­kowały ona z całych sił sprze­ci­wiała się
    “małżeńst­wu z rozsąd­ku” (podob­no miało ono służyć moje­mu dobru). Wiem,
    że mama wiele dla mnie poświę­ciła ale nigdy nie dała mi w najm­niejszym
    stop­niu odczuć, że czegokol­wiek żału­je, że cokol­wiek by w swoim życiu
    zmieniła.
    Nasze relac­je nie były
    łatwe. Nie chcę pisać o tych skom­p­likowanych lat­ach, kiedy wydawało mi
    się że mam lep­szy na życie mamy sposób. Bun­towałam się, kiedy starała
    sobie ułożyć życie z Januszem. Ciężko było mi zaak­cep­tować, młod­szego o
    całe pokole­nie bra­ta. Bard­zo wiele w moim życiu zmieniła chwila, w
    której sama zostałam mamą. Ter­az, z tej drugiej strony odczułam jak
    głębo­ka, wszech­moc­na i potęż­na może być miłość macierzyńs­ka. O ile
    wcześniej twierdz­iłam, że “nigdy nie będę taka, jak moja mama”, to ter­az
    jej rady, wskazów­ki i pod­powiedzi stały się zadzi­wia­ją­co trafne.
    Podob­nie jak ona przed laty, zakładam za ucho włosy cór­ki; “Iskierecz­ka”
    znowu stała się mag­iczną kołysanką o ter­apeu­ty­cznej mocy. Nawet
    pietruszkę w zupie prze­my­cam w “maminy” sposób. A nasze relac­je? Chy­ba
    nigdy nie były lep­sze!
    Kocham mamę za to, że po pros­tu JEST.

  • martus2833

    Wkroczyłam
    w życie mamy z niezłym impetem. Pokrzyżowałam plany młodej, 17 -
    let­niej liceal­ist­ki. Przeze mnie musi­ała odłożyć marzenia o stu­di­ach na
    wiele, wiele lat. Kiedy jej rówieśni­cy baw­ili się na pry­watkach, ona
    masowała męc­zony kolka­mi dziecię­cy brzuszek.
    Kiedy jej koleżan­ki rand­kowały ona z całych sił sprze­ci­wiała się
    “małżeńst­wu z rozsąd­ku” (podob­no miało ono służyć moje­mu dobru). Wiem,
    że mama wiele dla mnie poświę­ciła ale nigdy nie dała mi w najm­niejszym
    stop­niu odczuć, że czegokol­wiek żału­je, że cokol­wiek by w swoim życiu
    zmieniła.
    Nasze relac­je nie były
    łatwe. Nie chcę pisać o tych skom­p­likowanych lat­ach, kiedy wydawało mi
    się że mam lep­szy na życie mamy sposób. Bun­towałam się, kiedy starała
    sobie ułożyć życie z Januszem. Ciężko było mi zaak­cep­tować, młod­szego o
    całe pokole­nie bra­ta. Bard­zo wiele w moim życiu zmieniła chwila, w
    której sama zostałam mamą. Ter­az, z tej drugiej strony odczułam jak
    głębo­ka, wszech­moc­na i potęż­na może być miłość macierzyńs­ka. O ile
    wcześniej twierdz­iłam, że “nigdy nie będę taka, jak moja mama”, to ter­az
    jej rady, wskazów­ki i pod­powiedzi stały się zadzi­wia­ją­co trafne.
    Podob­nie jak ona przed laty, zakładam za ucho włosy cór­ki; “Iskierecz­ka”
    znowu stała się mag­iczną kołysanką o ter­apeu­ty­cznej mocy. Nawet
    pietruszkę w zupie prze­my­cam w “maminy” sposób. A nasze relac­je? Chy­ba
    nigdy nie były lep­sze!
    Kocham mamę za to, że po pros­tu JEST

  • Agniesz­ka

    Moja mama jest kochana, bo od dziec­ka o mnie dbała. Gdy płakałam to wstawała, potem była nie wys­pana. Kocham mamę, bo gotu­je, cieżko pracu­je i czas dla mnie zna­j­du­je! Kiedy prob­lem jak­iś mam, rozwiazanie go od niej otrzy­mam. Kiedy smut­no mi i złe, ona zawsze jest przy mnie jest! Moja mama jest wspani­ała, ja od zawsze to wiedzi­ałam. Cza­sem krzyknie, się obrazi, ale mnie to nie prz­er­azi, bo swo­ją mamę dobrze znam i ją moc­no KOCHAM!

  • Anna Gałaszews­ka

    Moją mamę kocham za to, że pokaza­ła mi świat takim, jakim jest, a nie tylko wyobraże­nie o nim. Za wiele ksz­tałcą­cych podróżny — nie tylko tych real­nych, ale także podróży do wyobraźni, dzię­ki książkom które mi podarowała. Ona otworzyła przede mną drzwi do całego świa­ta, jego tajem­nic i pięknych momenów. Kocham ją za to, że jako pier­wsza pokaza­ła mi świat magii zak­lętej w 6 strunach i poma­gała nie tracić wiary w swo­je pas­je mimo niepowodzeń. To czar­o­dziej­ka, która namalowała mi mój włas­ny ląd, stwor­zony z jej ser­ca i zabar­wiony jej uśmiechem. Mój włas­ny ląd, którego nie odd­am niko­mu!

  • Mag­dul­ka

    Kocham Moją Mamusię za jej dobre serce, szcz­ery uśmiech, troskli­wość, opiekuńc­zość… mogłabym tak wymieni­ać w nieskońc­zoność. Ale najbardziej kocham ją za to,że zawsze jest przy mnie, kiedy potrze­bu­ję pomo­cy, nigdy się nie odsuwa, gdy pojaw­ia się prob­lem. Umie zawsze rozwiązać ten prob­lem, doradz­ić, nakierować na właś­ci­wą drogę. O każdej porze dnia i nocy mogę na nią liczyć. Jest nieza­stą­pi­ona, jedy­na w swoim rodza­ju, prawdzi­wa przy­jaciół­ka na dobre i złe, to właśnie za to ją cenię i darźę ogrom­ną miłoś­cią. Kocham Cię Mamo! :*

  • Fajne prezen­ty!