Archiwum wg miesiąca: s

Mała czarna z mlekiem Image

Mała czarna z mlekiem

Tą kawę za­pa­mię­tam dłu­go. Nie dla­te­go, że była zim­na, nie dla­te­go, że zwień­czy­ła mój ko­niec kar­mie­nia, nie dla­te­go, że po­trze­ba mi było ener­ge­tycz­ne­go kopa. Dla­te­go, że była pysz­na.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 31 lipca 2015
Mała ryska Image

Mała ryska

W ra­dio aku­rat le­ciał ulu­bio­ny utwór dzie­ci i cała tyl­na ka­na­pa śpie­wa­ła ra­do­śnie pod no­sem na swój dzie­cię­cy spo­sób. Nie wy­cho­dzi­łam z sa­mo­cho­du, bo lu­bi­łam jak ra­zem tak świet­nie się ba­wią. Za­par­ko­wa­ny sa­mo­chód aż pod­ska­ki­wał od na­sze­go ko­ły­sa­nia się w takt mu­zy­ki. Wła­śnie wy­cią­ga­łam klu­czyk ze sta­cyj­ki, ścią­gnę­łam nogę z pe­da­ła sprzę­gła, gdy coś szarp­nę­ło wo­zem. „Zno­wu zo­sta­wi­łam sa­mo­chód na bie­gu” — po­my­śla­łam.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 30 lipca 2015
Polka w Niemczech — Kiedy Polska to za mało Image

Polka w Niemczech — Kiedy Polska to za mało

Jak by­łam mała, do­sta­wa­li­śmy pacz­ki z żyw­no­ścią i ciu­cha­mi od „cio­ci” z Nie­miec. Na­wet raz by­łam u niej w ja­kieś wa­ka­cje. Mia­łam wte­dy 5 lat. Z ca­łe­go wy­jaz­dy pa­mię­tam smak ba­na­nów, bo jesz­cze tak ła­two nie były w Pol­sce do­stęp­ne, roz­kła­da­ną su­szar­kę do bie­li­zny, wiel­ki dia­bel­ski młyn i małą cio­cię, do któ­rej z nie­go ma­cha­łam, czar­ne­go psa, któ­ry sia­dał na ko­men­dę „Platz!”, lego „ku­zy­na”, któ­re po­zwa­lał mi do­tknąć )a miał całe ko­lek­cje za­awan­so­wa­nych tech­nicz­nie sa­mo­cho­dów!) i po­przy­kle­ja­ne w ca­łym domu ta­śmą kle­ją­cą moje nie­udol­ne ry­sun­ki. Za 20 lat Ania, mama z Ib­ben­büren, bę­dzie mo­gła do­wie­dzieć się od swo­ich dwóch roz­ra­bia­ków, czym róż­nią się Niem­cy, w któ­rych miesz­ka­ją, od Pol­ski, w któ­rej miesz­ka­ją ich dziad­ko­wie.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 29 lipca 2015
Kąpiel bez krzyków jest możliwa Image

Kąpiel bez krzyków jest możliwa

Jesz­cze ja­kiś czas temu mia­łam pro­blem z wy­ło­wie­niem Nati w wan­nie. Dziec­ko uwiel­bia­ło się plu­skać, a ja sta­łam jak słup soli z ręcz­ni­kiem w ręce i na mi­lion spo­so­bów pró­bo­wa­łam na­kło­nić ją do wyj­ścia. Jak przez mi­nu­tę nie uda­wa­ło mi się, to zwy­kle pod­no­si­łam głos o okta­wę. Tak dłu­go, aż było sły­chać już tyl­ko mój krzyk. Krzyk, któ­ry oczy­wi­ście rów­nie kiep­sko dzia­łał.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 27 lipca 2015
Matka w Holandii — Kiedy Polska to za mało Image

Matka w Holandii — Kiedy Polska to za mało

Nie ku­pi­ła so­bie cho­da­ków, ale tu­li­pa­ny mo­gła­by wą­chać cały czas. Do wi­do­ku wia­tra­ków przy­zwy­cza­iła się do­syć szyb­ko. Do ję­zy­ka – po­mie­sza­nia nie­miec­kie­go z an­giel­skim – tro­chę wol­niej. Po­znaj­cie Ar­le­tę, mamę Ra­mo­ny, miesz­ka­ją­cą w Ho­lan­dii.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 22 lipca 2015
Jak mówić, aby dzieci się nas bały Image

Jak mówić, aby dzieci się nas bały

Jak co nie­dzie­lę po ko­ście­le mama przy­go­to­wa­ła ro­sół. W bia­łych blu­zecz­kach i czar­nych spód­nicz­kach wy­glą­da­ły­śmy wszyst­kie tak do­stoj­nie. Tu, na Rze­szowsz­czyź­nie, nikt w je­an­sach, na­wet z pe­we­xu, nie pój­dzie na mszę świę­tą. Mama na­wet za­wią­za­ła czar­ną ak­sa­mit­ną ta­siem­kę pod koł­nie­rzy­kiem. Uwiel­bia­łam ubie­rać się tak od­święt­nie! Na stół wła­śnie wjeż­dża­ła waza z zupą, a na ta­ler­zach na­ło­żo­ny był do­mo­wej ro­bo­ty ma­ka­ron.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 21 lipca 2015
Rozbójnik i czterdziestu Ali-Babów — dlaczego pamiętamy złe wspomnienia Image

Rozbójnik i czterdziestu Ali-Babów — dlaczego pamiętamy złe wspomnienia

Po­dob­no by za­trzeć złe wra­że­nie o kimś czy o czymś po­trze­bu­je­my czter­dzie­stu po­zy­tyw­nych mo­men­tów zwią­za­nych z te­ma­tem. Zu­peł­nie od­wrot­nie jak w baj­ce o Ali-Ba­bie i czter­dzie­stu roz­bój­ni­ków, gdzie je­den do­bry prze­ciw­ko czter­dzie­stu złym za­wo­jo­wał świat. 

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 20 lipca 2015